Luksusowy makijaż: 5 marek, na które warto zwrócić uwagę

  • MAGAZYN
  • Luksusowy makijaż: 5 marek, na które warto zwrócić uwagę

Luksusowy makijaż: 5 marek, na które warto zwrócić uwagę

Rozważasz pierwszy zakup w segmencie luksusowej kosmetyki kolorowej i chcesz wiedzieć, za co właściwie płacisz? Porównujemy podejście pięciu marek premium – Clarins, Dior, Lancôme, Estée Lauder i Benefit – i dla każdej polecamy jeden produkt, od którego warto zacząć.

Za co płacisz w przypadku luksusowego makijażu

Różnica między kosmetykami dekoracyjnymi z głównego nurtu a luksusowymi na zdjęciu w e-sklepie jest trudna do zauważenia. W pełni ujawnia się dopiero w momencie, gdy otworzysz produkt i nałożysz go: w zależności od tego, jak rozprowadza się tekstura, ile pigmentu z jednego pociągnięcia faktycznie pozostaje na skórze i czy w gamie odcieni znajdziesz ton, który pasuje właśnie do Ciebie. Cena jest przy tym tylko jednym z wskaźników, i zdecydowanie nie jedynym.

Niezależnie od tego, czy kusi Cię makijaż, który zachowuje się bardziej jak pielęgnacja skóry, czy szukasz makijażu o maksymalnej trwałości, warto wiedzieć, za co właściwie płacisz przy wyższej cenie. W większości przypadków chodzi o cztery rzeczy:

  • Tekstura i rozprowadzanie. Luksusowe formuły są zazwyczaj lżejsze i łatwiej się je nakłada warstwami. Najbardziej zauważysz to przy podkładach i korektorach, gdzie tańsza wersja po kilku godzinach lubi osadzać się w drobnych liniach.
  • Pigmentacja. Wyższa zawartość pigmentu oznacza, że do uzyskania efektu potrzebujesz mniejszej ilości produktu. W przypadku szminek i cieni do powiek różnica w cenie za opakowanie częściowo się zaciera, ponieważ zużycie jest mniejsze.
  • Szerokość gamy odcieni. Luksusowe marki zazwyczaj pracują z większą ilością podtonów, neutralnych, ciepłych i chłodnych. Trafisz więc dokładniej, jeśli standardowy beż nigdy Ci całkowicie nie pasował.
  • Zaawansowanie aplikatora. Kształt szczoteczki w tuszu do rzęs lub końcówki w korektorze często decyduje o wyniku tak samo jak sama substancja. To właśnie tutaj różnica między poziomami cenowymi jest widoczna przy pierwszym nałożeniu.

Gdzie w rzeczywistości zaczyna się luksusowy poziom w kosmetykach dekoracyjnych? Mniej więcej od 370 zł w górę, przy czym górna granica powszechnie dostępnego asortymentu wynosi około 1 200 zł. Poniżej tej granicy znajduje się poziom premium, który stanowi najsilniejszą część kategorii, a poniżej jeszcze średni i podstawowy poziom. Segment luksusowy nie jest jednak żadną marginalną kwestią: przypada na niego około jedna czwarta przychodów całej kosmetyki dekoracyjnej. Klientek, które chętnie dopłacają za konkretny produkt, jest więc więcej, niż mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać.

Zanim przystąpisz do wyboru, warto ustalić, do której grupy należysz. Pierwsza grupa oczekuje od makijażu przede wszystkim komfortu: pielęgnacyjnego składu, naturalnego wykończenia i produktu, który można nosić cały dzień, nie powodując nieprzyjemnego ściągania skóry. Druga grupa stawia na trwałość, czyli na matowe lub celowo rozświetlone wykończenie, które utrzymuje się nawet po obiedzie i nie wymaga ciągłych poprawek. Obie drogi są uzasadnione, prowadzą tylko do innych produktów i innych marek. Oczywiście się nie wykluczają, wiele osób łączy pielęgnacyjny podkład z długotrwałym tuszem do rzęs.

