Fotografia w przygotowaniu
Clarins Lip Perfector błyszczyk do ust 07 Toffee Pink Shimmer 12 ml Dla kobiet 93,28 zł
Różnica między kosmetykami dekoracyjnymi z głównego nurtu a luksusowymi na zdjęciu w e-sklepie jest trudna do zauważenia. W pełni ujawnia się dopiero w momencie, gdy otworzysz produkt i nałożysz go: w zależności od tego, jak rozprowadza się tekstura, ile pigmentu z jednego pociągnięcia faktycznie pozostaje na skórze i czy w gamie odcieni znajdziesz ton, który pasuje właśnie do Ciebie. Cena jest przy tym tylko jednym z wskaźników, i zdecydowanie nie jedynym.
Niezależnie od tego, czy kusi Cię makijaż, który zachowuje się bardziej jak pielęgnacja skóry, czy szukasz makijażu o maksymalnej trwałości, warto wiedzieć, za co właściwie płacisz przy wyższej cenie. W większości przypadków chodzi o cztery rzeczy:
Gdzie w rzeczywistości zaczyna się luksusowy poziom w kosmetykach dekoracyjnych? Mniej więcej od 370 zł w górę, przy czym górna granica powszechnie dostępnego asortymentu wynosi około 1 200 zł. Poniżej tej granicy znajduje się poziom premium, który stanowi najsilniejszą część kategorii, a poniżej jeszcze średni i podstawowy poziom. Segment luksusowy nie jest jednak żadną marginalną kwestią: przypada na niego około jedna czwarta przychodów całej kosmetyki dekoracyjnej. Klientek, które chętnie dopłacają za konkretny produkt, jest więc więcej, niż mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać.
Zanim przystąpisz do wyboru, warto ustalić, do której grupy należysz. Pierwsza grupa oczekuje od makijażu przede wszystkim komfortu: pielęgnacyjnego składu, naturalnego wykończenia i produktu, który można nosić cały dzień, nie powodując nieprzyjemnego ściągania skóry. Druga grupa stawia na trwałość, czyli na matowe lub celowo rozświetlone wykończenie, które utrzymuje się nawet po obiedzie i nie wymaga ciągłych poprawek. Obie drogi są uzasadnione, prowadzą tylko do innych produktów i innych marek. Oczywiście się nie wykluczają, wiele osób łączy pielęgnacyjny podkład z długotrwałym tuszem do rzęs.
W tym porównaniu wybraliśmy pięć luksusowych marek, które reprezentują oba podejścia: Clarins, Dior, Lancôme, Estée Lauder i Benefit. Każda z nich opiera się na czymś nieco innym, od tekstur na pograniczu pielęgnacji i kosmetyków dekoracyjnych, przez pracę z wykończeniem i trwałością, aż po wąską specjalizację na jedną partię twarzy. W następnych częściach przeanalizujemy, czym się od siebie różnią i dla kogo mają sens.
Niezależnie od tego, czy w luksusowym makijażu pociąga Cię bardziej przyjemna tekstura, czy efekt, który wytrzyma nawet pod ostrym światłem, ta para marek pokazuje dwie różne drogi do tego samego celu. Clarins wywodzi się z pielęgnacji skóry i stawia na komfort noszenia kosmetyków dekoracyjnych. Dior z kolei wyrósł za kulisami pokazów mody, gdzie makijaż musi sprostać reflektorom, obiektywom i wielogodzinnemu programowi. Obie filozofie mają swoje grono odbiorców – wystarczy tylko odkryć, do której grupy należysz.
Clarins to marka, która do kosmetyków dekoracyjnych dotarła okrężną drogą przez pielęgnację skóry, co widać w jej produktach. Tekstury są zazwyczaj kremowe i lekkie, a nacisk kładziony jest na to, jak produkt nosi się w ciągu dnia, a nie tylko na pierwsze minuty po aplikacji. Jeśli wiele luksusowych makijaży wydaje Ci się zbyt „ciężkich", ten podejście prawdopodobnie Ci odpowiada.
Najbardziej widoczne jest to w przypadku oczu. Clarins Wonder Perfect Mascara 4D Waterproof 01 Perfect Black 8 ml to wodoodporna maskara w intensywnie czarnym odcieniu, której szczoteczka jest zaprojektowana tak, aby oddzielać i wydłużać rzęsy na całej długości, w tym krótsze włoski w kącikach. Wodoodporna formuła ma sens latem, na weselu lub kiedykolwiek planujesz długi dzień. Do jej usunięcia będziesz potrzebować dwufazowego demakijażu – to standard w przypadku wodoodpornych mascar, a nie wada.
Usta w Clarins reprezentują błyszczyki Lip Perfector, które są jednymi z najnowszych produktów marki. To półprzezroczyste, błyszczące tekstury z lekkim kryciem – odcień 19 Intense Smoky Rose to ciemniejszy chłodny róż, 07 Toffee Pink Shimmer to z kolei cieplejszy karmelowy ton z delikatnymi perłowymi drobinkami. Żaden z nich nie działa jako pełne pokrycie naturalnego koloru ust; oba raczej dopełniają to, co już masz. Jeśli szukasz matowych i maksymalnie kryjących ust, będziesz bardziej zadowolona gdzie indziej.
