Prosto z biura na imprezę: metamorfoza w kilka minut
Znacie to: w kalendarzu widnieje firmowa impreza, która zaczyna się zaraz po pracy, a między ostatnim e-mailem a pierwszym toastem macie ledwie kwadrans. Nie zdążycie się przebrać ani ponownie umalować, więc damska toaleta w biurze staje się improwizowaną garderobą. Nie ma w tym nic złego – z odrobiną przygotowania można w tym czasie zrobić więcej, niż się wydaje.
Dobrą wiadomością jest to, że nie musicie się zmywać i zaczynać od zera. Dzienny makijaż, który macie na sobie od rana, jest dobrą bazą do wieczornej poprawki: cera jest ujednolicona, brwi zadbane, a rzęsy pomalowane. Wystarczy go uzupełnić i nadać mu nieco więcej wyrazu. Całkowite zmycie i ponowne nałożenie zajęłoby wam czas, którego nie macie, a w miejscu bez dobrego oświetlenia trudno jest się malować od początku.
Cała metamorfoza opiera się na trzech prostych krokach:
- Bardziej wyraziste rzęsy – druga warstwa tuszu do rzęs lub cienka kreska dodadzą oczom wieczorowej głębi bez nowego cieniowania.
- Intensywniejsze usta – wyrazistszy odcień szminki lub błyszczyk to bardzo szybki sposób, by nadać całemu makijażowi świąteczny charakter.
- Lekkie rozświetlenie – kropla rozświetlacza na kości policzkowe i inne wystające miejsca twarzy doda cerze świeżego blasku, który przy wieczornym oświetleniu przyjemnie się wyróżnia.
Zanim się do tego zabierzecie, warto krótko odświeżyć dzienny makijaż, aby nowa warstwa miała na czym się oprzeć. Całość zajmie około dziesięciu do piętnastu minut – a jeśli potrzebne rzeczy spakujecie już rano do małej kosmetyczki, nie będziecie musieli niczego szukać ani improwizować. W kolejnych częściach artykułu znajdziecie konkretne kroki i wskazówki, jak nie przesadzić z wyrazistością, aby makijaż wyglądał wieczorowo, ale wciąż naturalnie.
Zanim zaczniesz: odświeżenie makijażu dziennego po całym dniu
Po ośmiu godzinach przy komputerze, w klimatyzowanym biurze i kilku filiżankach kawy makijaż zazwyczaj nie wygląda już tak świeżo jak rano. Na czole i nosie pojawia się połysk, korektor pod oczami osadza się w drobnych liniach, a tu i ówdzie prześwitują drobne niedoskonałości. Dobrą wiadomością jest to, że nie musisz nic zmywać. Wystarczy kilka celowych kroków, które oczyszczą i ujednolicą makijaż dzienny, aby wieczorne akcenty miały na czym się oprzeć.
Najpierw połysk, dopiero potem puder. Częstym błędem jest sięganie od razu po puder i nakładanie go na tłustą skórę. Efektem jest ciężka, miejscami plamista powierzchnia. Lepiej najpierw usunąć nadmiar sebum – najlepiej matującymi bibułkami, w razie potrzeby wystarczy zwykła papierowa chusteczka rozdzielona na pojedyncze warstwy. Przyłóż bibułkę do czoła, nosa i brody i pozostaw na chwilę, nie pocieraj. Makijaż pozostanie na miejscu, a z twarzy zniknie tylko to, co nie powinno tam być.
Korektor pod oczami: poprawa, nie nowa warstwa. Jeśli korektor osadził się w liniach w ciągu dnia, najpierw delikatnie go rozklep palcem – ciepło palca zmiękczy produkt i pomoże mu ponownie połączyć się ze skórą. Dopiero potem nałóż niewielką ilość świeżego korektora tylko tam, gdzie cienie są najciemniejsze, zazwyczaj w wewnętrznym kąciku oka i na przejściu między powieką a kością policzkową. Rozklep brzegi, aby nie powstało widoczne przejście. W przypadku drobnych zaczerwienień wokół nosa lub pojedynczych niedoskonałości obowiązuje to samo: kropka korektora, rozklep brzegi, środek pozostaw nietknięty.
- Pod oczy wybieraj raczej płynny, lekko rozświetlający korektor o odcień jaśniejszy niż podkład.
- Na niedoskonałości nadaje się kryjący korektor w tym samym odcieniu co skóra – jaśniejszy by je dodatkowo podkreślił.