W tym porównaniu wybraliśmy pięć luksusowych marek, które reprezentują oba podejścia: Clarins, Dior, Lancôme, Estée Lauder i Benefit. Każda z nich opiera się na czymś nieco innym, od tekstur na pograniczu pielęgnacji i kosmetyków dekoracyjnych, przez pracę z wykończeniem i trwałością, aż po wąską specjalizację na jedną partię twarzy. W następnych częściach przeanalizujemy, czym się od siebie różnią i dla kogo mają sens.

Clarins i Dior: pielęgnacyjne tekstury i couture makijaż

Niezależnie od tego, czy w luksusowym makijażu pociąga Cię bardziej przyjemna tekstura, czy efekt, który wytrzyma nawet pod ostrym światłem, ta para marek pokazuje dwie różne drogi do tego samego celu. Clarins wywodzi się z pielęgnacji skóry i stawia na komfort noszenia kosmetyków dekoracyjnych. Dior z kolei wyrósł za kulisami pokazów mody, gdzie makijaż musi sprostać reflektorom, obiektywom i wielogodzinnemu programowi. Obie filozofie mają swoje grono odbiorców – wystarczy tylko odkryć, do której grupy należysz.

Clarins: na pograniczu pielęgnacji i kosmetyków dekoracyjnych

Clarins to marka, która do kosmetyków dekoracyjnych dotarła okrężną drogą przez pielęgnację skóry, co widać w jej produktach. Tekstury są zazwyczaj kremowe i lekkie, a nacisk kładziony jest na to, jak produkt nosi się w ciągu dnia, a nie tylko na pierwsze minuty po aplikacji. Jeśli wiele luksusowych makijaży wydaje Ci się zbyt „ciężkich", ten podejście prawdopodobnie Ci odpowiada.

Najbardziej widoczne jest to w przypadku oczu. Clarins Wonder Perfect Mascara 4D Waterproof 01 Perfect Black 8 ml to wodoodporna maskara w intensywnie czarnym odcieniu, której szczoteczka jest zaprojektowana tak, aby oddzielać i wydłużać rzęsy na całej długości, w tym krótsze włoski w kącikach. Wodoodporna formuła ma sens latem, na weselu lub kiedykolwiek planujesz długi dzień. Do jej usunięcia będziesz potrzebować dwufazowego demakijażu – to standard w przypadku wodoodpornych mascar, a nie wada.

Usta w Clarins reprezentują błyszczyki Lip Perfector, które są jednymi z najnowszych produktów marki. To półprzezroczyste, błyszczące tekstury z lekkim kryciem – odcień 19 Intense Smoky Rose to ciemniejszy chłodny róż, 07 Toffee Pink Shimmer to z kolei cieplejszy karmelowy ton z delikatnymi perłowymi drobinkami. Żaden z nich nie działa jako pełne pokrycie naturalnego koloru ust; oba raczej dopełniają to, co już masz. Jeśli szukasz matowych i maksymalnie kryjących ust, będziesz bardziej zadowolona gdzie indziej.

Dior: makijaż zaprojektowany dla kulis pokazów

Dior podchodzi do tematu z przeciwnej strony. Jego linia dekoracyjna wywodzi się z pracy wizażystów na pokazach mody, czyli z środowiska, gdzie pracuje się szybko, z różnorodnymi typami skóry i z świadomością, że efekt będzie widoczny z bliska i na zdjęciach.

Dokładnie tak zaprojektowany jest Dior (Christian Dior) Backstage Face & Body Foundation 1 Neutral 50 ml, który jest obecnie najlepiej sprzedającym się przedstawicielem marki w naszej ofercie. To płynny podkład z lekkim do średniego kryciem, które można zwiększyć przez warstwowanie tam, gdzie jest to potrzebne – zazwyczaj wokół nosa lub na brodzie – podczas gdy reszta twarzy pozostaje lekka. Opakowanie o pojemności 50 ml jest znacznie większe niż w przypadku standardowych podkładów, co odpowiada jego pierwotnemu przeznaczeniu do twarzy i ciała.

Logika odcieni marki opiera się na kombinacji numeru i podtonu: 1 Neutral to jasny neutralny odcień, dostępne są również ciemniejsze warianty jak 4 Neutral lub 4 Warm. To właśnie to podział na neutralne i ciepłe podtony jest praktyczną zaletą – jeśli nigdy nie udało Ci się idealnie trafić z odcieniem wśród tańszych marek, tutaj masz realną szansę.

