Męskie perfumy na przełom lata i jesieni: sezonowy wybór

  • MAGAZYN
  • Męskie perfumy na przełom lata i jesieni: sezonowy wybór

Męskie perfumy na przełom lata i jesieni: sezonowy wybór

Lato powoli ustępuje miejsca jesieni, a wraz z nim zmienia się nastrój, do którego powinien pasować perfum. Przedstawiamy dziewięć propozycji męskich zapachów na różne okazje – świeże klasyki na ciepłe dni, przejściowe zapachy na chłodniejsze poranki i bogatsze kompozycje na jesienne wieczory.

Dlaczego zmiana sezonu wpływa na wybór perfum

Znacie to zapewne sami: rano wychodzicie z domu w bluzie, w południe nosicie ją w ręku, a wieczorem znów po nią sięgacie. Przełom lata i jesieni to krótki okres, kiedy w jednym dniu mamy do czynienia z dwoma różnymi pogodami. I perfum, który przez całe lato służył wam niezawodnie, nagle wydaje się albo trochę pusty, albo zbyt ciężki – w zależności od tego, o której godzinie go nałożycie.

To nie jest kwestia wrażenia ani przyzwyczajenia. Substancje zapachowe uwalniają się z skóry tym chętniej, im jest cieplej: wyższa temperatura przyspiesza parowanie, więc kompozycja pachnie intensywniej, ale szybciej się wyczerpuje. W chłodzie jest odwrotnie. Zapach uwalnia się wolniej, trzyma się bliżej ciała i jego najlżejsze składniki mogą się w ogóle nie ujawnić. Ta sama buteleczka zachowuje się więc inaczej w sierpniu niż w październiku, nawet jeśli nie zmienicie swoich nawyków.

Najlepiej widać to na dwóch skrajnych przykładach. Czysto letnia świeżość oparta na cytrusach, wodnych i zielonych nutach jest w upale przyjemnie orzeźwiająca, ale w chłodny poranek pozostaje z niej tylko cichy powiew, który ginie pod kurtką. Z kolei pełna zimowa słodycz z wanilią, ambrą i gęstymi żywicami potrafi ogrzać w jesienny wieczór, ale w popołudniowym słońcu łatwo zmienia się w zbyt słodką chmurę, którą nosicie bardziej wy niż ona was.

Praktycznym rozwiązaniem nie jest wymiana jednej buteleczki na drugą i czekanie, aż pogoda się ustabilizuje. W przejściowych tygodniach warto mieć pod ręką więcej opcji i sięgnąć po tę, która odpowiada konkretnej części dnia. Ten artykuł nie jest więc rankingiem sprzedaży. Podzieliliśmy go według sytuacji, w których rzeczywiście nosicie perfumy:

  • Na co dzień, gdy jeszcze grzeje słońce – świeże klasyki, które wytrzymują w cieple i nie znikają po godzinie.
  • Chłodniejsze poranki i przejściowe dni – kompozycje gdzieś pomiędzy cytrusem a drewnem, które działają rano i po południu.
  • Jesienne wieczory – cieplejsze, korzenne i drzewne zapachy, które w chłodzie się wyróżniają i trzymają blisko ciała.

W każdej z tych trzech sytuacji podamy wam trzy konkretne propozycje, łącznie dziewięć perfum w różnych przedziałach cenowych – od dostępnych arabskich kompozycji po uznane marki premium. Przy każdym wspomnimy, co w nim poczujecie i kiedy ma największy sens, abyście mogli wybrać według swojego dnia, a nie według cudzej oceny. Wszystkie znajdziecie w kategorii męskich perfum na Brasty. Zanim się na któryś zdecydujecie, wypróbujcie go bezpośrednio na skórze – na papierku testowym pachnie inaczej niż na was.