- Mniej znaczy więcej: dwie cienkie warstwy wyglądają bardziej naturalnie niż jedna gruba.
Przypudrowanie, które nie wygląda jak maska. Na koniec przychodzi puder, ale tylko tam, gdzie jest naprawdę potrzebny – zazwyczaj w strefie T i na świeżo poprawiony korektor, aby go utrwalić. Dobrze sprawdzi się transparentny lub bardzo delikatny sypki czy kompaktowy puder i duży puszysty pędzel. Nabierz niewielką ilość, nadmiar strząśnij i puder wklepuj w skórę lekkimi ruchami, zamiast go rozcierać. Policzki i miejsca, gdzie skóra się nie błyszczy, można pominąć – właśnie tam można sobie pozwolić na odrobinę rozświetlenia.
Jeśli masz suchą skórę, po całym dniu bywa raczej matowa i zmęczona niż błyszcząca. W takim przypadku ogranicz puder do minimum, a skórę odśwież delikatną mgiełką nawilżającą, którą pozostaw do wyschnięcia. Efektem powinna być jednolita, czysta skóra bez widocznych warstw – idealna baza dla wyrazistszych oczu i ust.
Wyrazistsze oczy bez demakijażu i ponownego cieniowania
Dzienny makijaż oczu po całym dniu w biurze jest raczej subtelny, a w barze lub sali z przyciemnionym światłem niemal znika. Nie musisz jednak niczego zmywać ani ponownie nakładać cieni do powiek. Wystarczy kilka celnych pociągnięć, które podkreślą linię rzęs i dodadzą spojrzeniu głębi.
Druga warstwa tuszu bez sklejonych rzęs
Tusz nałożony rano jest już suchy, dlatego nowa warstwa przyczepia się inaczej niż na czyste rzęsy. Aby rzęsy się nie sklejały, postępuj w ten sposób:
- Najpierw przeczesz rzęsy czystą szczoteczką lub grzebykiem do rzęs. Rozdzielisz w ten sposób resztki porannego tuszu i usuniesz ewentualne grudki.
- Nadmiar tuszu z szczoteczki wytrzyj o brzeg tubki. Mniej produktu oznacza mniejsze ryzyko sklejenia.
- Nakładaj od nasady do końcówek delikatnym zygzakowatym ruchem, który jednocześnie oddziela i unosi rzęsy.
- Dopóki warstwa jest wilgotna, jeszcze raz przeczesz rzęsy. Jeśli chcesz więcej objętości, dodaj kolejne pociągnięcie dopiero po krótkim wyschnięciu.
Na wieczór idealnie nadaje się tusz zwiększający objętość z gęstszą szczoteczką. Nie zapomnij także o dolnych rzęsach – wystarczy lekko dotknąć ich końcówką szczoteczki.
Kreska i kredka: głębia w minutę
Najszybszym sposobem na wyrazistsze spojrzenie jest podkreślenie linii rzęs. Nie chodzi o idealnie wyciągniętą kocią kreskę, ale o ciemniejszą bazę, dzięki której rzęsy wydają się gęstsze.
- Kredka do oczu – miękką kredką prowadź linię jak najbliżej nasady górnych rzęs, a następnie delikatnie rozetrzyj ją palcem lub gąbeczką na końcu kredki. Efekt jest lekko przydymiony, a drobne niedoskonałości znikają.
- Eyeliner – dla ostrzejszego efektu wybierz eyeliner z cienką końcówką. Rysuj go kilkoma krótkimi pociągnięciami zamiast jednego długiego, ręka będzie wtedy pewniejsza.
- Wewnętrzna linia górnych rzęs – ciemna kredka nałożona bezpośrednio między rzęsy optycznie je zagęści, nie pozostawiając widocznej kreski. Jeśli masz wrażliwe oczy, lepiej pominąć ten krok.
Brązowy lub szarobrązowy kolor wygląda łagodniej, czarny dodaje wieczornemu spojrzeniu wyrazistszego kontrastu.
Sztuczne rzęsy jako opcjonalny krok
Jeśli szykujesz się na odważniejszy wieczór, możesz sięgnąć po sztuczne rzęsy. Do szybkiej metamorfozy nadaje się pół pasek na zewnętrzny kącik – łatwiej go założyć niż cały pasek i wygląda bardziej naturalnie. Klej nałóż na krawędź paska, pozwól mu chwilę przyschnąć i przyciśnij rzęsy jak najbliżej nasady. Na koniec delikatnie przeciągnij tuszem, aby połączyć własne i sztuczne rzęsy.