Które z nich wybrać

Różnicę między obiema markami można podsumować w prosty sposób:

  • Clarins wybierz, jeśli zależy Ci na uczuciu na skórze i ustach, wolisz naturalny, lekko podkreślony efekt i nie chcesz, aby makijaż był widoczny na pierwszy rzut oka.
  • Dior ma sens, jeśli chcesz uzyskać jednolitą cerę z możliwością dostosowania krycia do sytuacji i doceniasz rozbudowaną gamę odcieni.
  • Łączenie obu jest uzasadnionym podejściem – pielęgnacyjne tekstury na usta i rzęsy dobrze współgrają z makijażem o wyższym kryciu.

W przypadku obu marek tekstura ujawnia się dopiero po kilku noszeniach, a nie na podstawie pierwszego wrażenia w sklepie.

Lancôme i Estée Lauder: trwałość, którą widać

Niezależnie od tego, czy szukasz makijażu, który przetrwa cały dzień pracy, czy takiego, który poradzi sobie z przejściem z biura prosto na kolację, te dwie marki są idealnym wyborem. Zarówno Lancôme, jak i Estée Lauder stawiają na długotrwałość, ale każda z nich podchodzi do tego inaczej – i to właśnie w tej różnicy można znaleźć, która z nich będzie dla Ciebie odpowiednia.

Lancôme: rozświetlone wykończenie i szeroka gama odcieni

Lancôme dba o trwałość, nie rezygnując przy tym ze świeżości efektu. Najbardziej pożądanym produktem marki jest zestaw Lancôme Idôle Mascara Routine, który oprócz tuszu do rzęs oferuje dodatkowe kroki – nie dostajesz więc jednego produktu, ale cały proces od przygotowania rzęs po finalną aplikację. Jeśli nakładasz tusz rano i nie chcesz go poprawiać w ciągu dnia, taki zestaw ma większy sens niż pojedyncza tubka.

Drugą wyraźną linią są kremowe pomadki Lancôme L'Absolu Rouge Cream. Marka ostatnio znacząco rozszerzyła paletę odcieni, dodając do niej wiele nudowych i beżowych tonów, takich jak 217 Nude Shot czy 202 Beige Boost. To dokładnie te odcienie, które nosi się na co dzień, wybaczają drobne niedoskonałości przy aplikacji i nie wymagają perfekcyjnego konturu. Kremowa tekstura jest na ustach wygodniejsza niż klasyczna matowa; w zamian za to wymaga częstszego odświeżania, więc po jedzeniu najpewniej będziesz chciała ją poprawić.

Estée Lauder: stabilność i matowe wykończenie

Estée Lauder ma trwałość zapisaną bezpośrednio w nazwie swojej najbardziej znanej linii. Produkt Estee Lauder Double Wear Sheer Flattery Loose Powder Light 9 g to sypki puder, który stosuje się jako warstwę utrwalającą na makijaż. Nie ma za zadanie kryć – od tego jest podkład pod nim. Jego zadaniem jest wyrównanie powierzchni, zmatowienie połysku w strefie T i utrzymanie warstw pod sobą na miejscu. Sypka forma jest trudniejsza do dawkowania niż puder kompaktowy, ale łatwiej unika się efektu maski.

Nowością w linii jest Estee Lauder Double Wear Zero-Smudge Lengthening Mascara Black 6 ml. Skupia się na wydłużeniu rzęs, a nie na maksymalnym objętości, co jest typowym wyborem dla trwałych tuszy – cieńsza warstwa na rzęsie trudniej się kruszy i mniej odbija pod brwiami. Jeśli nosisz okulary lub tusz regularnie odbija się na górnej powiece, to ta specjalizacja, której warto dać pierwszeństwo.

