Pięć poziomów krycia: jak rozpoznać, czego naprawdę potrzebuje Twoja skóra
Korektor to często pierwsza rzecz, po którą sięgamy rano, gdy coś w lustrze nam się nie podoba. Nie ma jednak uniwersalnego korektora na wszystko, dlatego jego wybór często przypomina loterię. Niezależnie od tego, czy zmagasz się z ciemnymi cieniami pod oczami, zaczerwienieniami wokół nosa, czy przebarwieniami po lecie, za każdym razem potrzebujesz innej tekstury, innej ilości pigmentu i innego sposobu aplikacji.
Te trzy sytuacje obejmują większość powodów, dla których sięgamy po korektor:
- Ciemne cienie pod oczami – to nie nierówność, ale prześwitujący niebiesko-fioletowy lub brązowawy podton w cienkiej skórze wokół oczu. Zadaniem korektora jest tutaj rozświetlenie, a nie obciążenie.
- Zaczerwienione i podrażnione miejsca – zaczerwienienia wokół nosa, pojedyncze niedoskonałości lub trwale wrażliwe policzki. Rozwiązujesz problem koloru i drobnej nierówności jednocześnie.
- Przebarwienia i bardziej widoczne niedoskonałości – ciemniejsze plamy po opalaniu, ślady po trądziku lub blizny, których nie da się zakryć cienką warstwą. Potrzebujesz krycia, które wytrzyma cały dzień.
Instynkt podpowiada, by sięgnąć po formułę o maksymalnym kryciu, jaka jest pod ręką. W praktyce to jednak często powód, dla którego korektor osadza się w zmarszczkach, łuszczy się lub tworzy na twarzy widoczną jaśniejszą plamę. Decydująca nie jest siła formuły, ale to, czy typ krycia odpowiada problemowi i stanowi skóry.
Lekkie krycie ma rzadką, płynną aż do serum teksturę z niską zawartością pigmentu. Łączy się ze skórą, nie podkreśla drobnych linii i nadaje się wszędzie tam, gdzie chcesz raczej rozświetlić niż zamaskować. Na intensywną plamę pigmentową nie wystarczy nawet w trzech warstwach.
Średnie krycie to kompromis, który większości osób wystarcza na co dzień. Tekstura jest kremowa, pigmentu jest zauważalnie więcej, a mimo to produkt pozostaje łatwy do rozprowadzenia. Poradzi sobie z cieniami pod oczami i pojedynczymi niedoskonałościami, a przy rozsądnej ilości nie wygląda jak maska.
Wysokie krycie oznacza gęstą, często kompaktową formułę z wysoką koncentracją pigmentu. Nakłada się małymi dawkami, warstwami i utrwala pudrem. Nagrodą jest krycie, które ukryje nawet to, czego inaczej zakryć się nie da, a ceną jest bardziej wymagająca praca i dokładniejszy wybór odcienia.
Zanim zaczniesz wybierać odcień, określ swój problem. Wystarczą cztery kroki:
- Przyjrzyj się skórze w świetle dziennym bez makijażu i nazwij, co Ci w niej przeszkadza. Czy chodzi o kolor, o nierówność, czy o oba?
- Przyłóż palec do problematycznego miejsca i lekko naciśnij. Jeśli plama znika już pod cienką warstwą, wystarczy Ci lekkie do średniego krycie.
- Oceń otoczenie. Sucha lub dojrzała skóra z drobnymi liniami znosi mniej produktu, natomiast skóra tłusta doceni długotrwałą formułę, która się nie rozmazuje.
- Dopiero potem wybieraj odcień, zawsze na linii żuchwy lub bezpośrednio na miejscu, które będziesz zakrywać.
Zgodnie z tym kluczem całą ofertę można podzielić na pięć typów krycia, które artykuł stopniowo omawia: lekkie serum korektory do rozświetlenia okolic oczu, kremowe korektory o średnim kryciu do codziennego noszenia, długotrwałe matowe formuły dla tłustszej skóry i długie dni, wysoko kryjące kompaktowe korektory na przebarwienia i blizny oraz korektory kolorowe, które neutralizują problem jeszcze zanim przyjdzie czas na odcień skóry.
Kategoria Korektory na Brasty ma ponad trzysta pozycji, od prostych sztyftów po dermatologicznie ukierunkowane kompaktowe formuły. Gdy już będziesz wiedzieć, do której z pięciu grup należy Twój problem, wybór zawęzi się do dziesiątek produktów, które mają u Ciebie realną szansę zadziałać.