Oczy a wieczorne oświetlenie
Ciepłe i przyciemnione światło restauracji czy klubów pochłania delikatne odcienie i spłaszcza rysy. Makijaż, który w biurze wygląda zrównoważenie, wieczorem łatwo zanika. Pomóc mogą te zasady:
- Stawiaj na kontrast – ciemniejsza linia rzęs jest w słabym świetle bardziej czytelna niż delikatne cieniowanie.
- Efekt kontroluj w podobnym świetle, w jakim będziesz wieczorem, nie tylko pod ostrą białą lampą.
- Jasna kredka na dolnej wewnętrznej linii optycznie otwiera oko, a spojrzenie wygląda świeżo nawet po długim dniu.
Cała metamorfoza oczu zajmie Ci tylko kilka minut, a poranny makijaż pozostanie nienaruszony.
Pełniejsze usta i delikatne rozświetlenie na koniec
Oczy są gotowe, a cera wyrównana – teraz czas na krok, który najszybciej dopełni metamorfozę. Pełniejszy kolor na ustach i kilka dotknięć rozświetlacza potrafią zmienić biurowy wygląd w wieczorowy w ciągu kilku minut, bez konieczności zmywania makijażu.
Szminka o kilka tonów bardziej intensywna
Nie musisz sięgać po wyrazistą czerwień, jeśli nie czujesz się w niej komfortowo. Często wystarczy wybrać odcień o dwa do trzech tonów ciemniejszy lub bardziej intensywny niż ten, który nosisz na co dzień. Jeśli w ciągu dnia preferujesz odcienie nude lub różowe, spróbuj na wieczór malinowy, jagodowy lub ciepły ceglasty. Jeśli kusi Cię klasyczna czerwień, wybieraj według podtonu: chłodniejsze, niebieskawe odcienie mogą optycznie rozjaśnić uśmiech, cieplejsze z nutą pomarańczy wyglądają świeżo i energetycznie. Gdy oczy po poprzednim kroku są bardziej wyraziste, usta nie muszą z nimi konkurować – intensywny, ale nie zbyt ciemny odcień utrzyma ogólny wygląd w równowadze.
W łazience w biurze ani w taksówce zazwyczaj nie masz lustra na całą ścianę, a mimo to można nałożyć szminkę precyzyjnie:
- Najpierw delikatnie osusz usta chusteczką, aby resztki dziennego balsamu nie mieszały się z nowym kolorem.
- Jako lusterko posłuży małe lusterko kieszonkowe lub przednia kamera telefonu.
- Zacznij od środka dolnej wargi i rozprowadzaj kolor w kierunku kącików. Kontur popraw końcówką szminki lub konturówką w podobnym odcieniu.
- Przy ciemniejszych odcieniach konturówka zawsze się opłaca – pomaga utrzymać kolor w konturze, aby nie rozmazywał się w ciągu wieczoru.
- Nadmiar usuń, lekko zaciskając chusteczkę między wargami. Następnie włóż palec do ust, obejmij go wargami i powoli wyciągnij – kolor, który mógłby skończyć na zębach, pozostanie na palcu.
W zależności od tego, jak długo potrwa wieczór, warto rozważyć również rodzaj produktu. Na długi wieczór z bankietem i toastami praktyczne są długotrwałe płynne szminki, które po wyschnięciu trzymają się na miejscu i mniej się odbijają na szklance. Są jednak bardziej suche, dlatego dobrze jest wcześniej nawilżyć usta balsamem i pozwolić mu się wchłonąć. Jeśli idziesz tylko na krótki toast lub masz po dniu w klimatyzowanym biurze suche usta, olejowy błyszczyk do ust będzie idealny. Doda delikatny kolor i blask oraz przyjemnie nawilży usta, ale licz się z tym, że będziesz musiała go odnowić raz lub dwa razy w ciągu wieczoru. Oba podejścia można również łączyć – kropla błyszczyka na środku wyschniętej szminki doda ustom pełniejszego wyglądu.
Rozświetlacz tylko tam, gdzie pada światło
Drugą połowę metamorfozy zapewnia rozświetlacz. W świątecznym oświetleniu, które bywa cieplejsze i bardziej stonowane niż biurowe świetlówki, doda twarzy blasku, a cera będzie wyglądać na bardziej wypoczętą. Nałóż go tylko na miejsca, gdzie światło naturalnie pada:
- kości policzkowe – na ich najwyższy punkt, w kierunku skroni,
- grzbiet nosa – cienką linią pośrodku, nie aż do czubka,
- łuk nad górną wargą – delikatne dotknięcie optycznie podkreśli kształt ust i wzmocni intensywną szminkę.
