Fotografia w przygotowaniu
Pupa Vamp! Mascara tusz 200 Chocolate Brown 9 ml Dla kobiet 41,53 zł
Czarny tusz do rzęs to pewniak, po który większość z nas sięga automatycznie – utrzymuje kształt, pasuje do każdego makijażu i nigdy nie wygląda nieodpowiednio. Jednak jesienna pora sprzyja odcieniom, które raczej dopełniają spojrzenie, niż je obramowują ostrym kontrastem. I właśnie tutaj kolorowe tusze do rzęs mają swoje miejsce. Nie chodzi o wyrazisty kolorowy makijaż ani o powrót do eksperymentów z lat dziewięćdziesiątych. To subtelna zmiana odcienia, której otoczenie często nawet świadomie nie zauważa – rejestruje jedynie, że twoje spojrzenie wydaje się bardziej miękkie, z cieplejszym tonem lub przeciwnie, bardziej rozświetlone.
Jesienne światło jest niższe i chłodniejsze niż letnie, więc ostra czerń na rzęsach wyróżnia się znacznie bardziej niż w czerwcu. Jednocześnie zmienia się także reszta makijażu: skóra jest bledsza, policzki są w cieplejszych tonach, a pomadki przesuwają się w kierunku ceglastych, winnych i brązowych odcieni. Kolorowy tusz do rzęs w takim zestawieniu wygląda bardziej naturalnie niż intensywnie czarne rzęsy, które same proszą się o główną rolę. Ma to również sens czysto praktyczny – jeśli czarny wydaje ci się zbyt formalny na zwykły dzień pracy, kolorowy odcień zapewni porównywalną definicję bez wrażenia wieczorowego makijażu.
Niezależnie od tego, czy chcesz tylko subtelnie zmiękczyć spojrzenie, czy szukasz wyraźniejszego kolorowego akcentu, sezon kręci się wokół trzech odcieni: brązowego, śliwkowego i ciemnoniebieskiego. Każdy z nich działa inaczej – jeden jest niemal niewidoczną alternatywą dla czerni, drugi dodaje koloru bez krzyku, trzeci pracuje z kontrastem do białka oka. Szczegółowo omówimy je dalej w artykule, abyś mogła zdecydować, który odpowiada temu, czego oczekujesz od zmiany.
Tusze do rzęs nie są przy tym kategorią marginalną, w której wybierasz spośród kilku sztuk. W kosmetykach kolorowych na Brasty są drugą najczęściej sprzedawaną kategorią zaraz po podkładach, a w ofercie znajdziesz ich niemal czterysta. Kolorowe warianty stanowią mniejszą część tego wyboru, ale są reprezentowane na różnych poziomach cenowych, więc nie musisz skupiać się na jednej marce ani na jednej cenie.
W tym artykule pozostajemy przy markach, które od lat sprawdzają się w tuszach do rzęs: Maybelline, L´Oréal Paris, Max Factor, Bourjois, Pupa i Clarins. Maybelline, Max Factor i Pupa to średnia półka cenowa, L´Oréal Paris i Bourjois są o stopień wyżej, a Clarins reprezentuje bardziej luksusowy koniec wyboru. Różnica między nimi polega nie tylko na cenie, ale przede wszystkim na tym, jak intensywny kolor pozostawiają na rzęsach – tańsze tusze mają zazwyczaj bardziej stonowane odcienie, droższe często są bardziej napigmentowane.
W jakich sytuacjach kolorowy tusz do rzęs jesienią ma sens:
Jeśli nie jesteś pewna, od czego zacząć, wybierz odcień najbliższy czerni – zmiana będzie zauważalna głównie dla ciebie i łatwo się do niej przyzwyczaisz. Dla odważniejszego wyboru działa intensywniejszy kolor nałożony tylko na górne rzęsy, gdzie jest najlepiej widoczny. W żadnym przypadku nie musisz kupować całego nowego makijażu: kolorowy tusz do rzęs to jedna z niewielu zmian, które wystarczy wprowadzić jednym krokiem, a wpłynie na cały wyraz twarzy.