Lekkie korektory w serum do rozjaśniania cieni pod oczami
Pierwszym przystankiem na skali krycia są płynne korektory o konsystencji serum. Są rzadkie, niemal wodniste i rozprowadzają się na skórze w cienkiej warstwie, która nie zakrywa wszystkiego – i o to właśnie chodzi. Zamiast pełnego krycia, pracują ze światłem: delikatnie rozjaśniają cień pod oczami, wyrównują ton i optycznie rozświetlają okolice oczu, dzięki czemu twarz wygląda na bardziej wypoczętą, nawet jeśli nie przespaliście dobrze nocy.
Powód, dla którego ta grupa nadaje się szczególnie do okolic oczu, jest prosty. Skóra jest tam najcieńsza na całej twarzy i praktycznie cały czas w ruchu – mrugamy tysiące razy dziennie. Gęsta formuła kryjąca w takich warunkach prędzej czy później zacznie zbierać się w drobnych liniach, a efekt wygląda starzej niż pierwotne cienie. Korektor w serum jest na tyle lekki, że nie ma co osadzać się w załamaniach, dlatego wygląda świeżo znacznie dłużej.
Ten typ krycia docenicie przede wszystkim w takich sytuacjach:
- Sucha i odwodniona skóra – konsystencja serum nie ciągnie i nie podkreśla łuszczących się miejsc, które matowe formuły lubią podkreślać.
- Dojrzała skóra z drobnymi zmarszczkami – im mniej produktu pod oczami, tym mniej ma gdzie się osadzać.
- Jasne, raczej niebieskawe cienie – czyli te, które są widoczne, ale nie stanowią wyraźnie ciemnego cienia.
- Dni, kiedy chcesz tylko wyrównać ton – bez makijażu, tylko cienka warstwa pod oczami i tusz do rzęs.
Korektory w serum często wzbogacone są o składniki nawilżające i pielęgnacyjne, najczęściej o kwas hialuronowy lub glicerynę, które pomagają nawilżać skórę podczas noszenia. Czasami dodawany jest także witamina C lub kofeina dla optycznego rozjaśnienia. Traktujcie to jednak jako miły bonus, a nie zamiennik kremu pod oczy – korektor pozostaje kosmetykiem dekoracyjnym, a pielęgnacja okolic oczu należy do waszego porannego i wieczornego rytuału, a nie jednej cienkiej warstwy pod makijażem.
Aplikacja decyduje o wyniku bardziej niż sam produkt. Nałóżcie naprawdę mało – dwie do trzech drobnych kropek w wewnętrznym kąciku i pod okiem, nigdy nie szeroki ciągły trójkąt. Produkt następnie wklepujcie opuszką palca serdecznego lub wilgotną gąbeczką, nigdy nie rozcierajcie go ruchem. Ciepło palca pomoże konsystencji stopić się ze skórą, a wklepujący ruch osadzi ją na miejscu, zamiast ściągać na boki. Jeśli potrzebujecie nieco wyższego krycia, poczekajcie, aż pierwsza warstwa wyschnie, i dodajcie tylko w miejscu, gdzie cień jest najsilniejszy.
Typowym przedstawicielem tej grupy jest L´Oréal Paris True Match Radiant Serum Concealer w opakowaniu z aplikatorem o pojemności 11 ml. Konsystencja jest zauważalnie bardziej płynna niż w przypadku klasycznych kremowych korektorów, na skórze pozostaje świeża i lekko świetlista, dlatego nadaje się bardziej do rozjaśniania niż maskowania. Odcień wybierajcie o pół tonu jaśniejszy niż wasz makijaż, ale nie przesadzajcie – zbyt białe okolice oczu wyglądają nienaturalnie.
A kiedy korektor w serum nie wystarczy? Na intensywnie ciemne, fioletowe lub brązowe cienie, na wyraźne plamy pigmentacyjne, blizny po trądziku lub zaczerwienione miejsca. Tam lekka warstwa tylko rozjaśni ton i problem dalej prześwituje. W takim przypadku trzeba sięgnąć po formułę o wyższym kryciu, ewentualnie najpierw skorygować kolorystycznie podton, a dopiero potem wyrównać.
Kremowe i długotrwałe korektory na cały dzień
Gdybyście mieli mieć w kosmetyczce tylko jeden korektor, z dużym prawdopodobieństwem byłby to właśnie ten kremowy. Kremowe formuły o średnim kryciu tworzą najbardziej uniwersalną grupę z całej piątki: mają wystarczającą ilość pigmentu, aby zatuszować zaczerwienienia wokół nosa i drobne niedoskonałości, ale są na tyle elastyczne, że można je rozetrzeć do zaniknięcia. A jeśli sięgniecie po ich długotrwałą matową wersję, utrzymają się na skórze przez cały dzień pracy bez potrzeby poprawek.
