Mity i fakty o lakach do włosów

  • MAGAZYN
  • Mity i fakty o lakach do włosów

Mity i fakty o lakach do włosów

Krążą mity o lakach do włosów – że wysuszają włosy, obciążają skórę głowy lub trudno je zmyć. Sprawdzimy, co z tego odpowiada składowi dzisiejszych produktów, a co jest tylko utrzymującym się wyobrażeniem z przeszłości.

Dlaczego wciąż trochę boimy się lakierów do włosów

Prawie każdy ma w domu jakiś lakier do włosów. Często stoi w łazience przez kilka miesięcy, pokrywa się warstwą kurzu i sięgamy po niego tylko wtedy, gdy fryzura naprawdę musi wytrzymać do wieczora. Powód jest zazwyczaj ten sam: gdzieś z tyłu głowy siedzi obawa, że lakier bardziej zaszkodzi włosom, niż im pomoże. Jeśli to znasz, z pewnością nie jesteś sam – warto przyjrzeć się, skąd właściwie wzięła się ta nieufność.

Wiele dzisiejszych obaw ma zaskakująco konkretne korzenie. Są nimi wspomnienia o stylizacji sprzed dwudziestu czy trzydziestu lat. Ówczesne receptury były twardsze, rozpylana mgiełka grubsza, a efekt na włosach znacznie bardziej widoczny. Kto pamięta fryzurę, która po nałożeniu lakieru przypominała raczej twardą skorupę, ma powód do ostrożności. To doświadczenie było bowiem prawdziwe, nikt go nie wymyślił.

Do najczęściej wspominanych należą:

  • biały nalot lub drobne łuski, które pojawiały się po wyschnięciu, zwłaszcza na ciemnych włosach;
  • sklejone pasma, których nie dało się rozczesać bez szarpania i łamania;
  • lepki uczucie, które pozostawało we włosach aż do kolejnego mycia;
  • intensywny chemiczny zapach, który przytłaczał perfumy i zapach szamponu;
  • wrażenie, że włosy po lakierowaniu są szorstkie w dotyku i jakby wysuszone.

Te doświadczenia są dodatkowo dziedziczone. Wielu z nas słyszało od mamy lub babci zdanie, że „lakier niszczy włosy”, i przyjęło je jako fakt na długo przed zakupem własnego lakieru. Nieufność utrzymuje się więc nawet u osób, które nie mają własnych złych doświadczeń. Otrzymali ją gotową, wraz z uzasadnieniem.

W międzyczasie jednak produkty do stylizacji się zmieniły. Kategoria lakierów przeszła w ostatnich dekadach podobną przemianę jak pielęgnacja skóry: inaczej pracuje się dziś z nośnikiem, inaczej z substancją utrwalającą, a także z tym, jak delikatne kropelki wychodzą z rozpylacza. Wiele obaw dotyczy więc produktów, które już tak się nie zachowują. Nie oznacza to, że lakier jest w każdych okolicznościach i dla każdego bez ryzyka. Oznacza to tylko, że stwierdzenie „lakier niszczy włosy” wymaga doprecyzowania: który lakier, w jakiej ilości i w jaki sposób używany.

Drugim źródłem nieufności jest samo obchodzenie się z produktem. Lakier należy do kosmetyków, w których efekt w dużej mierze zależy od tego, jak się z nimi pracuje. Ta sama butelka może jednej osobie utrzymać fryzurę przez cały dzień, nie dając o sobie znać, a drugiej skończyć w szafce jako nieudany zakup. Różnica często nie tkwi w składzie, ale w nawyku.

Celem tego tekstu nie jest bronienie lakierów za wszelką cenę. Niektóre zarzuty wobec nich są uzasadnione i warto je nazwać głośno. Inne to utrwalone wyobrażenia, które przetrwały produkty, do których pierwotnie się odnosiły. W kolejnych akapitach przeanalizujemy więc poszczególne stwierdzenia i spróbujemy oddzielić udowodnione fakty od wrażeń. Kiedy następnym razem będziesz trzymać lakier w ręku, przynajmniej będziesz wiedzieć, czego od niego oczekiwać, a czego nie.

