Dlaczego włosy wypadają po porodzie i dlaczego to nie jest twoja wina
To jedna z tych rzeczy, na które nikt cię wcześniej nie przygotowuje. Około trzeciego miesiąca po porodzie nagle zauważasz kłębek włosów na szczotce, kolejnego ranka na poduszce, a w prysznicu zbierają się przy odpływie. Masz wrażenie, że to nie jest normalna ilość – i że dzieje się z tobą coś poważnego. Większość mam przechodzi przez ten okres i większość z nich ma dokładnie tę samą pierwszą myśl.
Wyjaśnienie jest jednak bardziej prozaiczne, niż się wydaje. Włos nie rośnie cały czas: przechodzi fazę wzrostu, krótki okres przejściowy i fazę spoczynku, na końcu której wypada, aby zrobić miejsce nowemu. W normalnym trybie włosy przechodzą te fazy na przemian, więc prawie nie zauważasz ich wypadania. Jednak w czasie ciąży proporcje się zmieniają i wiele włosów pozostaje w fazie wzrostu dłużej, niż normalnie by to miało miejsce. Włosy wydają się gęstsze i mocniejsze. Po porodzie ten odłożony proces się wyrównuje – włosy, które miały wypaść stopniowo przez miesiące, przechodzą do fazy spoczynku niemal jednocześnie. Dlatego wygląda to tak dramatycznie. Nie chodzi o to, że nagle tracisz więcej włosów, niż jest to normalne; chodzi o to, że utrata skumulowała się w krótkim czasie.
Z tego wynika również druga część tytułu. To nie jest twoja wina i nie spowodowała tego żadna twoja decyzja. Nie spowodowało tego częste mycie, nie spowodował tego kucyk, ani to, że przez ostatnie pół roku nie miałaś czasu na nic więcej niż szybki prysznic. Poporodowe wypadanie włosów to przejściowa faza, która u większości kobiet ustępuje w ciągu około roku, a włosy stopniowo wracają do stanu sprzed ciąży. Jeśli jednak wydaje ci się, że wypadanie jest naprawdę silne, trwa długo lub pojawiają się przerzedzone miejsca, warto skonsultować się z lekarzem – temu poświęcamy dalszą część artykułu.
A teraz to, co ważne, o czym jest reszta tekstu: co w tej sytuacji może zrobić kosmetyka do włosów, a czego nie. Bądźmy szczerzy – żaden szampon, serum ani olejek nie zmieni cyklu włosowego i nie zatrzyma fazy, która miała nadejść. Kto obiecuje ci coś innego, obiecuje więcej, niż jest w stanie spełnić. Co jednak dobrze dobrana pielęgnacja może zrobić, to umilić ci ten czas:
- sprawić, że mycie będzie szybkim i delikatnym zabiegiem, przy którym nie musisz martwić się o podrażnioną skórę głowy,
- ułatwić rozczesywanie, aby włosy nie wypadały niepotrzebnie mechanicznie,
- utrzymać końcówki w akceptowalnej kondycji, nawet jeśli nie masz na nie czasu,
- przywrócić długościom trochę objętości i gładkości, dzięki czemu efekt wygląda lepiej, niż rzeczywistość na szczotce.
Druga połowa artykułu nie kończy się na teorii. Stworzymy z kosmetyków do włosów rutynę, która opiera się na czterech rzeczach i mieści się w pięciu minutach – czyli w czasie, który realnie masz między karmieniem a snem dziecka. Żadnych masek na pół godziny, żadnych wieloetapowych rytuałów. Tylko szampon, pielęgnacja bez spłukiwania, kropla olejku na końcówki i szczotka, która nie walczy z mokrymi włosami. Przy każdym kroku powiemy, jak wybierać i dlaczego właśnie tak.
Trzy mity o poporodowym wypadaniu włosów – i kiedy jest czas na lekarza
Wokół włosów po porodzie krąży naprawdę wiele mitów. Na placach zabaw, w poradniach czy wśród przyjaciółek przekazywane są porady, które brzmią logicznie, ale mają niewiele wspólnego z rzeczywistym cyklem włosów. Przeanalizujmy trzy najczęstsze wyobrażenia, z którymi mamy najczęściej się spotykają, a potem powiedzmy sobie, kiedy sytuacja wymaga interwencji lekarza.
