Dlaczego warto wybrać paletę zamiast pojedynczych cieni
Cienie do powiek to produkty, których łatwo mieć w domu całą garść, a i tak sięga się ciągle po te same dwa odcienie. Niezależnie od tego, czy malujesz się codziennie rano w drodze do pracy, czy tylko od czasu do czasu na wieczorne spotkanie, kupowanie pojedynczych cieni zmusza do dobierania odcienia do odcienia i nadziei, że będą do siebie pasować. Paleta rozwiązuje ten problem za Ciebie: odcienie w niej są tak dobrane, aby się uzupełniały i można je było łączyć bez długiego testowania.
Praktyczną różnicę zauważysz od razu w kosmetyczce. Jedna płaska kaseta zajmuje mniej miejsca niż pięć osobnych pojemniczków, a podczas podróży odpada decyzja, które cienie zabrać ze sobą. W jednej palecie zazwyczaj znajdziesz cały przejście od najjaśniejszego tonu pod brwi, przez średni kolor na powiekę, aż po ciemny odcień do zewnętrznego kącika. Z jednego opakowania stworzysz zarówno subtelną dzienną, jak i bardziej wyrazistą wieczorową wersję, bez konieczności dokupowania czegokolwiek dodatkowego.
Sześć palet w tym artykule porównujemy według czterech kryteriów, które decydują o tym, jak często naprawdę sięgniesz po paletę:
- Stosunek matowych do błyszczących odcieni – matowe tony stanowią podstawę i cień w załamaniu powieki, błyszczące dodają światła. Palety z przewagą matów są odpowiednie do biura, te z większą ilością błysku raczej na wieczór.
- Pigmentacja i łatwość rozcierania – jak wyraźny jest ślad po pierwszym pociągnięciu pędzlem i jak łatwo można rozetrzeć krawędzie do zaniku. Silnie napigmentowane cienie nabieraj po trochu, mniej napigmentowane zniosą więcej warstw.
- Uniwersalność względem koloru oczu – ciepłe brązy i miedziane tony podkreślą niebieskie oczy, chłodniejsze szarości i śliwkowe uwydatnią zielone i orzechowe. Uniwersalna paleta zawiera przynajmniej jeden odcień z obu kategorii.
- Poziom cenowy – bardziej interesująca niż całkowita cena jest kwota przypadająca na jeden odcień i to, ile odcieni z palety naprawdę wykorzystasz.
Właśnie cena jest powodem, dla którego do wyboru włączyliśmy trzy różne poziomy. Dostępne linie marek Maybelline i Max Factor sprawdzą się, gdy chcesz mieć pod ręką neutralną bazę na co dzień lub dopiero próbujesz, jakie odcienie Ci pasują. Bardziej zaawansowane palety marki Artdeco są skierowane do tych z Was, którzy oczekują od cieni głębszych odcieni i przemyślanej kompozycji na wieczorne okazje. Wszystkie trzy poziomy opierają się na tej samej zasadzie: jedna kaseta ma pokrywać więcej sytuacji niż jeden pojedynczy cień.
Przy każdej z sześciu palet znajdziesz konkretne rekomendacje, komu odcienie pasują i na jaką okazję się nadają. Nie jest to ranking od najgorszej do najlepszej – palety różnią się przeznaczeniem, więc stoją obok siebie jako różne odpowiedzi na pytanie, czego oczekujesz od swojego makijażu.
Maybelline: neutralne odcienie na każdy dzień
Maybelline od dawna jest jedną z najsilniejszych marek średniej półki cenowej w dekoracyjnej kosmetyce Brasty, a w ostatnim roku to jedna z najszybciej rosnących. Dla palet cieni do powiek ma to praktyczne znaczenie: otrzymujesz dobrze napigmentowane odcienie i przemyślany skład palety, nie musząc sięgać głęboko do portfela. Jeśli dopiero odkrywasz, jakie tony pasują do Twoich oczu, to rozsądne miejsce, aby zacząć.
