Co dzieje się z włosami podczas suszenia i prostowania
Poranna rutyna u większości z nas wygląda podobnie. Umyte włosy, ręcznik, suszarka na pełną moc, bo czasu mało, a na koniec prostownica lub lokówka na kilka pasm wokół twarzy. Całość zajmuje dziesięć minut, a fryzura trzyma się do wieczora. To właśnie ta niepozorna sekwencja jest jednym z najczęstszych powodów, dla których włosy z czasem tracą blask, rozdwajają się na końcach i gorzej trzymają kształt. Ciepło samo w sobie nie jest wrogiem – decyduje jego intensywność, częstotliwość oraz to, czy między gorącą powierzchnią a włosem znajdzie się coś, co rozproszy ciepło.
Włókno włosa ma na powierzchni kutikulę, czyli warstwę płaskich łusek, które zachodzą na siebie podobnie jak dachówki na dachu. Dopóki włos jest odpowiednio nawilżony, łuski leżą blisko siebie: powierzchnia jest gładka, równomiernie odbija światło, dlatego włosy wyglądają na lśniące. Kutikula jednocześnie zatrzymuje wodę wewnątrz włókna. Gdy na włos działa wysoka temperatura, woda wewnątrz zmienia się w parę i wypycha się na zewnątrz szybciej, niż jest to wskazane. Łuski unoszą się, powierzchnia staje się szorstka, a włos zaczyna rozpraszać światło zamiast je odbijać. Efekt jest znany: matowa powierzchnia, elektryzujące się włosy i końcówki, które rozdwajają się szybciej, niż byśmy się spodziewali.
Nie każde urządzenie obciąża włos w ten sam sposób. Suszarka rozprowadza ciepłe powietrze na większej powierzchni i działa krócej, więc jest łagodniejsza dla włosów – o ile nie trzymamy jej kilka centymetrów od głowy. Prostownica i lokówka działają inaczej: przekazują ciepło bezpośrednim kontaktem, skoncentrowanym na wąskim pasie, i dodatkowo mechanicznie napinają włos. Dlatego regularne prostowanie wpływa na kondycję długości zazwyczaj szybciej niż codzienne suszenie. Ważny jest również stan włosów przed stylizacją. Farbowane, rozjaśniane lub naturalnie porowate włosy mają kutikulę naruszoną już wcześniej, zanim przyłożymy do nich prostownicę, a ciepło wnika w nie znacznie szybciej.
Najbardziej zdradliwe w przypadku uszkodzeń termicznych jest ich czasowe występowanie. Włos nie jest żywą tkanką i nie potrafi się sam naprawić jak skóra, więc drobne zmiany tylko się kumulują. Po jednym prostowaniu nie zauważymy nic, po jednym tygodniu może też nie. Zmęczenie ujawnia się dopiero po kilku tygodniach regularnej stylizacji, i to niepostrzeżenie:
- końcówki zaczynają się rozdwajać szybciej, niż zdążymy je podciąć,
- włosy gorzej trzymają kolor, a odcień wydaje się wyblakły,
- długości się plączą i grzebień przechodzi przez nie z oporem,
- poranna stylizacja trwa dłużej, bo fryzura po prostu nie chce się trzymać.
W tym momencie nie myślimy już o zapobieganiu, ale o regeneracji – a ta zawsze jest bardziej czasochłonna. Dlatego warto wprowadzić ochronę, zanim pojawią się pierwsze sygnały. Ochrona termiczna włosów to na Brasty osobna kategoria z 105 produktami, co samo w sobie sugeruje, że nie chodzi o jeden uniwersalny produkt. Znajdziemy w niej lekkie spraye oraz bogatsze mleczka i sera, a każdy format jest przeznaczony do innego typu włosów: delikatne włosy pod ciężkim kremem oklapną, gęste i grube długości z kolei ledwo zauważą lekki spray.
Właśnie dlatego warto wybierać celowo, a nie według pierwszego produktu, który ma na etykiecie słowo protect. W kolejnych częściach artykułu najpierw wyjaśnimy, jak termo-aktywna ochrona działa na włosach, a potem porównamy trzy profesjonalne marki, które należą do najczęściej sprzedawanych w kategorii kosmetyków do włosów na Brasty – Wella Professionals, Schwarzkopf Professional i Milk_Shake. Pokażemy, czym różnią się ich tekstury, komu która pasuje i jak wypada stosunek ceny do objętości opakowania.