Mit pierwszy: wypadanie włosów spowodowane jest karmieniem piersią
Zbieżność czasowa jest naprawdę uderzająca. Włosy zaczynają wypadać w większej ilości najczęściej między drugim a czwartym miesiącem po porodzie, czyli w okresie, gdy karmienie piersią jest na pełnych obrotach. Dlatego karmienie piersią często obwiniane jest za wypadanie włosów. Wyjaśnienie jest jednak inne: w czasie ciąży niezwykle duża część włosów pozostaje w fazie wzrostu, a po porodzie, gdy poziomy hormonów wracają do pierwotnych wartości, ta zatrzymana część przechodzi do fazy spoczynku. Kilka tygodni później uwalnia się jednocześnie – i widzisz to na szczotce oraz w odpływie prysznica.
Z tego wynika dość praktyczny wniosek: zakończenie karmienia piersią nie zatrzyma wypadania włosów, ponieważ to nie ono je wywołało. Jeśli karmisz piersią i jednocześnie zastanawiasz się nad zaprzestaniem, podejmuj decyzję na podstawie innych kryteriów niż włosy.
Mit drugi: pomoże, jeśli obetniesz włosy
Nożyczki działają na końcówki, ale wypadanie włosów odbywa się w cebulce. Długość włosa nie wpływa na to, ile włosów przejdzie do fazy spoczynku ani kiedy się uwolnią. Po skróceniu nie będzie ich wypadać mniej – będą tylko krótsze.
To jednak nie oznacza, że obcięcie włosów nie ma sensu. Krótsza długość optycznie dodaje objętości, ponieważ włosy nie są ciągnięte własnym ciężarem do głowy, a jednocześnie pozbywasz się rozdwojonych końcówek, które łatwo się łamią i przy codziennym rozczesywaniu zwiększają obciążenie mechaniczne. Obcięcie to więc dobry wybór dla wyglądu i komfortu pielęgnacji, a nie narzędzie przeciw wypadaniu włosów.
Mit trzeci: od razu trzeba sięgnąć po suplementy diety
Chęć zrobienia czegoś konkretnego natychmiast jest zrozumiała, ale suplementy diety stosowane na ślepo to raczej strzał w ciemno. Wypadanie włosów po porodzie ma zazwyczaj przejściową przyczynę, a samo suplementowanie bez znajomości własnych wartości może nie przynieść nic poza dodatkowym wydatkiem. Rozsądniejszym pierwszym krokiem jest kontrola u lekarza – ten oceni, czy warto monitorować na przykład zapasy żelaza, funkcję tarczycy lub ogólny stan po porodzie, i doradzi, czego faktycznie potrzebuje twoje ciało.
Kosmetyki tymczasem robią to, co potrafią: dbają o skórę głowy i długości, aby włosy, które masz, były w jak najlepszej kondycji i się nie łamały. Nie potrafią jednak wpłynąć na to, ile włosów przejdzie fazę spoczynku, a żaden szampon ani serum nie zagwarantuje, że wypadanie włosów zakończy się wcześniej.
Kiedy jest czas umówić się do lekarza
Przejściowa faza u większości kobiet sama się uspokaja w ciągu kilku miesięcy, a nowe włoski zaczynają pojawiać się przy twarzy i na przedziałku. Istnieją jednak sytuacje, w których nie warto czekać, aż to minie samo:
- wypadanie jest bardzo silne i nie ustępuje nawet rok po porodzie;
- na głowie pojawiają się ogniska, czyli ograniczone miejsca bez włosów;
- skóra głowy swędzi, piecze, jest zaczerwieniona lub znacznie się łuszczy;
- włosy równomiernie się przerzedzają na całej głowie i zmienia się ich struktura;
- do wypadania dołącza się wyraźne zmęczenie, zmiany wagi lub inne problemy, które cię niepokoją.
W takich przypadkach pierwsze słowo należy do lekarza rodzinnego lub dermatologa, a nie do półki z kosmetykami. Gdy już będziesz wiedziała, że to zwykła przejściowa faza, pozostaje tylko praktyczna część: ustawić pielęgnację, która nie obciąży włosów i którą zdołasz wykonać nawet z dzieckiem na rękach.
Krok pierwszy: szampon delikatny dla skóry głowy
Cała pięciominutowa rutyna opiera się na kroku, który i tak wykonujesz: myciu. To jedyny moment, kiedy pielęgnacja dociera bezpośrednio do skóry głowy – czyli tam, gdzie w miesiącach po porodzie dzieje się najwięcej. Włosy, które w czasie ciąży pozostawały w fazie wzrostu dłużej niż zwykle, teraz przechodzą w fazę spoczynku i wypadają w większej ilości naraz. Szampon nie zatrzyma tego cyklu i nikt nie powinien Ci tego obiecywać. Może jednak sprawić, że nie będziesz niepotrzebnie podrażniać skóry głowy, a włosy, które odrastają, będą miały spokojne warunki.
