Maski tonujące: jak utrzymać kolor między wizytami u fryzjera

  • MAGAZYN
  • Maski tonujące: jak utrzymać kolor między wizytami u fryzjera

Maski tonujące: jak utrzymać kolor między wizytami u fryzjera

Kolor między wizytami w salonie blaknie i żółknie – przez twardą wodę, słońce i stylizację termiczną. Pokażemy, jak przywrócić mu intensywność w domu za pomocą masek tonujących i koloryzujących dla chłodnych i ciepłych odcieni.

Dlaczego kolor blaknie między wizytami w salonie

Niezależnie od tego, czy wybierasz blond pasemka, intensywny miedziany odcień, czy tylko tonowanie na chłodniejszy czekoladowy, scenariusz jest podobny. Z salonu wychodzisz z kolorem, który ma głębię i wyraźny ton. Po dwóch tygodniach nadal wygląda dobrze. Po czterech odcień zaczyna się zmieniać: blond nabiera żółtawego odcienia, miedziany traci blask, brązowy blaknie do nieokreślonego koloru. A do kolejnej wizyty pozostaje jeszcze miesiąc.

To nie jest twoja wina ani znak, że fryzjerka wykonała złą pracę. Kolor to nie jest powierzchniowa warstwa, która pozostaje na włosach na zawsze. Podczas farbowania pigment osadza się w korze włosa pod łuskami kutikuli, czyli pod wierzchnią warstwą ochronną włosa. Aby tam pozostał, kutikula musi się po zabiegu zamknąć i pozostać zamknięta. Jednak codzienne życie otwiera włosy raz za razem.

Co najbardziej wpływa na zmianę odcienia

Mycie. Każde mycie na chwilę unosi kutikulę i część pigmentu spłukuje się z wodą. Najszybciej znikają najmniejsze cząsteczki pigmentu, dlatego z chłodnego blondu najpierw znika popielaty ton, a zaczyna przebijać ciepły żółty podkład, który włos ma naturalnie pod kolorem. W przypadku farbowanych brązowych i miedzianych odcieni w ten sam sposób traci się intensywność, przez co odcień wydaje się mdły i bardziej płaski.

Utlenianie i światło. Pigment we włosach reaguje z tlenem z powietrza i promieniowaniem słonecznym, stopniowo zmieniając swój charakter. Na czerwonych i miedzianych tonach widać to najszybciej, ponieważ właśnie one są najbardziej podatne na blaknięcie. Po lecie spędzonym na zewnątrz różnica między odrostem a długościami jest znacznie większa niż na wiosnę.

Twarda woda. Wapń i magnez z wodociągu osadzają się na powierzchni włosa, tworząc delikatną powłokę. Włosy wydają się matowe, kolor wygląda na szary, a jasne odcienie mogą nabierać zielonkawego lub rudawego odcienia. Podobnie działa chlorowana woda w basenie.

Stylizacja termiczna. Suszarka, prostownica i lokówka wysuszają włosy i naruszają zamkniętą kutikulę. Przez otwartą strukturę pigment ucieka szybciej, a powierzchnia włosa gorzej odbija światło, przez co kolor traci blask szybciej, niż się faktycznie wypłukuje.

Większości z tych czynników nie da się wyeliminować. Włosy po prostu myjesz, suszysz i wychodzisz na zewnątrz. Dobrą wiadomością jest jednak to, że jest to stopniowe blaknięcie, a nie nieodwracalna zmiana, i że można z tym pracować między wizytami w salonie również w domu.

Odcień można uzupełniać na bieżąco

Do tego służą maski koloryzujące i tonujące. Działają jak zwykła maska do włosów – nakładasz je po umyciu, pozostawiasz na chwilę i spłukujesz – z tą różnicą, że oprócz pielęgnacji przywracają włosom również kolorowy pigment. Możesz nimi tłumić niepożądane żółte podtony u blond, ożywiać wyblakłą miedź lub ponownie pogłębiać brąz, który stracił kontury.

Różnica jest widoczna już po pierwszym użyciu, a rutyna jest niewymagająca: w zależności od tego, jak szybko blaknie ci odcień, zazwyczaj wystarczy włączyć maskę raz w tygodniu lub raz na dwa tygodnie zamiast zwykłej pielęgnacji regeneracyjnej. Nie jest to zamiennik salonu, ale sposób na utrzymanie odcienia w dobrej kondycji między wizytami i uniknięcie częstszych wizyt u fryzjera, niż byś chciała.