Maybelline The Nudes Eyeshadow Palette 9,6 g za 227 zł to w tym kontekście klasyka. Dwanaście odcieni jest ułożonych od najjaśniejszej kremowej bazy przez ciepłe beże i brzoskwiniowe tony aż po głęboki brąz i niemal grafitowy. W jednym pudełku masz cały przejście od bazy po podkreślenie linii rzęs. Łączą się w niej matowe i lekko perłowe wykończenia, co jest przydatne do codziennego makijażu – matowe odcienie modelują, perłowe tylko punktowo rozświetlają.
Na zwykły dzień w biurze lub w szkole wystarczą trzy odcienie:
- najjaśniejszy matowy ton na całej ruchomej powiece jako wyrównanie koloru,
- średni beżowo-brązowy w załamaniu powieki dla delikatnego pogłębienia oka,
- jasny perłowy w wewnętrznym kąciku i pod brwią dla rozświetlenia.
Efekt wygląda schludnie, ale nie przytłacza reszty makijażu – pasuje więc także do sytuacji, gdy chcesz mieć bardziej wyraziste usta lub róż. Całość wykonasz w kilka minut i bez konieczności skomplikowanego nakładania warstw.
Wieczorem z tą samą paletą przejdziesz na wyższy poziom, nie sięgając po inny produkt. Najciemniejszy brąz nałóż w zewnętrznym kąciku w kształcie litery V, rozetrzyj go w górę do załamania i miękkim pędzlem rozmaż krawędź. Tym samym ciemnym odcieniem możesz na sucho podkreślić dolną linię rzęs – przejście jest delikatniejsze niż przy użyciu kredki i łatwiej je poprawić. To właśnie ta uniwersalność jest głównym argumentem za paletą nude: jedno pudełko obsłuży poranek i wieczór.
Jeśli czysto neutralna paleta wydaje Ci się zbyt spokojna, druga droga w ramach marki prowadzi do palet, które pracują z bardziej nasyconymi kolorami i wyraźniejszym blaskiem. Maybelline ma je w ofercie obok serii nude i różnią się w kilku aspektach:
- zawierają cieplejsze lub chłodniejsze akcenty kolorystyczne – bordowy, miedziany, śliwkowy czy zielony,
- mają większy udział błyszczących i metalicznych odcieni, które dobrze sprawdzą się na weselu, przyjęciu lub wieczornej sesji zdjęciowej,
- wymagają nieco bardziej starannej pracy z pędzlem, ponieważ bardziej nasycony pigment wybacza mniej błędów.
Dla kogo który typ jest odpowiedni? Neutralną paletę docenią przede wszystkim te z Was, które malują się codziennie i chcą mieć pewność, że nie popełnią błędu. Bardziej kolorowa paleta ma sens jako dodatek, gdy już masz jakąś bazę nude w domu i chcesz rozszerzyć repertuar na okazje, gdzie możesz sobie pozwolić na więcej.
Bez względu na to, którą opcję wybierzesz, pamiętaj, że efekt zależy od aplikacji. Dołączone aplikatory z gąbką posłużą do szybkiego nałożenia koloru na powiekę, ale do roztarcia przejścia polecamy sięgnąć po osobny pędzel z miękkimi włóknami – na przykład z serii Real Techniques, którą również prowadzimy w dekoracyjnej kosmetyce. Różnicę między ostrym plamieniem a miękkim przejściem robi właśnie pędzel, nie cena palety.
Max Factor: szybki poranny makijaż bez zbędnych eksperymentów
Max Factor to na Brasty klasyka w średniej półce cenowej – marka, którą klientki wybierają raczej z pewnością niż dla odkrywania nowości. Jej palety cieni do powiek opierają się na ziemistych i nude odcieniach, więc efekt można sobie wyobrazić, zanim paletę otworzymy po raz pierwszy. Właśnie to jest ich główną zaletą. Kiedy rano malujesz się w pośpiechu, nie chcesz zastanawiać się przed lustrem, czy dwa odcienie do siebie pasują.