W praktyce oznacza to skierowanie uwagi z długości na skórę głowy. Większość szamponów koncentruje się na tym, co mogą zrobić z włosami: kolor, nawilżenie, regeneracja, objętość. Po porodzie bardziej wrażliwa bywa właśnie skóra głowy – wpływają na nią zmiany hormonalne, brak snu i zwykły stres związany z nowym trybem życia. Może to objawiać się napięciem, swędzeniem, szybszym przetłuszczaniem się korzeni lub przeciwnie, suchością. Szampony skoncentrowane na skórze głowy mają delikatniejszą bazę myjącą i łagodniejszą kompozycję zapachową, dzięki czemu nadają się do regularnego stosowania.
Częste mycie samo w sobie nie szkodzi włosom
Jeden z utartych nawyków brzmi: gdy włosy wypadają, myj je jak najmniej. Wypadają jednak głównie te włosy, które już zakończyły swój cykl, i pozostają na głowie tylko kilka dni dłużej. Tymczasem na nieumytej skórze gromadzi się sebum i resztki stylizacji, co nie dodaje komfortu. Jeśli skład jest wystarczająco delikatny, mycie co drugi dzień – u niektórych nawet codziennie – jest w porządku. Ważniejsze jest to, czym myjesz i jak, niż jak często.
Jak rozpoznać delikatny szampon
Przeglądając kategorię szamponów, pomocne będą następujące wskazówki:
- Opis koncentruje się na skórze głowy, a nie tylko na długościach – szukaj oznaczeń typu scalp, balance, dermatologiczny lub serii przeznaczonych dla wrażliwej skóry głowy.
- Łagodna kompozycja zapachowa. Wyrazisty zapach sam w sobie nie jest problemem, ale przy podrażnionej skórze warto postawić na delikatniejszą wersję.
- Rozsądna pienistość. Szampony z delikatniejszą bazą myjącą pienią się mniej obficie; to nie wada, tylko inny rodzaj składu.
- Duże opakowanie się opłaca, jeśli szampon Ci odpowiada – profesjonalne serie często są dostępne w litrowych opakowaniach, które wystarczają na długo.
- Jedna zmiana na raz. Jeśli wprowadzisz trzy nowości jednocześnie, nie będziesz wiedzieć, co zadziałało.
Mycie, które zajmie Ci dwie minuty
Technika jest przy wrażliwej skórze głowy równie ważna jak sam wybór:
- Dokładnie zmocz włosy. Na mokrych włosach potrzebujesz znacznie mniej produktu.
- Używaj mniej, niż jesteś przyzwyczajona – przy półdługich włosach wystarczy ilość wielkości orzecha laskowego. Rozetrzyj w dłoniach i nałóż na skórę, nie na końcówki.
- Krótko masuj opuszkami palców, nie paznokciami. Trzydzieści sekund spokojnego masażu zrobi więcej niż energiczne szorowanie.
- Dokładnie spłucz. Resztki szamponu na skórze podrażniają częściej niż sam skład.
- Drugie mycie stosuj tylko wtedy, gdy włosy są obciążone stylizacją. W przeciwnym razie pomiń je i zaoszczędź minutę.
Po myciu nie pocieraj włosów ręcznikiem, tylko je w niego zawiń lub delikatnie wyciśnij. Mokry włos łatwiej się łamie, a w okresie, gdy i tak wypada ich więcej, nie ma sensu dodawać dodatkowych uszkodzeń.
Jeśli wybierasz konkretnie, masz do wyboru trzy drogi w zależności od tego, co Cię najbardziej martwi. Seria skoncentrowana na równowadze skóry głowy marki Wella Professionals ma sens, gdy czujesz napięcie lub włosy szybko się przetłuszczają. Seria dermatologiczna Vichy Dercos to sprawdzony wybór przy wrażliwej skórze głowy i łupieżu. A jeśli po porodzie Twoje włosy wydają się głównie oklapnięte, seria Volume Solution marki Milk_Shake rozwiązuje głównie ten wizualny aspekt. Różnią się też cenowo, więc jest w czym wybierać.
Krok drugi: pielęgnacja bez spłukiwania i olejek na końcówki
Samo mycie włosów z niemowlakiem w domu jest do opanowania. Prawdziwy problem pojawia się później – w momencie, gdy masz mokre włosy, ręcznik na ramionach i w innym pokoju kogoś, kto właśnie się obudził. Klasyczna maska, która potrzebuje od pięciu do dziesięciu minut działania i potem dokładnego spłukania, w tej fazie życia zazwyczaj wypada z rutyny jako pierwsza. Drugi krok ustawiamy więc tak, aby zmieścił się w dwóch minutach i nie wymagał powrotu pod prysznic.