Jeśli kuszą Cię kolorowe tusze do rzęs, ale nie chcesz od razu sięgać po intensywne odcienie, brązowy jest naturalnym pierwszym krokiem. Nie zmienia makijażu na tyle, by otoczenie musiało to zauważyć – zmienia raczej ogólne wrażenie spojrzenia. Rzęsy pozostają podkreślone, ale bez ostrego kontrastu, jaki tworzy czarny tusz między rzęsami a skórą.
Różnica jest najlepiej widoczna w świetle dziennym i na zdjęciach. Czarny tusz rysuje wyraźną ciemną linię przy rzęsach, brązowy ją rozmywa, a spojrzenie wydaje się łagodniejsze i bardziej wypoczęte. Dlatego brązowy tusz nadaje się do biura, na spotkania i na co dzień, kiedy chcesz wyglądać zadbanie, ale nie "na ostro".
Drugą praktyczną zaletą jest tolerancja na niedokładną aplikację. Odcisk brązowego tuszu na górnej powiece lub mała plamka pod okiem nie są tak widoczne jak w przypadku czarnego i często wystarczy je zetrzeć patyczkiem kosmetycznym bez konieczności poprawiania całego oka. To znaczna ulga przy porannym makijażu w pośpiechu.
Kto najczęściej wybiera brązowy tusz:
Z aktualnej oferty dobrym wprowadzeniem do brązowego jest Bourjois Twist Up The Volume Mascara 02 Brown 8 ml. To tusz zwiększający objętość w brązowym odcieniu z nowszych propozycji marki, więc uzyskasz pełniejsze rzęsy bez efektu wieczorowego makijażu. Bourjois dodatkowo utrzymuje się w przedziale cenowym, gdzie warto spróbować eksperymentu z kolorem – nie musisz zmieniać całej kosmetyczki.
Aby brązowy tusz się wyróżniał, warto dopasować brwi. Jeśli do brązowych rzęs pozostawisz brwi podkreślone czarną lub wyraźnie chłodną kredką, kontrast powróci i efekt zmiękczenia zniknie. Dobrze sprawdzi się Maybelline Brow Ultra Slim 04 Medium Brown 4 g – cienka końcówka pozwala rysować pojedyncze włoski zamiast jednolitej powierzchni, a średnio brązowy odcień pasuje do większości brązowych tuszy.
Na koniec trik dla tych, którym brązowy wydaje się zbyt mało wyrazisty: nie musisz stawiać obu tuszy przeciwko sobie. Nałóż cienką warstwę czarnego tuszu tylko u nasady rzęs, a brązowym pociągnij całą długość. Przy linii rzęs pozostanie głębia, ale końce rzęs będą miękkie i jaśniejsze, co optycznie otworzy spojrzenie. To prosty sposób, by wypróbować brązowy tusz, nie rezygnując od razu z pewności czarnego.
Śliwkowy nie działa jako samodzielny tusz do rzęs, ale jako kolorowa kreska, którą dodasz do jesiennego makijażu na ustach. Podczas gdy brązowy i ciemnoniebieski bezpośrednio zmieniają odcień rzęs, śliwkowy i jagodowy ton pozostają wierne klasycznemu czarnemu tuszowi do rzęs i dodają koloru gdzie indziej – na ustach. Efekt jest taki sam: spojrzenie i ogólny wyraz twarzy nabierają cieplejszego, jesiennego charakteru, bez potrzeby sięgania po bardziej wyrazisty makijaż oczu.
To podejście ma tę zaletę, że można je w każdej chwili złagodzić lub wzmocnić. Intensywniejszy odcień ust zrobisz na wieczór, delikatniejszy połysk wystarczy na dzień. Rzęsy pozostają przy tym zdefiniowane czernią, więc nie musisz się obawiać, że kolor na ustach będzie wyglądał samotnie lub że cały makijaż "nie zagra".