Jeśli zastanawiasz się, co przygotować w domu, zajrzyj do kategorii Maski do włosów i Koloryzacja – właśnie tam znajdziesz maski koloryzujące i tonujące, niezależnie od tego, czy szukasz chłodnego blondu, ciepłych miedzianych tonów, czy ciemniejszych farbowanych odcieni.

Jak tonująca maska różni się od farby

Tonująca maska i farba wyglądają w ręce dość podobnie – kremowa konsystencja, słoik lub tuba, nakładanie pędzlem lub ręką w rękawiczce. Różnica polega jednak na tym, co dzieje się z pigmentem w momencie, gdy trafia na włos. Farba tworzy cząsteczkę koloru wewnątrz włosa, podczas gdy tonująca maska dostarcza ją już gotową.

Tonujące maski działają z tak zwanymi pigmentami bezpośrednimi. Są to cząsteczki koloru, które są same w sobie zabarwione i nie potrzebują reakcji chemicznej, aby się ujawnić. Dlatego nie kupujesz do nich oksydacyjnego aktywatora, nic się nie miesza w proporcjach i nie musisz pilnować czasu co do minuty. Pigment osadza się na powierzchni włosa i w jego zewnętrznych warstwach, gdzie się zatrzymuje – a przy każdym kolejnym myciu część z niego się zmywa. Dla większości odcieni ton utrzymuje się przez kilka myć; jak długo dokładnie, zależy od porowatości włosa, temperatury wody i rodzaju używanego szamponu. Porowate, rozjaśniane lub termicznie obciążone włosy chętniej przyjmują pigment, ale też szybciej go tracą.

Permanentna farba działa odwrotnie. Aktywator unosi łuskę włosa, barwnik dostaje się do środka i tam w reakcji z perhydrolem łączy się w większe cząsteczki, które włos już tak łatwo nie uwalnia. Efekt utrzymuje się aż do odrostu, ale ingerencja we włos jest głębsza i nieodwracalna.

Gdzie są granice tonującej maski

Z zasady działania pigmentów bezpośrednich wynikają również granice, które warto znać wcześniej – oszczędzi to rozczarowania efektem:

  • Nie rozjaśnia. Pigment osadza się na włosie, ale nic z niego nie usuwa. Ciemniejszych włosów nie rozjaśnisz tonowaniem; maska potrafi pogłębić odcień, ożywić go lub przesunąć w chłodniejszy czy cieplejszy ton, ale nie podniesie go o kilka poziomów.
  • Nie zmienia struktury włosa. Bez aktywatora nie dochodzi do utleniania ani do znacznego otwarcia łuski, więc włos pozostaje w zasadzie taki, jaki był. Dla włosów, które przeszły kilka farbowań lub rozjaśnień, jest to zasadnicza różnica.
  • Nie pokrywa siwizny w pełni. Niepigmentowany włos jest zwykle gładszy i pigment na nim trzyma się nierównomiernie. Pojedyncze białe włosy maska potrafi zmiękczyć i nieco wyrównać kontrast, ale na większą ilość siwizny potrzebna jest farba oksydacyjna.
  • Jednocześnie pielęgnuje. Nośnikiem pigmentu jest zwykła maska do włosów, czyli emulsja z pielęgnacyjnymi składnikami. Włosy po niej są gładsze i łatwiej się rozczesują, więc kolor i pielęgnację załatwiasz jednym krokiem.

To właśnie ta podwójna rola sprawia, że tonujące maski mają sens jako krok pośredni między dwiema wizytami w salonie. Nie konkurują z pracą fryzjera i nie zmieniają tego, co powstało w salonie – jedynie utrzymują odcień w dobrej kondycji do czasu, aż nadejdzie pora na kolejne farbowanie. Dla włosów, które są już wystarczająco obciążone, jest to znacznie łagodniejsza opcja niż domowe farbowanie.

To, że nie jest to marginalna dziedzina, widzimy również po popycie: maski do włosów są u nas zaraz po szamponach drugą najsilniejszą kategorią kosmetyków do włosów, a kolorowe i tonujące warianty tworzą w niej osobną linię u profesjonalnych marek. Wygląd różni się w zależności od tego, jaki odcień ma być osiągnięty – inaczej pracuje się z chłodnym blondem, gdzie chodzi głównie o tłumienie żółtych podtonów, a inaczej z ciepłymi miedzianymi czy kasztanowymi tonami, które z kolei trzeba nasycić. To właśnie na tej różnicy opiera się wybór konkretnego odcienia.