Co tak naprawdę kryje się w składzie lakieru do włosów

Lista składników na tylnej stronie opakowania na pierwszy rzut oka wydaje się nieczytelna, ale funkcjonalnie można ją podzielić na trzy podstawowe grupy i jedną dodatkową. Kiedy je nazwiesz, odkryjesz, że lakier należy do najprostszych receptur w całej kosmetyce do włosów – prostszych niż szampon czy farba do włosów. I właśnie dlatego można o nim mówić rzeczowo, bez domysłów.

Trzy filary, na których opiera się każdy lakier:

  • Polimery utrwalające – zapewniają sam efekt, czyli utrzymanie fryzury.
  • Nośnik – równomiernie rozprowadza polimery na włosach, a następnie odparowuje.
  • Gaz pędny – w opakowaniach aerozolowych wydobywa mieszankę z pojemnika w postaci delikatnej mgiełki.

Polimery utrwalające to substancje, które po odparowaniu nośnika zasychają w cienką elastyczną warstwę. Ta otacza powierzchnię włosa i w miejscach, gdzie poszczególne włosy się stykają, tworzy drobne połączenia. To właśnie te mikroskopijne mostki utrzymują fryzurę w kształcie, a gdy przeczeszesz włosy lub potrząśniesz nimi palcami, połączenia znowu się rozrywają. Na liście składników rozpoznasz je po nazwach zawierających słowo „kopolimer"; najczęściej są to kopolimery na bazie poliwinylopirolidonu. Różnica między lekkim a ekstra mocnym utrwaleniem nie polega na niczym bardziej dramatycznym niż na typie i ilości polimeru w recepturze.

Nośnik stanowi objętościowo większość zawartości. Zwykle jest to alkohol denaturowany (etanol), w rozpylaczach bez aerozolu częściej woda lub mieszanka wody z alkoholem. Jego rola kończy się w momencie, gdy odparowuje i pozostawia polimer na włosach – w końcowej warstwie nośnika już nie ma. Receptury alkoholowe schną szybciej, więc mniej naruszają już gotową fryzurę, wodne schną wolniej i działają łagodniej.

Gaz pędny dotyczy tylko opakowań aerozolowych, czyli klasycznych pojemników ciśnieniowych. Obecnie używa się skroplonych węglowodorów, typowo propanu, butanu i izobutanu, ewentualnie dimetyloeteru. Starsze gazy chlorofluorowane, przez które lakiery kiedyś zyskały złą reputację, są w europejskiej kosmetyce poza grą już od dziesiątek lat. Gaz pędny nie pozostaje na włosach, odparowuje natychmiast po aplikacji i nie ma nic wspólnego z końcową warstwą.

Czwarta grupa jest nieobowiązkowa, ale w profesjonalnych liniach powszechna: składniki pielęgnacyjne i ochronne. Spotkasz się z pantenolem, gliceryną, hydrolizowanymi proteinami, małym udziałem olejów roślinnych lub filtrami przeciwsłonecznymi. Ich celem nie jest zastąpienie maski ani pielęgnacji bez spłukiwania – kontakt lakieru z włosem jest zbyt krótki, a jego udział we fryzurze zbyt mały. Mają złagodzić uczucie wysuszenia, dodać blasku i w przypadku farbowanych włosów ograniczyć wpływ promieniowania słonecznego na odcień.

A teraz zasada, z której wynika reszta artykułu: lakier działa wyłącznie na powierzchni włosa. Nie dostaje się do kory, czyli do wewnętrznej struktury, gdzie znajduje się wytrzymałość włosa i jego kolor. To zasadnicza różnica w porównaniu z farbowaniem czy trwałą ondulacją, które zmieniają włos od wewnątrz i nieodwracalnie. Warstwę z lakieru można usunąć zwykłym myciem, częściowo także dokładnym przeczesaniem. Większość obaw, które krążą wokół lakierów, wynika właśnie z tego, że przypisuje się im działanie w głębi, którego nie są w stanie osiągnąć.

Czy lakier wysusza włosy? Co naprawdę robi alkohol

Twierdzenie, że lakier wysusza włosy, należy do najczęstszych zarzutów, które usłyszysz przy wyborze stylizacji. Wynika to z prostego rozumowania: w składzie jest alkohol, alkohol odtłuszcza, więc musi także wysuszać włosy. Logika ta utrzymuje się tylko do momentu, gdy przyjrzysz się, jaką rolę alkohol faktycznie pełni w sprayu i jak długo pozostaje na włosach.