Jak działa termoaktywna ochrona włosów
Termoaktywna ochrona nie jest barierą, która całkowicie zatrzymuje ciepło – taki produkt nie istnieje. Działa inaczej: składniki filmotwórcze, najczęściej lekkie polimery, silikony lub hydrolizowane proteiny, po nałożeniu wysychają na powierzchni włosa, tworząc cienką, jednolitą warstwę. Staje się ona granicą między rozgrzaną powierzchnią prostownicy a kutikulą. Ciepło zamiast punktowego uderzenia w jedno miejsce rozprowadza się wzdłuż włókna bardziej równomiernie, a szczyty temperatury, które najbardziej szkodzą kutikuli, zostają złagodzone.
Drugi efekt jest równie ważny i często pomijany: film spowalnia odparowywanie wody z włókna włosa. Włos zawiera wodę także wewnątrz, a gdy nagle się nagrzewa, ta woda zamienia się w parę, która musi się wydostać na zewnątrz. Właśnie dlatego włosy pod prostownicą czasem syczą. Im wolniej woda odparowuje, tym mniejsze jest napięcie wewnątrz włókna. Określenie „termoaktywna” odnosi się do tego, że część składników ujawnia się w pełni dopiero pod wpływem ciepła – swoją pracę wykonują więc w momencie, gdy do gry wchodzi suszarka lub prostownica.
W katalogu znajdziesz cztery tekstury, w których ochrona termiczna jest zwykle sprzedawana. Różnią się głównie tym, ile substancji pozostawiają na włosach – i to właśnie decyduje, komu która pasuje.
- Spreje stylizujące – najlżejsza opcja, rozpylana na wilgotne włosy przed suszeniem. Nie obciąża korzeni, więc jest zwykle wybierana do cienkich włosów i fryzur, które szybko tracą objętość. Nadaje się do codziennego suszenia.
- Mleczka bez spłukiwania – gęstsza, kremowa tekstura z większą ilością składników pielęgnacyjnych. Nadaje się do gęstych, dłuższych lub porowatych włosów, które spray dosłownie pochłania bez widocznego efektu. Mleczko jednocześnie wygładza puszenie, łącząc dwa kroki w jeden.
- Sera – skoncentrowana tekstura, nakładana kroplami głównie na długości i końcówki. Dobrze sprawdzi się na włosach farbowanych i chemicznie obciążonych, gdzie kutikula jest najbardziej uszkodzona.
- Olejki – najbogatszy format, w ochronie termicznej stosowany oszczędnie. Pasuje do grubych, mocnych i suchych włosów; cienkie włosy szybko po nim ciężkną.
Praktyczna zasada aplikacji opiera się właśnie na teksturze. Wodne spreje i mleczka nakłada się na ręcznikiem osuszone, jeszcze wilgotne włosy – rozprowadzają się równomiernie i wysychają razem z włosami podczas suszenia. Olejowe i serumowe tekstury z kolei mają większy sens na suche włosy tuż przed prostownicą lub lokówką, ponieważ na mokrej powierzchni rozkładają się nierównomiernie. Jeśli rano suszysz włosy, a wieczorem sięgasz po lokówkę, można to połączyć: spray rano na wilgotne włosy, kropla serum wieczorem tylko na długości.
Gdzie szukać tych formatów na Brasty? Najprostszą drogą jest kategoria Ochrona termiczna włosów, gdzie znajdziesz produkty z deklarowaną funkcją termoaktywną – obecnie jest ich około setki. Mleczka i lekkie kremy z działaniem ochronnym są również umieszczane w kategorii Pielęgnacja bez spłukiwania, koncentraty do długości w kategorii Sera na włosy, a najbogatsze tekstury w Olejkach do włosów. Warto sprawdzić w opisie konkretnego produktu, do jakiej temperatury producent deklaruje ochronę – różnica między letnim suszeniem a profesjonalną prostownicą jest znaczna.
Wella Professionals, Schwarzkopf Professional i Milk_Shake w porównaniu
Te trzy marki tworzą na Brasty najsilniejszą trójkę w kosmetykach do włosów pod względem udziału w sprzedaży – Wella Professionals z 13,6%, Schwarzkopf Professional z 7,2% i Milk_Shake z 6,5%. Każda z nich ma inny sposób przygotowania włosów przed suszeniem i prostowaniem: różnią się teksturą, wielkością opakowania i poziomem cenowym.