Świeże klasyki na dni, kiedy słońce jeszcze grzeje

Przełom sierpnia i września ma jedną przyjemną cechę: popołudniowe temperatury wciąż rosną, ale powietrze nie jest już tak rozgrzane jak w lipcu. To idealny czas dla cytrusowych i aromatycznych kompozycji. W szczycie lata lekkie nuty głowy odparowują z rozgrzanej skóry w ciągu pierwszej godziny, pozostawiając jedynie ślad zapachu. Gdy maksymalna temperatura utrzymuje się wokół dwudziestu pięciu stopni, a poranki są chłodniejsze, ta sama kompozycja otwiera się wolniej, a jej serce trwa znacznie dłużej. Świeże klasyki właśnie teraz pokazują, co naprawdę w nich drzemie.

Azzaro Chrome woda toaletowa

Chrome to wodna i cytrusowa kompozycja, która utrzymuje stałe miejsce od końca lat dziewięćdziesiątych. Otwiera się cytryną, rozmarynem i bergamotką, po chwili dołącza delikatne kwiatowe serce, a bazę tworzy piżmo z drzewnymi tonami. Na skórze działa czysto, prawie mydlanie – to ten typ perfum, który nikogo nie drażni w otwartej przestrzeni biurowej, a mimo to jest wyczuwalny. Pasuje do dnia pracy, kiedy masz popołudniowe spotkanie i nie chcesz, aby zapach mówił przed tobą. W cieple rozwija się szybko, więc zazwyczaj wystarczą dwa do trzech psiknięć.

Versace Pour Homme woda toaletowa

Versace Pour Homme to śródziemnomorska aromatyczna kompozycja: cytryna, neroli i bergamotka na początku, hiacynt i szałwia w sercu, cedr i piżmo w bazie. W porównaniu do Chrome działa nieco bardziej uroczysto i mniej wodniście – bliżej klasycznej struktury kolońskiej, ale z dłuższą trwałością. Dobrze sprawdza się na spacer po mieście, lunch na tarasie czy wieczorne spotkanie, kiedy temperatura zaczyna spadać. Właśnie w momencie, gdy się ochładza, pięknie ujawnia się drzewna baza, której w południowym upale prawie nie zauważysz.

Armaf Club de Nuit Intense Man woda toaletowa

Trzeci wybór jest z tej trójki najbardziej wyrazisty. Club de Nuit Intense Man zaczyna się cytryną, jabłkiem i czarną porzeczką, ale bardzo szybko przechodzi do ambrowo-drzewnej bazy z ananasem, dziegciem brzozowym i piżmem. Świeżość jest więc głównie w pierwszych minutach; reszta dnia to ciepły, słodko-dymny ślad. Dlatego właśnie w okresie przejściowym zaliczamy go jeszcze do letnich propozycji – w upale bywa zbyt ciężki na codzienne noszenie, w łagodniejszej pogodzie natomiast trzyma formę przez cały dzień. Pasuje na długie dni, które zaczynają się w biurze, a kończą kolacją w mieście.

Kiedy wybierasz spośród tej trójki według długości swojego dnia, pomoże krótkie porównanie intensywności i trwałości:

  • Azzaro Chrome – najlżejszy ślad z trójki, trzyma się blisko skóry; na długi dzień warto pamiętać, że po południu można go odświeżyć.
  • Versace Pour Homme – zrównoważony przebieg i średnia intensywność; odpowiednie, gdy nie chcesz w ciągu dnia niczego dopełniać ani przeszkadzać otoczeniu.
  • Armaf Club de Nuit Intense Man – najsilniejsza projekcja z trójki; wystarczy mniejsza liczba psiknięć, a ślad utrzymuje się najdłużej.

Ogólnie rzecz biorąc, w tym okresie możesz sobie pozwolić na jedno psiknięcie więcej niż latem – rozgrzane powietrze już tak bezkompromisowo nie wzmacnia zapachu. Jeśli nie jesteś pewien, spróbuj jednego psiknięcia na szyję i jednego na nadgarstek. W cieple kompozycja uwalnia się ze skóry szybciej, więc rozdzielenie na dwa miejsca przedłuży ogólne wrażenie, nie przytłaczając otoczenia.

Przejściowe zapachy na chłodniejsze poranki

Nadchodzi czas, kiedy rano zakładasz bluzę, a po południu niesiesz ją w ręce. Perfumy, które wybierzesz na taki dzień, muszą sprostać obu sytuacjom: w chłodzie rozwijać się wystarczająco szybko, a w południowym słońcu nie stać się zbyt ciężkie. Właśnie w takiej sytuacji sprawdza się to, co w perfumerii nazywa się kompozycją przejściową.