Alkohol to nośnik, nie składnik aktywny

Alkohol – najczęściej etanol lub alkohol denaturowany – służy w lakierze jako rozpuszczalnik. Utrzymuje polimery utrwalające w postaci płynnej, aby można je było rozpylić w postaci delikatnej mgiełki, a gdy trafi na włos, zaczyna się odparowywać. Odparowanie trwa zaledwie sekundy i po alkoholu pozostaje na powierzchni jedynie cienka warstwa, która utrzymuje pasma w kształcie. To właśnie szybkość odparowania sprawia, że lakier nie zdąży przeniknąć do kory włosa i odciągnąć z niej wilgoci: większość cząsteczek opuszcza włos, zanim miałaby na to szansę. Porównanie z odtłuszczaniem skóry dodatkowo kuleje w kwestii długości kontaktu – włos jest wystawiony na działanie alkoholu przez kilka sekund w postaci rozproszonej mgiełki, a nie w ciągłej warstwie przez długie minuty.

Uczucie suchszych włosów kontra rzeczywiste uszkodzenie

Uczucie, że włosy po lakierze stwardniały i są suchsze, jest całkowicie realne – tylko nie powstaje tam, gdzie większość ludzi go szuka. Utrwalona warstwa zmienia właściwości powierzchniowe włosa: pasma są sztywniejsze, gorzej się po sobie ślizgają, tracą elastyczność i w dotyku wydają się bardziej szorstkie. Włókno włosa ma jednak wewnątrz taką samą wilgotność jak przed stylizacją, zmieniła się tylko jego powierzchnia.

Dobrym wskaźnikiem jest odwracalność. Kiedy zmyjesz lakier zwykłym szamponem i włosy odzyskają swoją pierwotną miękkość i blask, był to powierzchniowy efekt, a nie uszkodzona struktura. Rzeczywiste uszkodzenie nie zachowuje się w ten sposób – rozdwojone końcówki ani porowatość po rozjaśnianiu nie znikną po jednym myciu.

Kiedy włosy pod lakierem naprawdę cierpią

Idealizowanie lakierów byłoby równie mylące jak ich demonizowanie. Istnieją sytuacje, w których rzeczywiście szkodzisz włosom – winne jest jednak nie skład, lecz sposób użycia:

  • Rozczesywanie utrwalonych pasm. Stwardniała warstwa utrzymuje włosy razem, a grzebień przechodzi przez nie tylko siłą. To właśnie to mechaniczne obciążenie prowadzi do łamania i rozdwajania się końcówek znacznie bardziej niezawodnie niż jakikolwiek składnik sprayu. Dlatego najpierw rozluźnij utrwalenie palcami lub od razu umyj włosy, a dopiero potem sięgnij po szczotkę.
  • Powtarzane nakładanie lakieru bez mycia. Nakładanie kolejnej warstwy na już utrwalone włosy przez kilka dni z rzędu oznacza coraz twardszą warstwę, trudniejsze do przejścia długości i większe obciążenie przy każdym rozczesywaniu. Lakier należy stosować na świeżo umyte włosy, a nie na kilkudniowy osad.
  • Kombinacja z intensywną stylizacją termiczną. Prostowanie lub kręcenie pasm, na których już jest lakier, oznacza wystawienie włosa na wysoką temperaturę przez warstwę, która nie jest na to przeznaczona. Kolejność powinna być odwrotna: najpierw ochrona termiczna i gorąca stylizacja, utrwalenie dopiero na końcu.

Jak zminimalizować ryzyko

Wystarczy kilka nawyków. Trzymaj lakier około dwadzieścia do trzydziestu centymetrów od głowy – z bliska powstaje lokalna mokra plama i nierównomiernie twarda warstwa, z odległości delikatna mgiełka równomiernie rozprowadzona po całej powierzchni. Wystarczy jedna lekka warstwa, którą ewentualnie po chwili powtórzysz, zamiast nakładać od razu dużą ilość produktu. I przede wszystkim: to, co nałożyłeś w ciągu dnia, umyj wieczorem lub następnego dnia. Alkohol w składzie nie jest zagrożeniem dla włosów, jakim czyni go mit – decydujące jest to, co robisz z utrwalonymi włosami potem.

Skóra głowy pod lakierem: obciąża czy tylko trudno się zmywa?