Gdzie różni się praca z wykończeniem

Obie marki potrafią długo utrzymać się na twarzy, ale każda dąży do innego końcowego efektu:

  • Lancôme skłania się ku rozświetlonemu, lekko satynowemu wykończeniu. Skóra po nim wygląda bardziej promiennie niż matowo, co doceni sucha i normalna cera.
  • Estée Lauder idzie w kierunku matowego i stabilniejszego wykończenia. Dla cery mieszanej i tłustej jest to bardziej praktyczne, ponieważ połysk jest kontrolowany nawet po południu.
  • Usta w Lancôme są kremowe i wygodne, ale z krótszą trwałością. Kto potrzebuje koloru, na który nie musi patrzeć w lustrze przez cały dzień, powinien sięgnąć po tekstury odporne na ścieranie.
  • Rzęsy w Lancôme dążą raczej do efektu zadbanej codzienności w ramach całej rutyny, w Estée Lauder do jednej jasno zdefiniowanej cechy, czyli wydłużenia bez rozmazywania.

W praktyce obie filozofie dobrze się uzupełniają. Sypki puder z linii Double Wear można spokojnie użyć jako utrwalenie nad rozświetlającymi teksturami i pozostawić matowość tylko tam, gdzie jest potrzebna – typowo na czole, nosie i brodzie. Reszta twarzy może pozostać promienna. W ten sposób uzyskasz trwałość bez efektu płaskiego makijażu.

Korzyści i kategorie, gdzie luksusowa cena się opłaca

Ostatnią marką w naszej piątce jest Benefit – dom, który zbudował swoją reputację na brwiach i makijażu, który można łatwo powtórzyć rano w drodze do pracy. Jego oferta jest celowo węższa w porównaniu do innych luksusowych marek, obejmuje około pięćdziesięciu pozycji, co stanowi jej zaletę. Zamiast dziesiątek wariantów otrzymujesz kilka produktów z jasnym przeznaczeniem i instrukcją, którą zrozumiesz od razu. Benefit często działa jako brama wejściowa do luksusowego segmentu dla klientek, które nie chcą spędzać przed lustrem więcej niż kilka minut.

Najlepiej sprzedającym się produktem marki jest u nas Benefit Gimme Brow+ Volumizing Pencil 04 o gramaturze 1,19 g. To cienka kredka do brwi z szczoteczką, która pracuje raczej z pojedynczymi włoskami niż z rysowaniem ciągłej linii – idealna, gdy chcesz zagęścić brwi, unikając ostrego, "narysowanego" efektu. Jeśli wolisz pudrową teksturę, sięgnij po linię Benefit Goof Proof Brow Powder, która niedawno pojawiła się u nas w dwóch ciemniejszych odcieniach. Pudrowa formuła wybacza drobne niedokładności przy aplikacji, a efekt jest bardziej miękki, więc nadaje się także dla mniej wprawnej ręki.

Gdzie dopłata za luksus ma największy sens

Luksusowa cena nie jest w przypadku kosmetyków kolorowych zawsze tak samo uzasadniona. Różnicę między dostępną a luksusową wersją najbardziej odczujesz tam, gdzie produkt działa na skórę przez cały dzień, gdzie liczy się precyzja odcienia i gdzie decyduje jakość aplikatora. Dane z naszej kategorii to potwierdzają: podkłady, tusze do rzęs i korektory razem stanowią prawie 60% sprzedaży kosmetyków kolorowych i to są jednocześnie trzy kategorie, gdzie warto najpierw zwiększyć budżet.

  • Podkłady – luksusowe linie oferują szerszą gamę odcieni, dzięki czemu łatwiej dopasować je do swojego podtonu, i pracują z lżejszymi teksturami, które nie osadzają się w zmarszczkach w ciągu dnia. W przypadku produktu na całą twarz ta różnica jest widoczna najszybciej.
  • Tusze do rzęs – decyduje szczoteczka i konsystencja masy. Droższe tusze są lepiej dopracowane przeciwko kruszeniu się i odbijaniu pod oczami, co docenisz zwłaszcza przy dłuższym noszeniu.
  • Korektory – skóra wokół oczu jest cienka i każda niedoskonałość tekstury jest widoczna. Kremowa, bardziej elastyczna konsystencja lepiej się rozprowadza i nie podkreśla drobnych linii.