Zasada jest prosta. Górne nuty pozostają świeże (cytrusy, owoce lub aromatyczne zioła), podczas gdy pod nimi czeka cieplejsza baza: przyprawy, drewno, piżmo czy ambra. W ciepłym powietrzu parowanie przyspiesza, świeży początek znika w mgnieniu oka, a na pierwszy plan wysuwa się cięższa część kompozycji. W chłodnym poranku jest odwrotnie – zapach rozwija się wolniej, a baza działa jak kotwica, dzięki której perfumy nie znikają po godzinie. Jeden i ten sam zapach opowiada więc w ciągu dnia dwie różne historie.

Wybór koncentracji ma tu również znaczenie. Woda toaletowa ma niższy udział kompozycji zapachowej: działa świeżo i bezpośrednio, ale w chłodzie traci moc szybciej. Woda perfumowana otwiera się wolniej, trzyma się bliżej skóry i w niższych temperaturach utrzymuje się znacznie dłużej. Jeśli więc wahasz się między dwiema wersjami jednego zapachu, na chłodniejsze poranki rozsądniej jest sięgnąć po tę mocniejszą.

Hugo Boss Boss Bottled Tonic to woda toaletowa i jednocześnie świeższe wydanie klasycznego Boss Bottled. Otwiera się cytrusowo i zielono, ale na tym się nie kończy – pod świeżością kryje się znany korzenno-drzewny charakter linii, tylko lżejszy. To wybór na poranki, gdy jeszcze potrzebna jest lekka kurtka, ale po południu spodziewane jest słońce: do pracy, na spotkanie, na zwykły dzień, kiedy nie chcesz, by perfumy wchodziły do pokoju przed tobą.

Rasasi Hawas London to woda perfumowana i w ramach linii Hawas należy do cieplejszych wariantów. Świeży, lekko owocowy początek dość szybko ustępuje miejsca korzennemu i piżmowemu rdzeniu, który w chłodnym powietrzu trzyma się bardzo dobrze. Nadaje się na poranki, gdy czuć wilgoć i mgłę – zapach w takiej sytuacji się nie rozprasza, tylko przyciąga bliżej ciała, a po południu, gdy się ociepla, ponownie się otwiera. Jeśli czysto cytrusowe perfumy zaczynają ci się pod koniec lata wydawać zbyt lekkie, to jest logiczny kolejny krok.

Lattafa Fakhar Platin to woda perfumowana, która rozwiązuje okres przejściowy jeszcze inaczej: opiera się na kontraście chłodnego, świeżego otwarcia i ciepłego, piżmowo-drzewnego zakończenia. W pierwszych minutach działa niemal zimowo, po pół godzinie na skórze mięknie i resztę dnia pozostaje w cieplejszym rejestrze. Na chłodny poranek to praktyczne – dostajesz świeżość, której w tym momencie chcesz, bez konieczności ponownego perfumowania się po południu. Należy ponadto do bardziej przystępnych cenowo propozycji, więc dobrze się z nim eksperymentuje.

W przypadku wszystkich trzech obowiązuje kilka drobnych zasad, które w chłodniejszym poranku mają większe znaczenie niż latem:

  • Nanosić perfumy na ciepłą skórę zaraz po prysznicu – z chłodnej skóry zapach rozwija się zauważalnie wolniej.
  • Trzymać się miejsc, które utrzymują ciepło: szyja, okolice za uszami, wewnętrzna strona nadgarstków.
  • Pamiętać, że to, co rano wydaje się słabym zapachem, w popołudniowym cieple objawi się znacznie silniej – jeden psik mniej to zazwyczaj lepszy wybór niż jeden więcej.

Przejściowe kompozycje w ten sposób pokrywają cały dzień bez kompromisów: rano oferują świeżość, której jeszcze oczekujesz pod koniec lata, a po południu ciepło, które zaczyna już mieć sens.