Pielęgnacja bez spłukiwania to produkt, który nakładasz na włosy osuszone ręcznikiem i pozostawiasz na nich. Nie potrzebuje czasu działania ani dodatkowej wody i działa stopniowo, podczas gdy włosy schną. W okresie poporodowym ma jeszcze jedną zaletę: krótka nowa podsada, która zaczyna odrastać u nasady, nie znosi obciążenia. Pielęgnację bez spłukiwania nakładasz celowo od połowy długości w dół, dzięki czemu nasady pozostają lekkie, a fryzura nie opada na głowę.
Preparat bez spłukiwania nie zapewnia tak intensywnej pielęgnacji jak maska pozostawiona do działania w cieple. Radzi sobie jednak z tym, co istotne w codziennej rzeczywistości: rozczesywalność, ograniczenie mechanicznego tarcia i gładsza powierzchnia włosa. Jeśli raz na jakiś czas masz wolne pół godziny, maska zachowa swoje miejsce w łazience. Na co dzień jednak polegaj na wersji bez spłukiwania jako podstawie.
W kategorii pielęgnacji bez spłukiwania napotkasz dwa formaty, które najczęściej się mylą:
- Spray multifunkcyjny – rzadka konsystencja, rozpylany na długości i zazwyczaj łączy rozczesywanie, ochronę termiczną i lekkie wygładzenie w jednym kroku. Pasuje do włosów cienkich i normalnych oraz sytuacji, gdy chcesz użyć jednego produktu zamiast trzech.
- Mleczko lub krem do rozczesywania – gęstsza tekstura, którą rozcierasz w dłoniach i przeciągasz przez długości. Dodaje więcej miękkości, więc ma sens przy włosach grubych, suchych lub długich, które po myciu się plączą.
Jeśli się wahasz, zdecyduj się na podstawie tego, co po myciu zajmuje ci najwięcej czasu: splątane długości wołają o mleczko, oklapnięte włosy bez objętości o spray.
Olej na końcówki to osobna pozycja, nie zastępstwo pielęgnacji bez spłukiwania. Końcówki dostają w pierwszym roku po porodzie w kość nawet bez wymagającego stylizowania: szybkie suszenie suszarką, codzienny kok i tarcie o kołnierz lub pasek nosidełka naruszają zewnętrzną warstwę włosa. Olej wygładza tę powierzchnię i zmniejsza tarcie, dzięki czemu końcówki mniej się rozdwajają.
O wyniku decyduje dawkowanie bardziej niż sam produkt. Na średniej długości włosy wystarczą dwie do trzech kropli, na długie i gęste cztery do pięciu. Rozetrzyj je w dłoniach, aby się rozgrzały i rozprowadziły, i nakładaj wyłącznie na dolną jedną trzecią długości – nigdy na nasady i tym bardziej na skórę głowy. Olej nałożony zbyt wysoko obciąży włosy i następnego dnia będą wyglądały na tłuste, nawet jeśli są świeżo umyte. Jeśli masz wątpliwości, zacznij od mniejszej ilości: dodać kroplę można zawsze, odjąć już nie.
Olej nadaje się również na suche włosy w ciągu dnia – wtedy wystarczy jedna kropla rozcierana w dłoniach. I jeszcze jedna uwaga, aby oczekiwania były zgodne z rzeczywistością: pielęgnacja bez spłukiwania ani olej nie zatrzymają wypadania włosów. Wpływają na to, co widać na długościach, nie na to, co dzieje się w nasadzie. Ich zadaniem jest utrzymanie włosów, które masz, w dobrej kondycji, dopóki cykl sam się nie ustabilizuje.
Z naszej oferty w tym kroku sens mają przede wszystkim multifunkcyjne bezspłukowe oświadczenie z serii Revlon Professional Uniq One, które rozwiązuje rozczesywanie i ochronę termiczną jednym sprayem, odżywka do rozczesywania Lakmé dla długości, które po myciu się plączą, oraz jako olej na końcówki eliksir Wella Professionals SP Luxe Oil. Konkretne warianty i objętości znajdziesz w przeglądzie tuż pod tą sekcją.
Krok trzeci: szczotka, rozczesywanie i pięciominutowa rutyna na zakończenie
Szampon i pielęgnacja bez spłukiwania działają na stan włosów i skóry głowy. Szczotka to czysta mechanika – i to właśnie mechanika decyduje o tym, ile włosów zostanie na grzebieniu oprócz tych, które i tak przeszłyby przez fazę przejściową. Gdy włosów na głowie jest mniej, każde niepotrzebne ciągnięcie jest od razu widoczne. Dobra wiadomość jest taka, że ten krok nie wymaga prawie żadnego czasu ani wysiłku, tylko zmiany jednego nawyku.