Wella Professionals Color Fresh dla chłodnych blond odcieni

Na blond włosach utrata chłodnego tonu jest szybko zauważalna i wyraźna. Popielaty lub perłowy efekt, z którym wychodzisz od fryzjera, zazwyczaj utrzymuje się tylko przez kilka myć. Gdy zimne pigmenty się wypłukują, na pierwszy plan wychodzi naturalny ciepły podton rozjaśnionych włosów – ta znana żółć, przez którą blond nagle wydaje się tańszy, niż jest w rzeczywistości. Dokładnie na tę sytuację odpowiada Wella Professionals Color Fresh Mask Pearl Blonde 150 ml.

To perłowa maska tonująca, która przywraca wyblakłym blond włosom chłodny perłowy odcień i optycznie tłumi żółte refleksy. Działa jako pielęgnacja i tonowanie w jednym kroku: nakłada się ją na umyte włosy zamiast odżywki, więc nie dodaje żadnego dodatkowego kroku do domowej rutyny. Opakowanie 150 ml wystarcza na kilka aplikacji przy średniej długości włosach, więc maska dobrze sprawdza się jako bieżąca pielęgnacja między wizytami w salonie.

Dla kogo odcień Pearl Blonde jest odpowiedni

Perłowa wersja jest chłodna, dlatego najlepiej sprawdza się tam, gdzie baza jest już jasna i raczej neutralna:

  • Jasne pasemka i balayage – odświeża rozjaśnione pasma i wyrównuje różnicę między cieplejszymi a chłodniejszymi partiami.
  • Platynowy i lodowy blond – utrzymuje chłodny charakter między salonowymi tonowaniami i zapobiega, aby kolor stopniowo przeszedł w słomkowy.
  • Zimny popielaty blond – przywraca perłowy odcień, który jako pierwszy wypłukuje się z włosów.
  • Odrośnięte rozjaśnione końcówki – porowate długości najchętniej przyjmują pigment, więc ton wyrównuje się szczególnie widocznie właśnie tam.

Jak maska działa na cieplejszej bazie

Jeśli masz miodowy, złoty lub ciemniejszy blond, licz się z tym, że efekt będzie raczej stonowany niż perłowy. Maska tonująca nie rozjaśnia, działa tylko z tym, co już jest na włosach – potrafi więc stłumić ciepło i przesunąć wrażenie o krok w kierunku neutralności, ale nie zmieni złotego blondu w lodową platynę. Przy wyraźnie ciepłej bazie maska ma sens jako korekta podtonu, a nie zmiana odcienia. Na wyraźnie porowatych lub mechanicznie uszkodzonych długościach pigment osadza się chętniej niż na zdrowych partiach przy głowie, co objawia się ciemniejszym lub chłodniejszym końcem.

Fioletowy szampon jako pielęgnacja między maskami

Między poszczególnymi aplikacjami maski warto mieć w łazience szampon, który na bieżąco kontroluje żółknięcie. Sprawdzonym wyborem jest Kemon Actyva Colore Brillante Anti-Yellow Shampoo 250 ml – szampon z fioletowymi pigmentami przeznaczony dla blond, pasemkowanych i siwych włosów, który przy regularnym myciu spowalnia powrót ciepłego podtonu. W praktyce jest łatwy w użyciu: włącz go zamiast zwykłego szamponu około raz do dwóch razy w tygodniu, a w pozostałe dni wróć do swojego zwykłego mycia. Kombinacja „szampon na bieżąco, maska doraźnie” jest bardziej zrównoważona niż próba wyciągnięcia wszystkiego z jednego produktu.

Jak często powtarzać maskę

U większości blond włosów sprawdza się aplikacja raz w tygodniu do raz na dwa tygodnie, w zależności od tego, jak szybko kolor się wypłukuje i jak często myjesz włosy. Kto myje głowę co drugi dzień, traci pigment szybciej i będzie potrzebował maski częściej; przy myciu dwa razy w tygodniu zazwyczaj wystarcza dłuższy odstęp. Fioletowe i perłowe pigmenty kumulują się jednak na porowatych włosach, więc przy aplikacji co drugi dzień ton może przesunąć się w szary lub fioletowy odcień – a ten schodzi dopiero przy stopniowym wypłukiwaniu. Bezpieczniejszym podejściem jest zacząć od dłuższego odstępu i skrócić go dopiero, gdy widzisz, że kolor między aplikacjami wyraźnie żółknie. Końcówki, które najwięcej pochłaniają pigmentu, możesz przy co drugiej aplikacji pominąć i zostawić maskę tylko na długościach.