Na przeciwnym biegunie są kategorie, gdzie dopłata za prestiżową markę jest trudniejsza do uzasadnienia. W przypadku pędzli, gąbek i drobnych akcesoriów decyduje przede wszystkim materiał i wykonanie, a nie marka na rączce – w naszym asortymencie tę rolę od dawna pełni Real Techniques, którego zestawy utrzymują się wysoko w sprzedaży właśnie dlatego, że oferują solidne wykonanie bez luksusowej marży. Podobnie ostrożnie podchodzilibyśmy do szminek i kredek do oczu: różnica w pigmentacji między średnią a luksusową klasą jest zauważalnie mniejsza niż w przypadku podkładu i chodzi raczej o odczucie z opakowania i aplikacji niż o trwałość.

Praktyczna wskazówka brzmi więc: zacznij tam, gdzie produkt nosisz codziennie i gdzie jego działanie jest najbardziej widoczne. Jeden luksusowy podkład lub korektor w rutynie zmieni więcej niż trzy droższe akcesoria. W reszcie kosmetyczki można bez wyrzutów sumienia pozostać przy bardziej dostępnych markach – a budżet, który w ten sposób zaoszczędzisz, możesz przenieść właśnie do tych kategorii, gdzie różnica rzeczywiście się objawi.

Pięć produktów, od których warto zacząć

Niezależnie od tego, czy w luksusowym makijażu przyciąga Cię pielęgnacyjna konsystencja, czy jak najdłuższa trwałość, pierwszy zakup nie musi być skomplikowany. Dlatego z każdej z pięciu marek wybraliśmy jeden produkt, który najlepiej oddaje, czym dana marka się wyróżnia – i dodaliśmy sytuację, w której się sprawdzi.

  • Clarins Wonder Perfect Mascara 4D Waterproof – wodoodporna maskara na dni z wysokimi temperaturami, pływaniem lub długą podróżą, kiedy chcesz mieć pewność, że Twoje oczy są zadbane i nie musisz co chwilę sprawdzać się w lusterku.
  • Dior Backstage Face & Body Foundation – lekki podkład dla subtelnego, naturalnego efektu. Idealny na sesje zdjęciowe, uroczystości i wszystkie okazje, kiedy skóra ma wyglądać raczej na wypoczętą niż umalowaną.
  • Lancôme Idôle Mascara Routine – wybór dla wyrazistych oczu, kiedy makijaż oczu jest Twoją główną dyscypliną, a resztę twarzy pozostawiasz w subtelnej tonacji.
  • Estée Lauder Double Wear Sheer Flattery Loose Powder – sypki puder na długi dzień pracy lub wieczorny program, który następuje po popołudniowych spotkaniach bez możliwości poprawienia makijażu w domu.
  • Benefit Gimme Brow+ Volumizing Pencil – kredka do brwi do porannej rutyny, w której masz minutę, a nie dziesięć. Sprawdzi się, jeśli chcesz wyrównać twarz jednym krokiem.

Jeśli po raz pierwszy kupujesz w segmencie luksusowym, zalecamy zacząć od jednego produktu i dopiero na podstawie własnych doświadczeń dodawać kolejne. Są dwa powody. Po pierwsze, przy droższej kosmetyce warto sprawdzić, jak odpowiada Ci konkretna konsystencja i odcień – to, co działa u przyjaciółki, niekoniecznie będzie pasować do Twojej skóry ani tempa Twojego porannego makijażu. Po drugie, w ten sposób zachowasz kontrolę nad tym, co faktycznie przyniosło Ci dodatkowy wydatek. Kiedy wymienisz całą kosmetyczkę naraz, trudno będzie rozpoznać, który element jest odpowiedzialny za efekt.

Jako pierwszy krok zazwyczaj sprawdza się produkt, który używasz codziennie i na którym od razu zauważysz różnicę – typowo podkład lub maskara. Resztę kosmetyczki możesz uzupełniać stopniowo, w zależności od tego, czego Ci w niej naprawdę brakuje, a nie według tego, co właśnie pojawiło się jako nowość.

Wszystkie pięć marek znajdziesz razem w kategorii kosmetyków kolorowych na Brasty, gdzie możesz je porównać obok siebie – od poszczególnych maskar i podkładów po zestawy prezentowe. Warto przy tym zwrócić uwagę na warianty kolorystyczne: to właśnie szeroka gama odcieni często decyduje o tym, czy produkt będzie pasował od razu.