Dwa najczęściej słyszane obawy dotyczące lakierów do włosów są ze sobą ściśle powiązane. Pierwsza mówi, że lakier obciąża skórę głowy i osadza się u nasady włosów. Druga twierdzi, że trudno się go zmywa z włosów i że pozostawia film, z którym zwykłe mycie sobie nie radzi. Obie mają swoje źródło w rzeczywistych doświadczeniach – jednak te doświadczenia zwykle nie wynikają z samego lakieru, ale z tego, jak się go używa.

Gdzie lakier właściwie trafia przy prawidłowej aplikacji

Lakier to aerozol i zachowuje się jak taki: im dalej od głowy trzymasz rozpylacz, tym delikatniejsza i bardziej równomierna mgiełka osiada na włosach. Większość producentów podaje odległość około dwudziestu do trzydziestu centymetrów, czyli mniej więcej na długość przedramienia, a celuje się przy tym w długości i końcówki, nie w skórę głowy. Przy takiej aplikacji część nośnika odparowuje jeszcze w powietrzu, a na skórę głowy trafia tylko ułamek produktu.

Nieprzyjemne uczucie zwykle pojawia się dopiero wtedy, gdy rozpylacz zbliża się na kilka centymetrów i spryskuje się długo u nasady. Wtedy nie chodzi już o delikatną mgiełkę, ale o miejscowe nałożenie, które osiada na skórze, ściąga ją i przy czesaniu się kruszy. Kilka nawyków skutecznie temu zapobiega:

  • Trzymaj butelkę mniej więcej na długość przedramienia od głowy i spryskuj krótkimi dawkami, nie jednym długim naciśnięciem.
  • Podziel włosy na kilka pasm – lakier dotrze wtedy równomiernie tam, gdzie powinien, i nie musisz go dawkować więcej, niż to konieczne.
  • Jeśli potrzebujesz objętości u nasady, unieś pasma i spryskuj od spodu, a nie z góry przez całą głowę na czubek.
  • Pozwól lakierowi wyschnąć przez kilka sekund, zanim dotkniesz włosów; niewyschnięty film łatwiej przenosi się na ręce i stamtąd z powrotem na skórę.

Zmywanie: dlaczego zwykle wystarczy zwykły szampon

Polimery utrwalające w lakierach są zaprojektowane tak, aby wytrzymały wilgoć powietrza, ale jednocześnie rozpuszczały się podczas zwykłego mycia. Środki powierzchniowo czynne w zwykłym szamponie uwalniają je z włosów, a ciepła woda je spłukuje – specjalny preparat zwykle nie jest potrzebny. Kluczowe jest, aby przed szamponem dokładnie zmoczyć włosy, rozemulgować produkt w dłoniach i dokładnie spłukać; niedomyte resztki szamponu działają na włosach podobnie jak rzekomo niewymyte lakier.

Skąd więc bierze się uczucie niewymytych włosów

W zdecydowanej większości przypadków stoi za tym kombinacja produktów, a nie sam lakier. Woski, pasty modelujące i glinki zawierają tłusty składnik, który spłukuje się z włosów wolniej, suchy szampon dodaje warstwę cząsteczek absorbujących, a pielęgnacja bez spłukiwania celowo pozostawia swój film na włosach. Kiedy na to wszystko nałożysz jeszcze lakier, powstaje mieszanka, na którą jedno szybkie namydlenie nie wystarczy. Przyczynia się do tego również zbyt mała ilość szamponu – mała dawka szamponu na gęstych lub długich włosach pokrywa ledwo wierzchnią warstwę.

Kiedy warto sięgnąć po szampon głęboko oczyszczający

Przekonanie, że po każdym użyciu lakieru konieczny jest szampon głęboko oczyszczający, jest niepotrzebnie surowe – przy zwykłym stylizacji wystarczy Twoja codzienna pielęgnacja. Znajdzie jednak swoje miejsce, jeśli stylizacyjne produkty nakładasz kilka razy w tygodniu, regularnie sięgasz po suchy szampon lub masz wrażenie, że włosy stopniowo tracą objętość i przestają reagować na pielęgnację. W takim przypadku stosuj go mniej więcej raz na jeden do dwóch tygodni i uzupełnij maską lub odżywką, ponieważ dokładniejsze oczyszczanie wysusza włosy bardziej niż szampon do codziennego użytku. Jeśli od dłuższego czasu dokucza Ci swędzenie lub podrażnienie skóry głowy, warto rozwiązać przyczynę z ekspertem, a w międzyczasie wybierać łagodne formuły.