Przy brązowych oczach śliwkowy ton na ustach działa podobnie jak ciepłe cienie do powiek – podkreśla złote i czerwonawe podtony w tęczówce, a ogólny wyraz wygląda intensywniej. Zielone i oliwkowe oczy korzystają z innej zasady: fioletowy i zielony leżą na kole barw naprzeciw siebie, więc zielony obok śliwkowych ust optycznie wysuwa się na pierwszy plan. Będzie działać praktycznie przy każdym typie cery, tylko upewnij się, że reszta makijażu – róż i cienie do powiek – pozostaje w neutralnej tonacji. Kolor ma nosić tylko jedna część twarzy.
Zimne, ostre oświetlenie nie sprzyja śliwkowym odcieniom – winny podton w nim zanika. Ciepłe światło restauracji, świec lub jesiennego wieczoru przeciwnie, rozświetla kolor. Do biura zatem bardziej sensowny jest subtelniejszy połysk, podczas gdy na kolację lub przyjęcie intensywniejsza pomadka to wdzięczny wybór.
Podstawa pozostaje taka sama jak przy klasycznym makijażu: czarny tusz do rzęs, śliwkowy ton na usta. Dobrze sprawdzi się Dermacol Diamond Lip Oil 06 Berry Bloom 4 ml, który nada ustom jagodowy odcień z połyskiem i nie wygląda przy tym tak formalnie jak pełna pomadka. Jeśli wolisz matowe i intensywniejsze wykończenie, sięgnij po Maybelline Superstay Teddy Tint 30 Coquettish 5 ml. Kto chce tylko delikatnego akcentu koloru, wybierze lżejszy połysk, na przykład Pupa Miss Pupa Gloss 401 Lovely Pink 5 ml, i pozwoli śliwkowemu tonowi działać raczej jako subtelny akcent niż wyrazista pomadka.
Resztę makijażu można pozostawić w neutralnej tonacji: naturalny makijaż, delikatny róż i brwi bez ostrych konturów. Kolor ma w tym przypadku nosić spojrzenie na usta, nie cała twarz.
Spośród całej jesiennej trójki ciemnoniebieska jest najmniej oczekiwanym wyborem – a jednocześnie tym, który w lustrze zaskakuje najbardziej. Nie chodzi o wyrazisty niebieski odcień w stylu lat osiemdziesiątych. Dzisiejsze odcienie są tak ciemne, że na pierwszy rzut oka wydają się prawie czarne, a niebieski pojawia się dopiero w świetle dziennym lub na zdjęciu. Dlatego można zacząć jej używać, nawet jeśli do tej pory z ostrożności pozostawaliście przy klasycznej czerni.
Efekt, dla którego niebieska maskara wraca, jest optyczny. Białko oka u większości ludzi ma lekko ciepły, żółtawy podton, a chłodny niebieski obok niego tworzy kontrast, w którym oko wydaje się jaśniejsze i czystsze. Ten sam zasadę kolorów dopełniających znacie z fioletowych szamponów, które tłumią żółte tony w blond włosach. Efektem jest spojrzenie, które wygląda na bardziej wypoczęte, bez dodawania żadnego dodatkowego kroku.
Przystępna cenowo droga, aby wypróbować kolor, prowadzi przez Max Factor Masterpiece Max High Volume & Definition Mascara Deep Blue 4,5 ml. Za 134 zł otrzymacie zwykłą maskarę zwiększającą objętość z definiującą szczoteczką, tylko w ciemnoniebieskim wydaniu – próba nowego koloru nie będzie więc droższa niż zakup czarnej klasyki. Mniejsze opakowanie 4,5 ml dodatkowo odpowiada temu, jak kolorowa maskara jest zazwyczaj używana: nie codziennie, ale w momentach, gdy chcecie podkreślić makijaż.