Lakmé Teknia Color Refresh dla ciepłych odcieni

Ciepłe kolory starzeją się inaczej niż chłodne blondy. Nie przechodzą w żółć, ale w przeciwnym kierunku: miedź traci blask i szarzeje do matowej rdzy, kasztan wpada w mydlaną szarość, a brąz zaczyna wyglądać płasko, jakby ktoś mu odebrał światło. Powód jest prozaiczny – czerwone i miedziane pigmenty mają większe cząsteczki, trudniej utrzymują się wewnątrz włosa i przy każdym myciu wypłukuje się ich więcej niż w przypadku chłodnych tonów. Dlatego ciepłe odcienie zwykle wymagają odświeżenia wcześniej, niż by się tego spodziewano, a domowe tonowanie ma w ich przypadku jeszcze większy sens.

Lakmé Teknia Color Refresh Saffron Copper Mask 250 ml to w tej sytuacji główny narzędzie pracy. Jest to maska koloryzująca z bezpośrednimi pigmentami w odcieniu miedzi, która nakłada się na umyte i osuszone ręcznikiem włosy. Pigment osadza się w zewnętrznych warstwach włosa, dzięki czemu kolor odzyskuje intensywność i ciepły połysk, bez potrzeby sięgania po utleniacz. Najbardziej widoczny efekt jest na miedzianych i jaśniejszych kasztanowych odcieniach; na ciemniejszym brązie działa raczej jako uzupełnienie ciepła i blasku niż jako widoczna zmiana odcienia.

Duo zamyka Lakmé Teknia Color Refresh Saffron Copper Shampoo 300 ml i warto zrozumieć podział pracy między obydwoma produktami. Szampon ma znacznie niższą zawartość pigmentu i jest w kontakcie z włosami tylko krótko, podczas mycia. Jego zadaniem nie jest przywrócenie koloru, ale spowolnienie jego wypłukiwania w okresie między kolejnymi aplikacjami maski. Jeśli użyjesz go w momencie, gdy odcień jest już wyraźnie wyblakły, wynik prawdopodobnie Cię rozczaruje. Praktyczny podział wygląda tak, że maska ustawia ton, a szampon go utrzymuje jak najdłużej.

Dla brązowych odcieni, dla których saffron copper jest zbyt ognisty, istnieje łagodniejsza wersja – Kemon Yo Cond Color System Toning Cond Frosted Chestnut 200 ml. Jest to odżywka tonująca w chłodniejszym kasztanowym odcieniu, która przywraca brązowym włosom głębię i tłumi rdzawy połysk, nie dodając miedzianej intensywności. Dzięki niższej koncentracji pigmentu jest wdzięczna także dla tych, którzy dopiero próbują tonowania i obawiają się, że "przefarbują" włosy.

Z intensywnymi ciepłymi pigmentami wiąże się jednak jedna bardzo praktyczna niedogodność: barwią praktycznie wszystko, czego dotkną. Zanim otworzysz maskę, przygotuj sobie następujące rzeczy.

  • Rękawiczki. Miedziany pigment zmywa się z naskórka wokół paznokci nawet przez kilka dni.
  • Ciemny ręcznik przeznaczony tylko do farbowania i lepiej także stare koszulki – z białego frotte pigment się nie usunie.
  • Wilgotny wacik do demakijażu pod ręką, aby zetrzeć ślady z linii włosów, uszu i szyi, zanim wyschną.
  • Szybkie spłukanie kabiny prysznicowej lub wanny zaraz po spłukaniu włosów, dopóki resztki są świeże.

I ostatnia uwaga dotycząca aplikacji: przy intensywnych miedzianych pigmentach granica między odświeżeniem a zauważalną zmianą odcienia jest cieńsza, niż się oczekuje. Na porowatych włosach, na rozjaśnionych partiach i na końcówkach pigment chwyta szybciej i rezultat tam wychodzi bardziej intensywny niż na długościach. Weź to pod uwagę już przy nakładaniu i najjaśniejsze lub najbardziej porowate części zostaw na koniec.