Jak wybrać lakier do włosów według stopnia utrwalenia i czym go uzupełnić

Gdy już wiesz, jak działa lakier do włosów, pozostaje ostatni praktyczny krok – wybrać ten, który odpowiada Twojej fryzurze i oczekiwaniom na cały dzień. Decydują trzy rzeczy: stopień utrwalenia, format opakowania i pielęgnacja, z którą połączysz lakier.

Stopnie utrwalenia i do czego się nadają

Producenci oferują gamę od lekkiego po ekstra silne utrwalenie; oznaczenia znajdziesz na opakowaniu słownie (light, strong, extra strong, mega) lub cyfrą. Różnica polega na ilości i typie polimerów utrwalających, czyli na tym, jak mocny film powstaje na powierzchni włosa i jak bardzo ogranicza jego ruch.

  • Lekkie i elastyczne utrwalenie – wybór na każdy dzień, gdy chcesz tylko zjednoczyć rozwiane końcówki lub utrwalić przedziałek. Włosy pozostają ruchome, a fryzurę można poprawić palcami.
  • Średnie utrwalenie – kompromis dla fryzur z suszarki, fal lub lekko uniesionych korzeni. Utrzymuje kształt, ale nie tworzy z włosów jednolitej masy.
  • Silne utrwalenie – przydatne, gdy fryzura ma wytrzymać cały dzień pracy, dla cienkich włosów, które szybko opadają, lub tam, gdzie chcesz utrzymać objętość u nasady.
  • Ekstra silne aż mega utrwalenie – dla bardziej wymagających fryzur wieczorowych: koki, półupięcia, gładkie kucyki. Włosy będą się z nim poruszać znacznie mniej.

Przydatna zasada brzmi: lepiej słabszy lakier w dwóch cienkich warstwach niż jedna obfita dawka silnego. Cienka warstwa szybciej schnie, mniej skleja pasma i łatwiej się wieczorem zmywa.

Aerozol czy mechaniczna pompka?

Format decyduje o tym, jak precyzyjnie dozujesz lakier. Aerozolowy spray tworzy delikatną mgiełkę, którą równomiernie rozprowadzasz po całej głowie; szybko schnie i nadaje się do ostatecznego utrwalenia gotowej fryzury z odległości około dwudziestu do trzydziestu centymetrów. Mechaniczna pompka dozuje grubsze krople na mniejszą powierzchnię, więc jest praktyczna do celowanej pracy: wzmocnienie pojedynczego pasma, przytrzymanie niesfornych włosków przy twarzy lub utrwalenie warkocza.

Konkretny wybór w naszej kosmetyce do włosów

Niezależnie od tego, czy szukasz lakieru na co dzień, czy na jeden konkretny wieczór, możesz wybierać według stopnia utrwalenia:

  • Wella Professionals Performance Extra Strong Hold Hairspray 500 ml – mocne utrwalenie do codziennego użytku.
  • Schwarzkopf Professional Silhouette Super Hold Hairspray 750 ml – silne utrwalenie w dużym opakowaniu, gdy fryzura ma wytrzymać długie godziny.
  • Sebastian Professional Re-Shaper Strong Hold Hairspray 400 ml – profesjonalny wybór z mocnym utrwaleniem, które można ponownie rozczesać i zmienić kształt fryzury.
  • Goldwell Salon Only Hair Lacquer Mega Hold 600 ml – najwyższy stopień utrwalenia z tej czwórki, czyli opcja dla wyczesanych fryzur wieczorowych.

Czym uzupełnić lakier

Lakier sam w sobie nie pielęgnuje włosów – dba o kształt, nie o kondycję. Dlatego warto uzupełnić go pielęgnacją, która działa w przeciwnym kierunku. Maska do włosów raz w tygodniu przywróci włóknom elastyczność i ułatwi rozczesywanie, a pielęgnacja bez spłukiwania nałożona na wilgotne długości ograniczy mechaniczne obciążenie podczas stylizacji. Przy cienkich włosach wybieraj lżejsze tekstury, aby fryzura nie straciła objętości, którą utrwaliłeś lakierem.

Mała rzecz, o której często się zapomina: lakier nakładaj na suche włosy i pozwól mu wyschnąć przez kilka sekund. Efekt będzie trzymał się bardziej naturalnie niż przy próbie dopracowania fryzury mocniejszą dawką.