Pierwsza z pary, którą wybieramy z katalogu Max Factor, to paleta celowo dyskretna i uniwersalna. Odcienie w niej przechodzą w delikatnych krokach: jasna matowa baza pod brwi i do wewnętrznego kącika, cieplejszy średni ton na ruchomą powiekę i ciemniejszy brąz do zewnętrznego kącika. Różnice między sąsiednimi odcieniami są niewielkie, więc nawet jeśli nałożysz je nieco poza, przejście nie stworzy ostrej plamy. Taka paleta nadaje się do biura, na spotkanie i na dzień spędzony poza domem, kiedy makijaż musi wytrzymać, a jednocześnie nie ma być widoczny jako wyraźna warstwa.
Druga paleta opiera się na wyraźniejszym kontraście. Obok neutralnych podstaw zawiera jeden lub dwa ciemne odcienie i zazwyczaj ton z delikatnym połyskiem, który wieczorem przyciąga uwagę nawet przy sztucznym oświetleniu. Zasada użycia pozostaje taka sama, zmienia się tylko proporcja: ciemny odcień nakładasz w węższym pasie wzdłuż linii rzęs, a połysk zostawiasz na małą powierzchnię pośrodku powieki. Ta paleta jest odpowiednia na sytuacje, gdy z pracy idziesz prosto na kolację i nie chcesz się w domu malować od nowa.
Kiedy zestawisz obie opcje obok siebie, różnica wygląda mniej więcej tak:
- Uniwersalna paleta – delikatne przejścia, matowe odcienie, wybacza niedokładną aplikację. Odpowiednia, jeśli malujesz się codziennie i chcesz jedno niezawodne rozwiązanie.
- Kontrastowa paleta – ciemniejsze odcienie i dodatkowy połysk, efekt jest bardziej zauważalny. Odpowiednia, jeśli lubisz wieczorowy makijaż lub chcesz mieć obie opcje w jednym opakowaniu.
- Wspólne dla obu – ziemiste kolory, średnia półka cenowa i odcienie, które można łączyć bez ryzyka, że się "gryzą".
Praktyczna strona obu palet jest podobna. Podstawowy makijaż oczu wykonasz w około trzy do pięciu minut: jeden jasny odcień na całej powiece, jeden średni w załamaniu i ewentualnie ciemniejszy ton przy linii rzęs. Cienie tej klasy są zazwyczaj wystarczająco miękkie, by można je było rozetrzeć dołączonym aplikatorem z gąbeczką lub palcem, więc nie musisz sięgać po pędzel z ostrą krawędzią. To różnica, którą docenisz zwłaszcza rano – im mniej narzędzi wymaga makijaż, tym mniej kroków można przyspieszyć.
Na podróże bardziej nadaje się kompaktowe opakowanie. Jeśli często podróżujesz i chcesz mieć w kosmetyczce tylko jeden produkt do oczu, warto wybrać paletę z wyraźniejszym kontrastem – pokryje sytuacje dzienne i wieczorowe, a drugiego opakowania nie musisz już pakować. Jeśli natomiast używasz makijażu głównie w dni powszednie i rzadko malujesz się wieczorem, uniwersalna paleta wystarczy i nie zostanie w niej połowa odcieni nietknięta.
Dermacol: bardziej wyszukane palety na wieczorne okazje
W codziennym makijażu doceniasz przede wszystkim szybkość i dyskrecję. Wieczorem zasady nieco się zmieniają: odcienie mogą być bardziej intensywne, przejścia miększe, a oko znieść więcej warstw. Dokładnie w tym kierunku zmierzają palety cieni do powiek marki Dermacol. Łączą matowe i perłowe wykończenia, dzięki czemu z jednej paletki stworzysz makijaż, który sprawdzi się nawet w przytłumionym świetle restauracji.
Dermacol Eyeshadow Palette 2 Starry Night
Starry Night opiera się na ciemniejszych, dymnych tonach uzupełnionych metalicznymi akcentami. To paleta do klasycznego makijażu smoky eyes, który nie wymaga użycia trzech różnych produktów – jaśniejszy odcień rozprowadzasz na całej powiece, ciemniejszy umieszczasz w zewnętrznym kąciku, a metalicznym tonem rozświetlasz środek. To właśnie ten błyszczący punkt na środku powieki nadaje makijażowi wieczorowy charakter.