Co potrafi średnie krycie
Średnie krycie nie oznacza, że korektor zakryje problem do całkowitej nieprzezroczystości. Oznacza, że zmniejszy jego widoczność na tyle, aby w zwykłym dziennym świetle zlał się z otaczającą skórą. W większości sytuacji jest to dokładnie odpowiedni poziom.
- Zaczerwienienia wokół skrzydełek nosa, które pojawiają się po katarze lub przy zmianie pogody.
- Pojedyncze niedoskonałości i ślady po nich – kremową konsystencję można nałożyć dokładnie na jedno miejsce, nie naruszając otoczenia.
- Lekkie cienie pod oczami, na które rozjaśniające serum już nie wystarcza, ale pełne krycie na cienkiej skórze wyglądałoby ciężko.
Przy wyborze odcienia w średniej kategorii macie jeszcze rezerwę: lekko niedokładny ton wyrówna się przy rozcieraniu. Na cienie wybierajcie odcień o pół tonu jaśniejszy niż wasz podkład, na zaczerwienienia odcień zgodny.
Długotrwałe matowe formuły i ich logika
Długotrwałe wersje to technicznie ta sama grupa, tylko z inną recepturą. Zawierają wyższy udział szybko odparowujących składników i polimerów utrwalających, więc na skórze w krótkim czasie zamykają się w matowej powłoce. Stąd wynika ich główna zaleta i główna wada: zaletą jest odporność na rozmazywanie, wadą krótkie okno czasowe, w którym można pracować z produktem.
Z dostępnej oferty należy tu na przykład Dermacol Caviar Long Stay Make-Up & Corrector, który łączy funkcję podkładu i korektora w jednym opakowaniu. Nadaje się więc również wtedy, gdy chcecie jednym produktem wyrównać całą twarz i jednocześnie poprawić problematyczne miejsca. Podobnie skonstruowane długotrwałe korektory znajdziecie również w liniach marek Maybelline i Max Factor – obie należą do bardziej przystępnych cenowo sposobów, aby wypróbować taką formułę.
Cera tłusta, mieszana i sucha reagują inaczej
Na tłustej i mieszanej cerze długotrwałe matowe korektory są w swoim żywiole. Nie zawierają znaczącego udziału olejowych składników, więc nie tworzy się pod nimi śliska warstwa, po której pigment w ciągu dnia migrowałby do zmarszczek.
Na suchej i łuszczącej się cerze ta sama właściwość działa jednak przeciwko wam: matowa powłoka podkreśla łuszczące się miejsca i drobne linie. Jeśli macie suchą cerę, a mimo to chcecie trwałość, zacznijcie od przygotowania. Nałóżcie krem nawilżający, poczekajcie, aż się naprawdę wchłonie, a dopiero potem sięgnijcie po korektor. Warstwę trzymajcie jak najcieńszą, a pudrowanie ograniczcie tylko do miejsc, gdzie rzeczywiście tworzy się sebum.
Dlaczego warto się spieszyć przy długotrwałych formułach
W przypadku tych korektorów obowiązuje prosta zasada: co nie rozetrzecie w ciągu kilku sekund, już nie rozetrzecie wcale. Gdy tylko powłoka się zamknie, każdy kolejny ruch palcami lub gąbeczką raczej ją naruszy, niż wygładzi. Postępujcie po małych odcinkach – nałóżcie kilka kropek, natychmiast je rozetrzyjcie na krawędziach, a dopiero potem przejdźcie dalej. Nakładajcie raczej mniej, niż myślicie, że potrzebujecie; druga cienka warstwa wygląda bardziej naturalnie niż jedna gruba.
Właśnie w połączeniu uniwersalności i trwałości kremowy korektor dla większości ludzi jest rozsądnym pierwszym wyborem. Wyjątkiem pozostają wyraźne plamy pigmentacyjne i blizny, które średnie krycie nie zakryje.
Wysoko kryjąca kompaktowa formuła na przebarwienia
Czwarta grupa korektorów różni się konsystencją od wszystkich poprzednich. Zamiast lekkiej emulsji, która sama rozprowadza się po skórze, otrzymujemy gęstą kompaktową masę z wysoką zawartością pigmentów i minimalną ilością wody. Dlatego sięgamy po nią, gdy chcemy ukryć coś, co zawsze pojawia się pod cienką warstwą – przebarwienia, blizny po trądziku, wyraźniejsze zaczerwienienia przy trądziku różowatym lub tatuaże.