Różnica między górnymi a dolnymi rzęsami zasługuje na uwagę, ponieważ każda opcja daje inny rezultat:
Tonalnie cały wygląd dopełni kajalowa kredka Max Factor Kohl Kajal Liner Azure. Niebieski kajal na dolnej linii wodnej jest łagodniejszym wyborem niż czarny, który optycznie zamyka oko – zamiast tego otwiera spojrzenie i z niebieską maskarą utrzymuje jednolitą linię kolorystyczną. Jeśli azurowy odcień wydaje się zbyt świeży, wystarczy go zaraz po nałożeniu rozetrzeć pędzelkiem lub palcem i pozostawić jako cień, a nie ostrą linię.
Komu niebieski pasuje najlepiej? Najsilniejszy kontrast stworzy przy brązowych i orzechowych oczach, ponieważ niebieski jest ich kolorem dopełniającym i wyciąga tęczówkę na pierwszy plan. Dobrze działa również przy ciemniejszych karnacjach i ciemnych włosach, gdzie ma wystarczającą siłę, aby się nie zgubić. Jasnoniebieskie oczy zdecydowanie nie mają jej zakazanej, tylko trzeba liczyć się z innym rezultatem: kolor połączy się z tęczówką w jeden ton i efekt będzie miękki i płynny, a nie kontrastowy. Zielone oczy są gdzieś pośrodku – warto spróbować niebieskiego najpierw tylko na dolnych rzęsach, a potem podjąć decyzję.
Kolorowy tusz do rzęs nie ma zastąpić czerni, ale ją uzupełnić. Gdy masz w kosmetyczce dwa lub trzy odcienie, wybór przestaje być kwestią nastroju, a staje się praktycznym narzędziem: w zależności od tego, dokąd się wybierasz i jak wyrazisty efekt chcesz uzyskać, sięgasz po inną tubkę. Podpowiemy Ci, jak ustawić rotację, aby miała sens nawet w zwykłym tygodniu pracy.
Czarny tusz do rzęs pozostaje tym, po który sięgasz, gdy chcesz uzyskać wyraźnie zdefiniowany wygląd – do wieczorowego makijażu, na sesje zdjęciowe lub w dni, gdy oczy mają być głównym elementem makijażu. Warto mieć w zapasie jeden, który dobrze znasz i wiesz, jak zachowuje się przez cały dzień.
Brąz jest najbardziej uniwersalny w rotacji: nosi się go równie łatwo jak czarny, ale zmniejsza kontrast. Śliwkowy i ciemnoniebieski traktuj jako sezonowy akcent – stosuj je tam, gdzie makijaż ma mieć coś dodatkowego, ale nie chcesz dodawać koloru na powieki ani usta. Prosty tygodniowy klucz, który sprawdzi się dla większości z nas:
Można również łączyć dwa odcienie w jednym makijażu, ale obowiązuje jedna zasada: kolorowy tusz do rzęs nakłada się na wierzch. Dolną warstwę zrób czarną, aby rzęsy nabrały głębi, a na nią nałóż śliwkowy lub niebieski tylko na końcówki. Odwrotna kolejność pochłonie kolor i efekt będzie wyglądał bardziej jak nieudana czerń.
Zmiana odcieni wiąże się z częstszym demakijażem, a to najbardziej obciąża rzęsy. Zawsze zmywaj je delikatnie dwufazowym lub olejowym demakijażem, pozostaw go na chwilę, aby zadziałał, i nie pocieraj rzęs. Jako dodatek do wieczornej rutyny możesz włączyć serum do rzęs, na przykład Nanolash Eyelash Serum (3 ml) – nakłada się je zgodnie z instrukcją na czystą linię rzęs przed snem, podobnie jak eyeliner.
Reszta to już tylko kwestia wyboru odcienia. W kategorii tuszy do rzęs na Brasty wybierzesz w zależności od tego, co ma kolor w Twoim makijażu robić: brązowy do delikatnego dziennego wyglądu, śliwkowy do ciepłych jesiennych tonów, ciemnoniebieski jako rozświetlający akcent. A czarny pozostanie tam, gdzie nic go nie zastąpi.
"Daj dziewczynie odpowiednie buty, a podbije świat!" Marilyn Monroe