Na drogę przyda się pudrowy rozświetlacz, który można nałożyć palcem lub małym pędzelkiem bezpośrednio na makijaż, nie naruszając podkładu. Kremowe i płynne warianty najlepiej wpracowywać delikatnym poklepywaniem palcem serdecznym.
W przypadku rozświetlacza mniej znaczy więcej. Na kość policzkową wystarczy raz lekko przejechać pędzlem po powierzchni pudru, na nos i nad usta nabieraj jeszcze mniej. Wynik sprawdź z większej odległości i jeśli to możliwe, w innym świetle niż to, w którym go nakładałaś – jeśli widzisz wyraźny błyszczący pas, to znaczy, że jest go za dużo. Nadmiar łatwo zneutralizujesz czystym pędzlem lub odrobiną transparentnego pudru. Jeśli masz bardziej tłustą cerę, wybierz rozświetlacz z satynowym wykończeniem zamiast wyrazistych drobinek, aby blask nie łączył się z naturalnym połyskiem skóry.
Mała torebka na imprezę: nasze rekomendacje do szybkiej metamorfozy
Cała metamorfoza opiera się na prostej zasadzie – mieć rano w torebce to, czego będziesz potrzebować wieczorem. Nie musisz nosić ze sobą całej kosmetyczki. Wystarczy mała torebka, do której zmieści się sześć produktów i jeden lub dwa pędzle. Jeśli przygotujesz ją już rano przed wyjściem z domu, po południu nie będziesz musiała nic nadrabiać i na imprezę wyjdziesz z czystą głową.
Co spakować rano
- Kompaktowy puder – zmatowi błysk na czole i nosie oraz wyrówna cerę po całym dniu.
- Korektor – najlepiej w odcieniu, którego używasz rano, aby nowa warstwa nie różniła się od pierwotnego makijażu.
- Tusz do rzęs – pogrubiający lub wydłużający, w zależności od tego, jaki efekt lubisz.
- Kredka lub eyeliner do oczu – w czarnym lub ciemnobrązowym kolorze do szybkiego podkreślenia spojrzenia.
- Szminka lub błyszczyk – jeden wyrazisty odcień, który pasuje do twojego wieczorowego stroju.
- Rozświetlacz – wystarczy małe opakowanie, używa się go tylko odrobinę.
Jeśli masz miejsce, dodaj jeszcze małe lusterko i kilka chusteczek papierowych do szybkich poprawek.
Wskazówki dotyczące konkretnych produktów
Do rzęs polecamy Max Factor 2000 Calorie Dramatic Volume, klasyczny tusz pogrubiający, który nada spojrzeniu wyrazistości na wieczór. Jeśli wolisz raczej długość, wypróbuj Maybelline Lash Sensational Sky Tubes, który wydłuża rzęsy i dobrze rozdziela nawet krótsze rzęsy w kącikach.
Na usta warto zabrać szminkę o dłuższej trwałości, na przykład Maybelline Superstay Vinyl Ink. Płynna tekstura z błyszczącym wykończeniem nie wymaga częstego odnawiania, co docenisz przy bufecie i toaście. Kto woli delikatniejszy efekt, sięgnie po olejkowy błyszczyk Dermacol Diamond Lip Oil, który zmiękcza usta i nadaje im połyskujący blask.
Do szybkiego przypudrowania praktyczny jest kompaktowy puder Rimmel London Stay Matte, który należy do bardziej przystępnych cenowo opcji i dzięki solidnemu opakowaniu nie rozsypie się w torebce. Do nakładania rozświetlacza i pudru posłużą pędzle Real Techniques – zestaw Everyday Essentials zawiera kilka podstawowych kształtów, spośród których łatwo wybierzesz jeden lub dwa do wieczorowej torebki.
Jak spakować torebkę
Produkty o płynnej teksturze, czyli korektor i błyszczyk do ust, umieść w osobnej kieszeni lub małej torebce, aby nic się nie pobrudziło. Pędzle przenoś z osłonką lub owinięte w chusteczkę. A jeśli nie jesteś pewna, czy nowy odcień szminki pasuje do twojego makijażu, wypróbuj go raczej w domu w weekend – na imprezie nie będzie czasu na eksperymenty.
Kategorie
Polecane artykuły
"Daj dziewczynie odpowiednie buty, a podbije świat!" Marilyn Monroe