Wella Professionals – olejowe i serumowe tekstury
Wella Professionals to u nas najlepiej sprzedająca się profesjonalna marka do włosów, a w przygotowaniu stylizacji opiera się na liniach SP Luxe Oil i Fusion. Z pierwszej z nich prowadzi katalog SP Luxe Oil Reconstructive Elixir 100 ml za 211 zł – olejowe serum na długości i końcówki, które nadaje się raczej do grubych, gęstych lub farbowanych włosów, które mogą znieść olej. Dla tych, którzy chcą lżejszej tekstury, jest SP Liquid Hair Molecular Hair Refiller 100 ml za 403 zł, czyli wodniste serum bez olejowego filmu – wybór dla cienkich włosów, na których olej szybko staje się obciążeniem. Linię Fusion reprezentuje Intense Repair Mask 500 ml za 516 zł; nie jest to produkt do stylizacji, ale pielęgnacja, która ma uzupełniać dni stylizacji.
Schwarzkopf Professional – lekkie sera i linia stylizacyjna
Schwarzkopf Professional rośnie najszybciej rok do roku z całej trójki i w katalogu ma ponad sześćset produktów. Z linii BC Bonacure najsilniejszym kandydatem jest Sealed Ends+ Clean Performance 100 ml za 198 zł – serum skierowane bezpośrednio na końcówki, czyli na partię, która podczas prostowania najbardziej cierpi. Tekstura jest lżejsza niż w olejowych eliksirach, więc nadaje się również do włosów o średniej gęstości. Linia stylizacyjna Osis+ rozwiązuje drugą połowę równania: Osis+ Volume Up 300 ml za 183 zł to produkt na objętość, który stosuje się po ochronie, a nie zamiast niej.
Milk_Shake – jedno mleko zamiast trzech produktów
Milk_Shake jest z trójki najmniejszą marką pod względem liczby produktów, ale z najszybszym wzrostem i na poziomie cenowym premium. Jej najlepiej sprzedającym się produktem jest Incredible Milk 150 ml za 296 zł, wielofunkcyjne mleczko bez spłukiwania. Nakłada się je w sprayu na wilgotne włosy przed suszeniem, wygładza włosy i ułatwia rozczesywanie – wykonuje więc jednocześnie pracę, do której normalnie potrzebowalibyście odżywki w sprayu i osobnego serum. Jeśli nie lubicie składać rutyny z trzech butelek, to praktyczne rozwiązanie; przy bardzo cienkich włosach jednak warto kontrolować dawkowanie.
Tekstura, wydajność i cena obok siebie
Porównanie cen wygląda inaczej w zależności od tego, czy patrzycie na cenę opakowania, czy na cenę za mililitr. Wella i Schwarzkopf mieszczą się w średnim przedziale, Milk_Shake w premium – Incredible Milk jednak dzięki większemu opakowaniu wychodzi na około 1,97 zł za mililitr, Sealed Ends+ na 1,98 zł, a Reconstructive Elixir na 2,11 zł. Cena premium nie musi więc oznaczać droższego użytkowania.
Jeden konkretny tip od każdej marki:
- Wella Professionals SP Luxe Oil Reconstructive Elixir 100 ml (211 zł) – dla gęstych, grubych lub farbowanych włosów, które zniosą olejową teksturę.
- Schwarzkopf Professional BC Bonacure Sealed Ends+ Clean Performance 100 ml (198 zł) – dla zniszczonych końcówek i włosów o średniej gęstości.
- Milk_Shake Incredible Milk 150 ml (296 zł) – do codziennego suszenia i dla każdego, kto chce jednego produktu zamiast dwóch.
Najczęstsze błędy przy ochronie termicznej i jak ich unikać
Termoaktywny produkt zdziała tylko tyle, na ile mu pozwolisz. Większość rozczarowań związanych ze sprayami i mleczkami nie wynika ze składu, ale ze sposobu aplikacji – ochrona nie dociera tam, gdzie ciepło działa najintensywniej. Poniższe błędy należą do najczęstszych i podpowiemy Ci, jak się ich pozbyć podczas jednego stylizowania.