Dior podchodzi do tematu z przeciwnej strony. Jego linia dekoracyjna wywodzi się z pracy wizażystów na pokazach mody, czyli z środowiska, gdzie pracuje się szybko, z różnorodnymi typami skóry i z świadomością, że efekt będzie widoczny z bliska i na zdjęciach.
Dokładnie tak zaprojektowany jest Dior (Christian Dior) Backstage Face & Body Foundation 1 Neutral 50 ml, który jest obecnie najlepiej sprzedającym się przedstawicielem marki w naszej ofercie. To płynny podkład z lekkim do średniego kryciem, które można zwiększyć przez warstwowanie tam, gdzie jest to potrzebne – zazwyczaj wokół nosa lub na brodzie – podczas gdy reszta twarzy pozostaje lekka. Opakowanie o pojemności 50 ml jest znacznie większe niż w przypadku standardowych podkładów, co odpowiada jego pierwotnemu przeznaczeniu do twarzy i ciała.
Logika odcieni marki opiera się na kombinacji numeru i podtonu: 1 Neutral to jasny neutralny odcień, dostępne są również ciemniejsze warianty jak 4 Neutral lub 4 Warm. To właśnie to podział na neutralne i ciepłe podtony jest praktyczną zaletą – jeśli nigdy nie udało Ci się idealnie trafić z odcieniem wśród tańszych marek, tutaj masz realną szansę.
Różnicę między obiema markami można podsumować w prosty sposób:
W przypadku obu marek tekstura ujawnia się dopiero po kilku noszeniach, a nie na podstawie pierwszego wrażenia w sklepie.
Niezależnie od tego, czy szukasz makijażu, który przetrwa cały dzień pracy, czy takiego, który poradzi sobie z przejściem z biura prosto na kolację, te dwie marki są idealnym wyborem. Zarówno Lancôme, jak i Estée Lauder stawiają na długotrwałość, ale każda z nich podchodzi do tego inaczej – i to właśnie w tej różnicy można znaleźć, która z nich będzie dla Ciebie odpowiednia.
Lancôme dba o trwałość, nie rezygnując przy tym ze świeżości efektu. Najbardziej pożądanym produktem marki jest zestaw Lancôme Idôle Mascara Routine, który oprócz tuszu do rzęs oferuje dodatkowe kroki – nie dostajesz więc jednego produktu, ale cały proces od przygotowania rzęs po finalną aplikację. Jeśli nakładasz tusz rano i nie chcesz go poprawiać w ciągu dnia, taki zestaw ma większy sens niż pojedyncza tubka.
Drugą wyraźną linią są kremowe pomadki Lancôme L'Absolu Rouge Cream. Marka ostatnio znacząco rozszerzyła paletę odcieni, dodając do niej wiele nudowych i beżowych tonów, takich jak 217 Nude Shot czy 202 Beige Boost. To dokładnie te odcienie, które nosi się na co dzień, wybaczają drobne niedoskonałości przy aplikacji i nie wymagają perfekcyjnego konturu. Kremowa tekstura jest na ustach wygodniejsza niż klasyczna matowa; w zamian za to wymaga częstszego odświeżania, więc po jedzeniu najpewniej będziesz chciała ją poprawić.
Estée Lauder ma trwałość zapisaną bezpośrednio w nazwie swojej najbardziej znanej linii. Produkt Estee Lauder Double Wear Sheer Flattery Loose Powder Light 9 g to sypki puder, który stosuje się jako warstwę utrwalającą na makijaż. Nie ma za zadanie kryć – od tego jest podkład pod nim. Jego zadaniem jest wyrównanie powierzchni, zmatowienie połysku w strefie T i utrzymanie warstw pod sobą na miejscu. Sypka forma jest trudniejsza do dawkowania niż puder kompaktowy, ale łatwiej unika się efektu maski.
Nowością w linii jest Estee Lauder Double Wear Zero-Smudge Lengthening Mascara Black 6 ml. Skupia się na wydłużeniu rzęs, a nie na maksymalnym objętości, co jest typowym wyborem dla trwałych tuszy – cieńsza warstwa na rzęsie trudniej się kruszy i mniej odbija pod brwiami. Jeśli nosisz okulary lub tusz regularnie odbija się na górnej powiece, to ta specjalizacja, której warto dać pierwszeństwo.
Obie marki potrafią długo utrzymać się na twarzy, ale każda dąży do innego końcowego efektu:
W praktyce obie filozofie dobrze się uzupełniają. Sypki puder z linii Double Wear można spokojnie użyć jako utrwalenie nad rozświetlającymi teksturami i pozostawić matowość tylko tam, gdzie jest potrzebna – typowo na czole, nosie i brodzie. Reszta twarzy może pozostać promienna. W ten sposób uzyskasz trwałość bez efektu płaskiego makijażu.