Szczotka do rozczesywania mokrych włosów
Mokre włosy rozciągają się bardziej niż suche i znacznie gorzej znoszą szorstkie rozczesywanie po prysznicu. Dlatego warto mieć pod ręką szczotkę przeznaczoną do mokrych włosów: ma elastyczne włosie o różnej długości, które raczej omija supeł i stopniowo go rozluźnia, zamiast się w niego wplątać i go rozerwać.
Technika jest prosta i zajmuje kilka sekund:
- Zacznij od końcówek, nie od nasady – najpierw rozczesz ostatnią dłoń długości.
- Postępuj krótkimi odcinkami w górę, pasmo po paśmie.
- Drugą ręką przytrzymaj włosy nad miejscem, które właśnie rozczesujesz. Ciągnięcie wtedy idzie do twojej dłoni, a nie do skóry głowy.
- Na splątane miejsce nie naciskaj siłą. Nałóż tam trochę pielęgnacji bez spłukiwania z poprzedniego kroku i spróbuj ponownie.
Z naszej oferty polecamy przede wszystkim Tangle Teezer. Linia Wet Detangler jest przeznaczona bezpośrednio do mokrych włosów i ma praktyczną rączkę, bardziej uniwersalny The Ultimate Detangler radzi sobie z rozczesywaniem mokrych i suchych włosów i jest idealny, gdy chcesz mieć tylko jedną szczotkę w łazience.
Włosie z dzika do gładkiego rozczesywania
Szczotka z włosiem z dzika to inna dyscyplina. Nie służy do rozplątywania, ale do ostatecznego wygładzania już rozczesanych suchych włosów: delikatne włosie rozprowadza sebum od nasady do długości, a powierzchnia włosa wygląda na gładszą. W praktyce oznacza to mniej statycznego unoszenia się i mniejszą potrzebę sięgania po stylizację.
Kolejność jest kluczowa – najpierw rozplątać szczotką do rozczesywania, dopiero potem wygładzić. Odwrotnie niepotrzebnie dodasz sobie pracy. Z katalogu polecamy szczotki Olivia Garden, gdzie znajdziesz modele z włosiem z dzika oraz kombinowane warianty z ceramicznym korpusem.
Gumki i koki: gdzie włosy łamią się najczęściej
W tym okresie warto na kilka miesięcy zrezygnować z ciasnych gumek. Wysoki kok ściągnięty w jednym punkcie obciąża wciąż to samo miejsce, a krótkie nowe włoski przy czole łamią się, zanim zdążą urosnąć. Nie musisz całkowicie rezygnować z kucyka – wystarczy luźniejsze ściągnięcie, miękka materiałowa gumka i nawyk zmieniania miejsca, gdzie wiążesz włosy. Na noc wystarczy luźny warkocz.
Cała rutyna w pięciu minutach
- Umyj włosy szamponem skoncentrowanym na skórze głowy, palcami zamiast paznokci, krótki masaż i dokładne spłukanie.
- Na osuszone ręcznikiem długości nałóż pielęgnację bez spłukiwania, nie nakładaj jej na nasadę.
- Końcówki potraktuj kroplą oleju, rozsmarowaną w dłoniach.
- Rozczesz włosy szczotką do rozczesywania od końcówek w górę.
- Po wyschnięciu wygładź je szczotką z włosiem z dzika i zwiąż luźno, jeśli je wiążesz.
Tyle czasu to naprawdę zajmuje, jeśli masz produkty w zasięgu ręki i nie będziesz ich szukać między poszczególnymi krokami. Wypadania włosów po porodzie tym nie zatrzymasz, to potrafi tylko czas i własny cykl włosowy. Możesz jednak znacznie zmniejszyć tę część, za którą odpowiada mechaniczne łamanie, i zapewnić włosom warunki, aby nowe włoski spokojnie dorosły.
Jeśli chcesz skomponować całą rutynę od razu, przejrzyj kategorię kosmetyków do włosów. Znajdziesz w niej wszystkie trzy kroki w kilku poziomach cenowych, więc wybierzesz według budżetu – i śmiało zacznij tylko od szamponu i szczotki, resztę uzupełnisz później.
Kategorie
Polecane artykuły
"Daj dziewczynie odpowiednie buty, a podbije świat!" Marilyn Monroe