Nie jest trudno to rozpoznać. Jeśli zwykły korektor nałożony już dwa razy nadal nie pokrywa plamy, trzecia warstwa nie rozwiąże problemu; tylko zwiększy ryzyko, że makijaż zacznie się kruszyć. Lepiej jest wymienić formułę na gęstszą, nałożyć jej mniej i pozwolić pigmentowi działać zamiast zwiększać ilość warstw.
Jak pracować z gęstą teksturą
Kompaktowy korektor nie jest nakładany bezpośrednio z pojemnika na skórę. Najpierw trzeba go ogrzać, aby zmiękł i można go było rozprowadzić bez ciągnięcia skóry. Proces jest wolniejszy niż w przypadku płynnych korektorów, ale efekt utrzymuje się dłużej.
- Nabierz naprawdę małą ilość, najlepiej końcówką palca lub płaskim pędzlem. Gęsta formuła kryje nawet w cienkiej warstwie, a nadmiar trudniej się wpracowuje, niż się wydaje.
- Ogrzej go chwilę na grzbiecie dłoni. Ciepło zmiękcza teksturę i korektor się nie roluje.
- Nakładaj stukając, nie rozcierając. Rozcieranie przesuwa masę z zakrytego miejsca i odsłania to, co chciałeś ukryć.
- Warstwuj stopniowo. Dwie cienkie warstwy wyglądają bardziej naturalnie niż jedna gruba i lepiej kopiują relief skóry.
- Natychmiast przypudruj transparentnym pudrem, na przykład za pomocą produktów typu Max Factor Facefinity Pro Blur Longwear Setting Powder lub Artdeco No Color Setting Powder.
Pudrowanie traktuj jako obowiązkowy element procesu, a nie dodatkowy krok. Nieutrwalona warstwa wysoko kryjącego korektora przenosi się na kołnierz i na palce. Pudru wystarczy minimum, nałożonego stukając na zakryte miejsce.
Odcień decyduje bardziej niż w innych typach
To jest jednocześnie grupa, w której wybór odcienia najtrudniej wybaczyć. Krycie jest tak wysokie, że kolor skóry pod korektorem nie ma szans złagodzić efektu – co nałożysz, to widać. Odcień o pół tonu jaśniejszy stworzy na twarzy jasną plamę, ciemniejszy zaś szary cień. Testuj więc zawsze wzdłuż linii żuchwy, w świetle dziennym, i kieruj się podtonem skóry: ciepłym, neutralnym lub chłodnym. Jeśli wahasz się między dwoma odcieniami, zazwyczaj lepiej wpracowuje się ciemniejszy.
Dwa produkty, które warto porównać
Dermacol Make-Up Cover to uznana klasyka tej kategorii i należy do najdłużej sprzedawanych korektorów w naszym asortymencie. Oferuje bardzo wysokie krycie, stosuje się go punktowo lub na większe powierzchnie i dostępny jest w dwóch rozmiarach: 30 g za około 214 zł i mniejsze opakowanie 13 g za około 153 zł. Odcienie są oznaczone numerami, warto je porównać dokładniej.
Vichy Dermablend Covermatte reprezentuje droższą, apteczną gałąź. Kompaktowe opakowanie 9,5 g kosztuje około 573 zł i jest przeznaczone dla skóry ze skłonnością do błyszczenia i niedoskonałości; wykończenie jest matowe, a formuła zakłada, że będzie noszona przez cały dzień. W przeliczeniu na gram jest to znacznie droższa opcja, ale mniejszy słoiczek wystarcza, gdy korektor używany jest tylko na konkretne miejsca.
Różnica między nimi nie tkwi więc w sile krycia, ale w przeznaczeniu i budżecie: Dermacol ma sens przy nakładaniu na większą powierzchnię za rozsądną cenę, Vichy wtedy, gdy szukasz matowego efektu na mniejszym, precyzyjnie określonym miejscu.
Jedno ograniczenie dotyczy całej grupy: w okolicach oczu gęsta formuła się nie nadaje, ponieważ osadza się w drobnych zmarszczkach – tam pozostań przy lżejszej wersji. Na suchej skórze nakładaj dopiero na wchłoniętą pielęgnację, inaczej krycie przyczepi się do łuszczących się miejsc i je podkreśli.