Aplikacja na włosy, z których kapie woda. W resztkowej wodzie spray się rozcieńcza i część spływa, zanim zdąży wyschnąć na powierzchni włosa. Dlatego najpierw osusz włosy ręcznikiem, aby były wilgotne, a nie mokre. Mleczka bez spłukiwania są w tym względzie bardziej wyrozumiałe niż spraye – gęstsza tekstura, jaką ma na przykład Milk_Shake Incredible Milk 150 ml, rozprowadza się równomiernie na wilgotnych długościach i nie spływa.
Nadmierne spryskanie jednej partii, reszta głowy sucha. Kiedy trzymasz butelkę nad jednym miejscem, powstaje przesycony kosmyk i sklejone korzenie, podczas gdy dolne warstwy pozostają bez ochrony. Podziel włosy na co najmniej trzy do czterech części, spray trzymaj około dwadzieścia centymetrów od głowy i po aplikacji wszystko rozczesz grzebieniem z rzadkimi zębami. To właśnie rozczesanie decyduje o tym, czy film jest rozprowadzony równomiernie.
Pominięte końcówki. Końcówki są najstarszą i najbardziej porowatą częścią włosa, ale podczas szybkiej porannej stylizacji dostaje się na nie najmniej produktu. Zadbaj o nie osobno – kroplę serum lub olejku rozetrzyj w dłoniach i przeciągnij przez ostatnie dziesięć centymetrów długości. Serum typu Schwarzkopf Professional BC Bonacure Sealed Ends+ Clean Performance 100 ml lub olejowe eliksiry z linii Wella Professionals SP Luxe Oil poradzą sobie z tym zadaniem, nie obciążając korzeni.
Zamiana ochrony na lakier lub piankę. Lakier i pianka rozwiązują kwestię utrwalenia fryzury, a nie odporności włosa na ciepło. Lakier dodatkowo łatwo się przypala na gorących płytkach, a włosy stają się lepkie. Utrwalenie zostaw na koniec, gdy fryzura ostygnie. Termoaktywne produkty znajdziesz w osobnej kategorii Ochrona termiczna włosów i w Pielęgnacji bez spłukiwania; lakiery i pianki to inna kategoria.
Rozsądna kolejność kroków wygląda tak:
- pielęgnacja bez spłukiwania na wilgotne włosy dla ułatwienia rozczesywania i nawilżenia,
- termoaktywny spray lub mleczko równomiernie na długości, z naciskiem na końcówki,
- suszenie suszarką na średniej temperaturze, dysza skierowana wzdłuż włosa,
- prostownica lub lokówka na całkowicie suche włosy, najlepiej jednym powolnym przejściem.
Więcej produktu zamiast niższej temperatury. Podwójna warstwa sprayu nie przechytrzy gorącego metalu. Większości włosów wystarczy niższa temperatura na prostownicy i jedno powolne przejście zamiast trzech szybkich – tę różnicę poczujesz na dotyk szybciej niż efekt wymiany produktu na mocniejszy. W przypadku delikatnych lub farbowanych włosów warto zacząć od dolnej granicy zakresu temperatury i dodawać, dopiero gdy fryzura nie trzyma.
Ochrona zamiast regeneracji. Termoaktywny film pomaga podczas stylizacji, ale nie uzupełnia tego, co włos już stracił. Między dniami stylizacji wprowadź maskę, a przy suchych końcówkach także serum – kategorie Maski do włosów i Sera do włosów są właśnie do tego. Sprawdzonym przedstawicielem jest Wella Professionals SP Luxe Oil Keratin Restore Mask 400 ml, którą wystarczy po umyciu pozostawić na kilka minut.
Kiedy przejrzysz błędy jeden po drugim, zrozumiesz, że ochrona termiczna nie polega na ilości zużytego produktu, ale na tym, gdzie i kiedy go aplikujesz. Wilgotne włosy, równomierne rozczesanie, zadbane końcówki i niższa temperatura zrobią dla wyglądu długości więcej niż jakakolwiek zmiana marki.
Jak wybrać ochronę termiczną w zależności od rodzaju włosów, tekstury i ceny
Niezależnie od tego, czy suszysz włosy suszarką każdego ranka, czy używasz prostownicy raz w tygodniu, wybór produktu można zawęzić do trzech pytań: jaki masz rodzaj włosów, w jakim są stanie i jak często je narażasz na działanie ciepła. Poniższy klucz prowadzi od rodzaju włosów do tekstury, a dopiero na końcu do ceny – w tej kolejności najłatwiej podjąć decyzję.