Cieplejsze kompozycje na jesienne wieczory

Gdy wieczory stają się krótsze, a powietrze chłodniejsze, zmienia się także sposób, w jaki perfumy działają na skórze. Na ciepłej, letniej skórze nuty głowy rozwijają się szybko i równie szybko zanikają; w chłodniejszym powietrzu odparowywanie spowalnia, a na pierwszy plan wysuwa się baza kompozycji. Dlatego właśnie tytoniowe, ambrowe i korzenne bazy są jesienią bardziej wyraziste niż w sierpniowym upale – nie są ciężkie, ale mają czas się rozwinąć i utrzymać ślad przez cały wieczór.

Trzy poniższe perfumy łączy właśnie ta cecha. Nie są to zimowe ciężkie perfumy, raczej cieplejsza końcówka tego samego sezonowego garderoby – nawiązują do świeższych i przejściowych wyborów, uzupełniając je tam, gdzie kończy się światło dzienne, a program przenosi się do wnętrz.

Dolce & Gabbana The One for Men woda perfumowana to korzenno-tytoniowa klasyka, która już swoją budową blisko związana jest z jesienią: ciepła, lekko słodka baza z drzewnym podtonem, która osiada na skórze i nie zmienia się co pół godziny. Doskonale sprawdzi się na kolację w restauracji lub na spotkanie biznesowe, które przeciąga się do wieczora – jest wyrazista, ale nie narzuca się osobom przy stole. Dwie aplikacje na szyję w zupełności wystarczą; trzecia już sprawia, że perfumy są wyczuwalne nawet dla gości dwa stoły dalej.

Lattafa Asad Elixir woda perfumowana idzie słodszą, ambrową drogą. Jest gęstsza i cieplejsza niż letnie cytrusowe wybory, a jej gourmandowy charakter w chłodniejszym powietrzu się wyróżnia, zamiast być przesłodzonym jak w upale. Pasuje na nieformalny wieczór – spotkanie z przyjaciółmi, długą kolację w domu, koncert w mniejszym klubie. Ze względu na intensywność zalecamy zacząć od jednego do dwóch psiknięć i raczej na odzież niż na odkrytą skórę; bogatsze kompozycje uwalniają się z tkaniny wolniej i równomierniej.

Azzaro The Most Wanted woda perfumowana plasuje się pomiędzy obydwoma poprzednimi. Korzenny, kardamonowy początek przechodzi w ciepłą bazę z drzewnym i lekko dymnym wrażeniem, która trzyma wieczór w całości, nie dominując całego pomieszczenia. To rozsądny wybór na program, gdzie siedzisz dłużej blisko innych – teatr, kino, kawiarnia po przedstawieniu. Właśnie tam obowiązuje prosta zasada: perfumy mają być odkryciem dla tego, kto stoi krok od ciebie, a nie dla całego rzędu.

Przy cieplejszych kompozycjach warto wyrobić sobie kilka nawyków, które działają we wszystkich trzech przypadkach:

  • Aplikuj na czystą i nawilżoną skórę. Na suchej skórze ciepłe bazy znikają zauważalnie szybciej.
  • Wybieraj miejsca, gdzie skóra jest ciepła – szyja, okolice za uszami, wewnętrzna strona nadgarstków.
  • Nie rozcieraj perfum po nałożeniu. Tarcie zakłóca stopniowe rozwijanie się nut, na których opierają się ciepłe bazy.
  • W zamkniętych pomieszczeniach zmniejsz ilość psiknięć o jedno w porównaniu do tego, co użyłbyś na zewnątrz.
  • Testuj w czasie, kiedy rzeczywiście będziesz nosić perfumy. Popołudniowy i wieczorny chłód zmienia odbiór bardziej, niż się spodziewasz.

Przejście między sezonami to idealny czas, aby wprowadzić te trzy perfumy. Nie zastępują świeższych wyborów, które masz już z lata, tylko dodają do nich warstwę na godziny, kiedy robi się chłodniej i dzień zwalnia – jedna garderoba z kilkoma wariantami, a nie trzy oddzielne światy.