Chłodniejsze dymne odcienie najlepiej sprawdzają się przy niebieskich i szarych oczach, gdzie tworzą kontrast, ale nie przytłaczają koloru tęczówki. Przy brązowych oczach Starry Night działa bardziej jako pogłębienie – optycznie obramowuje oko i pozwala kolorowi tęczówki się wyróżnić. Jeśli masz zielone oczy i chłodne tony wydają ci się zbyt surowe, sięgnij raczej po drugą z pary.
Dermacol Eyeshadow Palette 3 Golden Sands
Golden Sands operuje ciepłą paletą złotawych, piaskowych i brązowych odcieni. Efekt jest uroczysty, ale łagodniejszy niż makijaż smoky eyes – pasuje tam, gdzie chcesz wyglądać elegancko i odświętnie, a nie dramatycznie. Brązowy odcień potrafi przy tym jedno i drugie: rozprowadzony w delikatnej warstwie działa jako wieczorny neutral, nałożony gęściej zastępuje ciemny cień w zewnętrznym kąciku.
Ciepłe złote tony pasują brązowym i orzechowym oczom, ponieważ podkreślają ich naturalne złote refleksy. Przy zielonych oczach brąz to sprawdzony wybór: ciepły brąz na kole barw stoi naprzeciw zieleni, więc optycznie podkreśla tęczówkę. Jeśli masz niebieskie oczy, trzymaj się raczej piaskowych odcieni, a brąz pozostaw jako cienką linię wzdłuż rzęs.
Czym różnią się od bardziej dostępnych serii
Główną różnicę w stosunku do podstawowych serii zauważysz już przy pierwszym nałożeniu: pigment jest bardziej intensywny, więc cień na powiece odpowiada temu, co widzisz w paletce, i nie musisz go nabierać kilkakrotnie. To ujawnia się zwłaszcza przy warstwowym nakładaniu – kiedy nakładasz trzy odcienie na siebie, mniej napigmentowane cienie "rozmazują się" w nieokreśloną szarość, podczas gdy bardziej intensywne odcienie zachowują granice między sobą nawet po rozprowadzeniu.
Druga różnica tkwi w składzie paletki. Odcienie nie są tu ułożone przypadkowo, ale jako funkcjonalne trio lub kwartet: jasny odcień bazowy, średni odcień przejściowy, ciemny do kącika i błyszczący akcent. Nie musisz więc zastanawiać się, co z czym pasuje.
Kiedy bardziej wyszukana paleta się opłaca
Nie ma sensu kupować wieczorowej palety z powodu jednej okazji w roku. Ma to jednak sens tam, gdzie makijaż ma wytrzymać kilka godzin i jednocześnie dobrze wyglądać na zdjęciach:
- Ślub – niezależnie od tego, czy jesteś panną młodą, świadkową czy gościem, makijaż zaczyna się rano i kończy późnym wieczorem. Warstwowe cienie dłużej utrzymują kształt niż jeden samodzielnie nałożony odcień.
- Firmowa impreza lub bal – przytłumione oświetlenie potrzebuje wyraźniejszego kontrastu, inaczej makijaż zniknie z daleka.
- Sesja zdjęciowa – błysk aparatu spłaszcza kolory, więc bardziej intensywny pigment na zdjęciu wypada lepiej niż delikatny dzienny odcień.
- Wieczorna impreza z przejściem z pracy – w ciągu dnia wystarczy jasny odcień bazowy, a wieczorem makijaż tylko pogłębiasz ciemniejszym odcieniem z tej samej paletki.
We wszystkich tych okazjach zalecamy rozpoczęcie od bazy pod cienie: bardziej intensywne pigmenty łatwiej zsuwają się na tłustej powiece, a baza jest prostym zabezpieczeniem przed tym.
Jak wybrać odpowiednią paletę spośród sześciu
Sześć palet obok siebie może na pierwszy rzut oka wydawać się zbyt szerokim wyborem. W rzeczywistości każda z nich odpowiada na trochę inne pytanie – jak często się malujesz, ile masz czasu rano i czy chcesz tylko wyrównać powiekę cieniami, czy też bawić się kolorem. Gdy już wyjaśnisz sobie te trzy rzeczy, wybór zazwyczaj zawęża się do jednej, maksymalnie dwóch opcji.