Jak długo pozostawić maskę na włosach

Czas działania jest kluczowym czynnikiem, który można kontrolować w domu przy użyciu masek tonujących. Pigmenty bezpośrednie osadzają się na powierzchni włosa stopniowo, więc obowiązuje prosta zasada – im krótsza ekspozycja, tym delikatniejsze odświeżenie, im dłuższa, tym bardziej intensywny i trwały odcień. Nie wymyślajcie jednak czasu działania na wyczucie: zawsze trzymajcie się zakresu podanego przez producenta na opakowaniu. Niektóre maski działają w ciągu kilku minut, inne wymagają dłuższego czasu działania, a przekroczenie zalecanego czasu nie przyniesie lepszego rezultatu, tylko trudniej przewidywalny odcień.

Aplikacja ma kilka kroków, których nie warto przyspieszać:

  • Nałóż na świeżo umyte włosy, z których ręcznikiem usunięto nadmiar wody. Na mokrych włosach pigment się rozcieńcza i efekt jest słabszy, na całkowicie suchych maska trudniej się rozprowadza.
  • Pracuj w rękawiczkach i załóż starszy ręcznik na ramiona. Pigmenty bezpośrednie barwią skórę i tkaniny.
  • Podziel włosy na pasma i postępuj od długości do końcówek. Korzenie zostaw na koniec, zwłaszcza jeśli są najmniej porowatą częścią.
  • Mierz czas, nie zgaduj. Różnica pięciu minut jest dobrze widoczna przy intensywnych odcieniach.
  • Spłukuj letnią wodą, aż woda będzie czysta. Gorąca woda otwiera łuskę włosa i pigment szybciej się wypłukuje.

Test na jednym paśmie

Zanim po raz pierwszy użyjesz maski na całej głowie, wypróbuj ją na jednym niewidocznym paśmie – najlepiej z tyłu, pod górną warstwą. Pozostaw ją na dolnej granicy zalecanego czasu, spłucz, wysusz i obejrzyj efekt w świetle dziennym. Dopiero na tej podstawie zdecydujesz, czy przy aplikacji na całość wydłużysz czas. Ten krok zajmuje kilka minut i oszczędzi ci nieprzyjemnych niespodzianek, które potem musisz znosić przez całe tygodnie.

Ta sama logika ma sens również w przypadku poszczególnych partii. Końcówki są zazwyczaj porowate i chłoną pigment znacznie szybciej niż zdrowsze długości przy głowie. Jeśli masz dłuższe lub mechanicznie obciążone włosy, nałóż maskę najpierw na długości, końcówki dodaj dopiero w ostatniej trzeciej części czasu działania i pozostaw je na krótszy czas. Zapobiegniesz w ten sposób temu, że końcówki staną się ciemniejsze lub chłodniejsze w tonie niż reszta.

Pielęgnacja między maskami

Efekt tonowania utrzymuje się tym dłużej, im delikatniejsza jest codzienna rutyna między aplikacjami. Podstawą jest szampon przeznaczony do włosów farbowanych – dobrze sprawdzi się Milk_Shake Color Care Color Maintainer Shampoo 300 ml, który jest stworzony do codziennego mycia i nie wpływa na kolor. Jeśli szukasz kompleksowej pielęgnacji domowej, linia L'Oréal Professionnel Série Expert Vitamino Color Spectrum oferuje szampon i maskę w tej samej linii, więc poszczególne kroki nie konkurują ze sobą.

Pomagają w tym drobne rzeczy: letnia woda zamiast gorącej, ochrona termiczna przed prostownicą lub lokówką i rozsądny odstęp między myciami. Maskę tonującą włączaj w zależności od tego, jak szybko blednie twój odcień – u niektórych osób wystarczy raz na dwa tygodnie, u innych raz w tygodniu zamiast zwykłego odżywki.

Wybierając konkretny produkt, kieruj się przede wszystkim tym, jaki odcień chcesz uzyskać. Dla chłodnego blondu, któremu zaczynają przebijać żółte podtony, dobrym wyborem jest Wella Professionals Color Fresh Mask Pearl Blonde 150 ml. Dla ciepłych miedzianych i kasztanowych tonów sięgnij po Lakmé Teknia Color Refresh Saffron Copper Mask 250 ml, ewentualnie połącz ją z szamponem o tej samej nazwie. W obu przypadkach zacznij od krótszego czasu działania – możesz go wydłużyć przy kolejnych aplikacjach, skrócić już się nie da.