Ostatnią marką w naszej piątce jest Benefit – dom, który zbudował swoją reputację na brwiach i makijażu, który można łatwo powtórzyć rano w drodze do pracy. Jego oferta jest celowo węższa w porównaniu do innych luksusowych marek, obejmuje około pięćdziesięciu pozycji, co stanowi jej zaletę. Zamiast dziesiątek wariantów otrzymujesz kilka produktów z jasnym przeznaczeniem i instrukcją, którą zrozumiesz od razu. Benefit często działa jako brama wejściowa do luksusowego segmentu dla klientek, które nie chcą spędzać przed lustrem więcej niż kilka minut.
Najlepiej sprzedającym się produktem marki jest u nas Benefit Gimme Brow+ Volumizing Pencil 04 o gramaturze 1,19 g. To cienka kredka do brwi z szczoteczką, która pracuje raczej z pojedynczymi włoskami niż z rysowaniem ciągłej linii – idealna, gdy chcesz zagęścić brwi, unikając ostrego, "narysowanego" efektu. Jeśli wolisz pudrową teksturę, sięgnij po linię Benefit Goof Proof Brow Powder, która niedawno pojawiła się u nas w dwóch ciemniejszych odcieniach. Pudrowa formuła wybacza drobne niedokładności przy aplikacji, a efekt jest bardziej miękki, więc nadaje się także dla mniej wprawnej ręki.
Luksusowa cena nie jest w przypadku kosmetyków kolorowych zawsze tak samo uzasadniona. Różnicę między dostępną a luksusową wersją najbardziej odczujesz tam, gdzie produkt działa na skórę przez cały dzień, gdzie liczy się precyzja odcienia i gdzie decyduje jakość aplikatora. Dane z naszej kategorii to potwierdzają: podkłady, tusze do rzęs i korektory razem stanowią prawie 60% sprzedaży kosmetyków kolorowych i to są jednocześnie trzy kategorie, gdzie warto najpierw zwiększyć budżet.
Na przeciwnym biegunie są kategorie, gdzie dopłata za prestiżową markę jest trudniejsza do uzasadnienia. W przypadku pędzli, gąbek i drobnych akcesoriów decyduje przede wszystkim materiał i wykonanie, a nie marka na rączce – w naszym asortymencie tę rolę od dawna pełni Real Techniques, którego zestawy utrzymują się wysoko w sprzedaży właśnie dlatego, że oferują solidne wykonanie bez luksusowej marży. Podobnie ostrożnie podchodzilibyśmy do szminek i kredek do oczu: różnica w pigmentacji między średnią a luksusową klasą jest zauważalnie mniejsza niż w przypadku podkładu i chodzi raczej o odczucie z opakowania i aplikacji niż o trwałość.
Praktyczna wskazówka brzmi więc: zacznij tam, gdzie produkt nosisz codziennie i gdzie jego działanie jest najbardziej widoczne. Jeden luksusowy podkład lub korektor w rutynie zmieni więcej niż trzy droższe akcesoria. W reszcie kosmetyczki można bez wyrzutów sumienia pozostać przy bardziej dostępnych markach – a budżet, który w ten sposób zaoszczędzisz, możesz przenieść właśnie do tych kategorii, gdzie różnica rzeczywiście się objawi.
Niezależnie od tego, czy w luksusowym makijażu przyciąga Cię pielęgnacyjna konsystencja, czy jak najdłuższa trwałość, pierwszy zakup nie musi być skomplikowany. Dlatego z każdej z pięciu marek wybraliśmy jeden produkt, który najlepiej oddaje, czym dana marka się wyróżnia – i dodaliśmy sytuację, w której się sprawdzi.
Jeśli po raz pierwszy kupujesz w segmencie luksusowym, zalecamy zacząć od jednego produktu i dopiero na podstawie własnych doświadczeń dodawać kolejne. Są dwa powody. Po pierwsze, przy droższej kosmetyce warto sprawdzić, jak odpowiada Ci konkretna konsystencja i odcień – to, co działa u przyjaciółki, niekoniecznie będzie pasować do Twojej skóry ani tempa Twojego porannego makijażu. Po drugie, w ten sposób zachowasz kontrolę nad tym, co faktycznie przyniosło Ci dodatkowy wydatek. Kiedy wymienisz całą kosmetyczkę naraz, trudno będzie rozpoznać, który element jest odpowiedzialny za efekt.
Jako pierwszy krok zazwyczaj sprawdza się produkt, który używasz codziennie i na którym od razu zauważysz różnicę – typowo podkład lub maskara. Resztę kosmetyczki możesz uzupełniać stopniowo, w zależności od tego, czego Ci w niej naprawdę brakuje, a nie według tego, co właśnie pojawiło się jako nowość.
Wszystkie pięć marek znajdziesz razem w kategorii kosmetyków kolorowych na Brasty, gdzie możesz je porównać obok siebie – od poszczególnych maskar i podkładów po zestawy prezentowe. Warto przy tym zwrócić uwagę na warianty kolorystyczne: to właśnie szeroka gama odcieni często decyduje o tym, czy produkt będzie pasował od razu.
"Daj dziewczynie odpowiednie buty, a podbije świat!" Marilyn Monroe