Jak wybrać według swojego dnia, a nie według rankingu

Dziewięć perfum, które omówiliśmy, nie łączy żaden wspólny mianownik typu „w tym roku modne jest”. Łączy je to, że każdy z nich ma sens w innej części dnia i przy innej temperaturze. Przełom lata i jesieni to z tego punktu widzenia wdzięczny okres: rano przypomina listopad, po południu sierpień, a wieczór jest gdzieś pomiędzy. Poniższy przegląd nie klasyfikuje perfum według sprzedaży, ale według sytuacji, w której najprawdopodobniej sięgniesz po flakonik.

Szybki przegląd według okazji

  • Świeży dzień, kiedy słońce jeszcze grzeje – Azzaro Chrome, Versace Pour Homme i Armaf Club de Nuit Intense Man. Cytrusowa i aromatyczna górna nuta, która nie gęstnieje nawet w południowym słońcu; nadaje się do biura i na dłuższe spacery po mieście.
  • Chłodniejsze poranki i przejściowa pogoda – Hugo Boss Boss Bottled Tonic, Rasasi Hawas Tropical i Lattafa Fakhar Platin. Świeży start z gęstszym podkładem, który utrzymuje się, nawet gdy w ciągu dnia się ochłodzi.
  • Ciepły jesienny wieczór – Dolce & Gabbana The One for Men, Lattafa Asad Elixir i Azzaro The Most Wanted. Korzenne, drzewne i słodsze nuty, które w chłodniejszym powietrzu wydają się naturalne i unoszą się w otoczeniu, bez potrzeby ponownego aplikowania.

Główne kryterium wyboru jest prostsze, niż się wydaje: spójrz na swój zwykły tydzień, a nie na ranking sprzedaży. Ranking powie ci, co kupują inni, ale nie to, czy spędzasz dzień w przegrzanym biurze, w samochodzie, czy na zewnątrz między spotkaniami. Perfumy, które otoczenie chwali za intensywność, mogą być nieprzyjemne w małej sali konferencyjnej, podczas gdy na wietrznej jesiennej przechadzce będą wyważone. Zadaj sobie najpierw pytanie, gdzie będziesz nosić perfumy i jak długo, a dopiero potem, jak się nazywają.

Drugie pytanie to temperatura. W ciepłe dni zapach rozwija się szybciej i brzmi głośniej, w chłodne dni natomiast przytłumiony i skrócony. To jest cały powód, dla którego ten sam flakonik może wydawać się ciężki w sierpniu, a w październiku w sam raz. Jeśli jesteś przyzwyczajony do jednych perfum przez cały rok i właśnie teraz przestają ci odpowiadać, problemem nie musi być skład, ale to, że zmieniły się warunki wokół ciebie.

Minimalny sezonowy wybór do trzech flakoników

Na okres przejściowy wystarczą trzy perfumy, jeśli wybierzesz je tak, aby się nie pokrywały. Sprawdzona kombinacja wygląda tak:

  1. Świeży zapach na ciepłe dni i do codziennego użytku w pracy.
  2. Uniwersalny przejściowy perfum na dni, kiedy rano jest chłodno, a po południu przyjemnie – ten będzie najczęściej używany.
  3. Cieplejsza wieczorna kompozycja na chwile, kiedy wychodzisz i chcesz, aby twój zapach był wyczuwalny.

Jeśli chcesz na razie kupić tylko jeden flakonik, zacznij od środkowego typu. Przejściowe zapachy mają najszerszy zakres: sprawdzą się w ciepłe popołudnie i w chłodniejszy wieczór, nie będą nieodpowiednie w pracy ani na kolacji. Świeże klasyki i cięższe wieczorne kompozycje mają sens dopiero jako drugi i trzeci krok, ponieważ każda z nich pokrywa znacznie węższą część roku.

A na koniec praktyczna rada: zanim podejmiesz decyzję, nałóż perfumy na skórę i pozwól im wybrzmieć przez co najmniej kilka godzin. Górne nuty zmieniają się najbardziej w ciągu pierwszych minut i na ich podstawie poznasz tylko ułamek tego, jak kompozycja ostatecznie brzmi. Wszystkie dziewięć wskazówek z tego artykułu znajdziesz w kategorii męskich perfum na Brasty, gdzie możesz je przeglądać obok siebie i porównać objętości oraz koncentracje.