Pomoże przeanalizować cztery najczęstsze sytuacje:
- Dzienny makijaż do pracy. Szukasz matowych, neutralnych odcieni w wąskim zakresie od jasnego beżu po brąz, które można nałożyć nawet w pośpiechu i które nie wymagają perfekcyjnego rozcierania. Paleta z sześcioma do dziewięciu odcieniami w zupełności wystarczy – przy większej zazwyczaj połowa kolorów pozostaje nietknięta.
- Uniwersalna paleta na podróż. Liczy się kompaktowość i to, aby w jednym pudełku były jednocześnie jasne odcienie bazowe, średni odcień przejściowy i jeden ciemny do podkreślenia zewnętrznego kącika. Lusterko w pokrywce to praktyczny detal, który docenisz w hotelu i w pociągu.
- Wieczorowa okazja. Tutaj warto postawić na paletę z błyszczącymi i metalicznymi odcieniami oraz z pigmentacją, która utrzyma się przez kilka godzin. Pamiętaj, że ciemniejsze wykończenia nakładają się dłużej i wymagają staranniejszego rozcierania – to nie jest na szybki poranny makijaż.
- Chęć eksperymentowania z kolorem. Jeśli beż i brąz cię nudzą, warto sięgnąć po paletę, która obok neutralnej bazy oferuje także bardziej nasycone tony – terakotowy, śliwkowy czy zielony. Kolorowy odcień nie musi pokrywać całej powieki, na początek wystarczy, jeśli podkreślisz nim dolną linię rzęs.
Cenowo sześć palet dzieli się mniej więcej na dwa przedziały. Palety Maybelline i Max Factor znajdują się w bardziej przystępnej części oferty i są rozsądnym wyborem, jeśli dopiero próbujesz cieni lub chcesz mieć drugą paletę w torebce, nie martwiąc się o budżet. Artdeco należy do bardziej premium segmentu – płacisz za drobniej mielony pigment, lepszą rozcieralność i w części asortymentu za system wymiennych wkładów, dzięki któremu możesz samodzielnie skomponować zawartość palety. Różnicę między przedziałami najbardziej zauważysz przy ciemnych i metalicznych odcieniach, gdzie tańsze cienie trudniej się rozcierają i łatwiej się kruszą.
Niezależnie od tego, która z nich cię zainteresuje, dwie rzeczy wpłyną na efekt bardziej niż sama paleta. Pierwsza to baza pod cienie. Cienka warstwa na powiece wyrównuje kolor skóry, zapobiega osadzaniu się cieni w załamaniach i znacznie przedłuża trwałość – docenisz ją zwłaszcza latem i przy tłustszych powiekach. Druga rzecz to pędzle. Na początek wystarczą dwa: płaski do nakładania koloru na ruchomą powiekę i puszysty, okrągły do rozcierania przejść. Aplikatory z gąbki, które często są częścią zestawu, nadają się do szybkiego nakładania, ale miękkie przejścia z nimi są znacznie trudniejsze. Bazy pod cienie i pędzle do makijażu znajdziesz na Brasty w osobnych kategoriach, więc możesz je zamówić razem z paletą.
A jeśli szukasz jednej jedynej palety na wszystko i nie chcesz długo zastanawiać się nad wyborem, dobrze sprawdzi się Maybelline The Nudes Eyeshadow Palette. Dwanaście neutralnych odcieni pokryje zarówno subtelny dzienny makijaż, jak i ciemniejszą wieczorową wersję, matowe i błyszczące wykończenia są reprezentowane równomiernie, a cena pozostaje w przystępnym przedziale – nie będzie ci żal, jeśli część odcieni użyjesz tylko od czasu do czasu. Pełną ofertę palet i pojedynczych cieni możesz przejrzeć w kategorii Cienie do powiek na Brasty.pl.
Kategorie
Polecane artykuły
"Daj dziewczynie odpowiednie buty, a podbije świat!" Marilyn Monroe