Korekcja kolorów i nasze zalecenia na koniec
Piąty typ korektora nie działa na zasadzie krycia, ale koloru. Podczas gdy klasyczny korektor dopasowuje się do odcienia skóry i maskuje niedoskonałości, korektor kolorystyczny najpierw optycznie je neutralizuje. Zasada opiera się na kolorach dopełniających: pary, które leżą naprzeciwko siebie na kole barw, wzajemnie się neutralizują. Dlatego na czerwone nakłada się zielony, na niebiesko-fioletowe brzoskwiniowy lub pomarańczowy, a na szarawy odcień lila.
Zielony na zaczerwienienia. Zielony odcień stosuje się na podrażnione okolice nosa, na zaczerwienione ślady po niedoskonałościach i na miejsca, które prześwitują na czerwono nawet po nałożeniu makijażu. Nakładaj go wyłącznie punktowo i delikatnie rozetrzyj brzegi. Rozprowadzony po całej twarzy sprawi, że skóra stanie się szara.
Brzoskwiniowy i pomarańczowy na cienie pod oczami. Niebiesko-fioletowe cienie potrzebują ciepłego kontrastu. Brzoskwiniowy jest delikatniejszy i nadaje się do jasnej lub średnio ciemnej skóry z lekkimi cieniami, pomarańczowy działa intensywniej i jest odpowiedni dla ciemniejszej skóry lub wyraźnie ciemnych cieni. Zacznij od mniejszej ilości, niż myślisz: korekcja ma rozjaśnić cienie, a nie je całkowicie pokryć.
Lila na szarą i zmęczoną skórę. Lawendowy lub lila odcień tłumi żółtawy i szarawy odcień po nieprzespanej nocy lub w zimowych miesiącach. Stosuje się go cienką warstwą na środek policzków, podbródek oraz między brwiami i skroniami.
Jedna zasada obowiązuje bez wyjątku: korektor kolorystyczny to krok pośredni, nigdy warstwa końcowa. Zawsze jest pokrywany zwykłym korektorem w odcieniu skóry lub makijażem, inaczej na twarzy pozostanie widoczna plama koloru. Procedura jest prosta – cienka warstwa korekcji, chwilę poczekać, a następnie delikatnie wklepać warstwę kryjącą gąbką lub palcem. Nie rozcieraj pędzlem tam i z powrotem, bo zetrzesz korekcję.
Szybki przegląd: problem, typ krycia, typ skóry
- Cienie pod oczami na suchej lub dojrzałej skórze – lekkie krycie serum, które nie osadza się w drobnych zmarszczkach.
- Cienie z wyraźnym niebiesko-fioletowym podtonem – korekcja brzoskwiniowa lub pomarańczowa, a na nią lekki korektor.
- Nierównomierny ton na tłustej lub mieszanej skórze – kremowy korektor w długotrwałej matowej wersji.
- Całodniowe noszenie na normalnej skórze – uniwersalne kremowe średnie krycie, które można stopniować.
- Plamy pigmentacyjne, blizny, tatuaże – wysoko kryjąca kompaktowa formuła utrwalona pudrem.
- Trwałe zaczerwienienia i trądzik różowaty – zielona korekcja, a na nią wysokie krycie w cienkich warstwach.
Konkretny wybór z oferty Brasty
Przekładając to na rzeczywiste produkty, wybór w różnych przedziałach cenowych wygląda następująco:
- Dermacol Make-Up Cover 211 13 g – wysokie krycie w mniejszym opakowaniu, dostępny wstęp do kategorii kompaktowych formuł.
- Dermacol Make-Up Cover 222 30 g – ta sama formuła w większym opakowaniu i od dawna jeden z naszych najlepiej sprzedających się korektorów.
- Dermacol Caviar Long Stay Make-Up & Corrector 3 Nude 30 ml – długotrwały produkt dwufunkcyjny dla tych, którzy chcą jednego odcienia do makijażu i korekcji.
- L´Oréal Paris True Match Radiant Serum Concealer 2R 11 ml – lekki korektor serum do rozświetlania okolic oczu.
- Vichy Dermablend Covermatte 45 Gold 9,5 g – dermokosmetyczny wybór wyższej klasy cenowej dla wrażliwej i problematycznej skóry.
Jeśli nie jesteś pewien, zacznij od średniego krycia w odcieniu nieco jaśniejszym niż twój makijaż. Korekcję kolorystyczną dodaj dopiero wtedy, gdy zauważysz, że sam korektor nie radzi sobie z twoim konkretnym problemem. W kategorii korektorów znajdziesz również inne warianty od marek Maybelline, Max Factor lub Bourjois, więc jest w czym wybierać w zależności od preferowanej tekstury.
Kategorie
Polecane artykuły
"Daj dziewczynie odpowiednie buty, a podbije świat!" Marilyn Monroe