Według gęstości i grubości włosów
- Cienkie włosy, które szybko tracą objętość – trzymaj się najlżejszych tekstur. Spray rozprowadza się w cienkiej warstwie i nie obciąża długości; olejek stosuj najwyżej na końcówki, w ilości wielkości ziarnka ryżu.
- Gęste, grube lub falowane włosy – zniosą bez spłukiwania mleczko lub krem. Gęstsza tekstura lepiej rozprowadza się po grubszych włóknach i jednocześnie ujarzmia puszenie, które najczęściej pojawia się przy suszeniu tych włosów.
- Długie włosy z uszkodzonymi końcówkami – łącz dwie tekstury. Na długości spray lub mleczko, na ostatnie kilka centymetrów serum, ponieważ końcówki są najstarszą częścią włosa i ciepło je najbardziej dotyka.
Według stanu: farbowane versus naturalne włosy
Farbowane włosy mają uszkodzoną kutikulę i szybciej przyjmują i tracą wodę niż włosy niefarbowane. Praktyczny skutek jest prosty – wybieraj teksturę, która pozostanie na włosach do końca stylizacji, czyli mleczko lub serum zamiast wodnistego sprayu. Naturalne, nigdy niebarwione włosy są zazwyczaj bardziej odporne, więc wystarczy lekki spray, a pielęgnację wzmocnij tylko zimą lub po lecie nad morzem.
Niezależnie od rodzaju włosów, ochrona termiczna nie zastępuje nawilżenia. Jest traktowana jako ostatnia warstwa przed ciepłem, a nie jako jedyna pielęgnacja, którą zapewniasz włosom.
Według częstotliwości stylizacji
Jeśli suszysz włosy codziennie, sięgnij po wielofunkcyjny produkt bez spłukiwania, który poradzi sobie z rozczesywaniem i ochroną w jednym kroku – zaoszczędzi ci poranne minuty i zużyjesz go w rozsądny sposób. Przy okazjonalnym prostowaniu lub kręceniu warto zainwestować w bardziej ukierunkowany produkt na mniejszą powierzchnię włosów; wystarczy na dłużej i nie musisz martwić się o nagromadzenie resztek stylizacji.
Orientacja w cenie i wydajności
W kosmetykach do włosów ochrona termiczna mieści się w dwóch przedziałach cenowych. Dostępny środek około 180 do 220 zł pokrywa większość codziennych potrzeb – należą do niego na przykład Schwarzkopf Professional BC Bonacure Sealed Ends+ Clean Performance 100 ml za 198 zł lub olejowy Wella Professionals SP Luxe Oil Reconstructive Elixir 100 ml za 211 zł. Poziom premium zaczyna się powyżej 220 zł i zazwyczaj oferuje większe opakowania lub wielofunkcyjne formuły.
Przy porównywaniu patrz na cenę za mililitr, a nie na cenę na etykiecie. Serum 100 ml za dwieście złotych kosztuje dwie złote za mililitr, podczas gdy 150 ml mleczko za niecałe trzysta złotych to niecałe dwie złote – a przy produkcie, którego używasz codziennie, różnica w ciągu roku się sumuje.
Od czego zacząć
Jeśli wybierasz swoją pierwszą ochronę termiczną i nie chcesz długo testować, zacznij od Milk_Shake Incredible Milk 150 ml za 296 zł. To mleczko bez spłukiwania, które łączy ochronę przed ciepłem z wygładzaniem i rozczesywaniem, więc pokrywa cienkie i grubsze włosy i wybacza drobne błędy w aplikacji. Kiedy już będziesz wiedzieć, co pasuje twoim włosom, dopracujesz wybór sprayem lub serum.
Cały wybór znajdziesz w kategorii Ochrona termiczna włosów, gdzie obecnie znajduje się 105 produktów. Dodatkowo warto przejrzeć również Pielęgnację bez spłukiwania – to właśnie tam znajduje się większość wielofunkcyjnych mleczek i kremów, które radzą sobie z ochroną termiczną wraz z codzienną pielęgnacją.
Kategorie
Polecane artykuły
"Daj dziewczynie odpowiednie buty, a podbije świat!" Marilyn Monroe



