Dlaczego porady dotyczące domowego farbowania są tak sprzeczne
Każdy, kto kiedykolwiek farbował włosy w domu, zna tę sytuację. W pudełku znajduje się instrukcja na kilka akapitów: nałóż, pozostaw na określony czas, spłucz. Jednak gdy wpiszesz to samo pytanie w wyszukiwarkę lub zadasz na forum, otrzymasz pięć odpowiedzi, które wzajemnie się wykluczają. Jedna zaleca umycie głowy dzień wcześniej, druga nie mycie jej przez cały tydzień. Jedna twierdzi, że siwe włosy trzeba wcześniej przygotować, druga, że wystarczy wydłużyć czas działania. I obie opisują doświadczenie, które autorki faktycznie przeżyły.
Wyjaśnienie nie polega na tym, że ktoś z nich mówi nieprawdę. Farbowanie to proces chemiczny, którego wynik zależy od warunków początkowych – a te różnią się u dwóch osób znacznie bardziej, niż się na pierwszy rzut oka wydaje. Ta sama farba z tego samego opakowania może u jednej osoby stworzyć dokładnie ten odcień z opakowania, a u drugiej skończyć dwa tony dalej.
Różnice mają kilka powtarzających się źródeł:
- Wyjściowy kolor i jego historia. Włos, który nigdy wcześniej nie był farbowany, reaguje inaczej niż włos po kilku farbowaniach, pasemkach czy rozjaśnianiu. Preparat działa na to, co faktycznie jest na głowie, a nie na to, co jest sfotografowane na pudełku.
- Porowatość włosa. Włos z uszkodzoną zewnętrzną warstwą szybciej przyjmuje pigment, ale równie szybko go traci. Dlatego ten sam odcień utrzymuje się u jednej osoby przez miesiące, a u innej blaknie po kilku myciach.
- Rodzaj użytego preparatu. Farba permanentna, demi-permanentna i preparat tonujący wnikają w włos na różną głębokość. Rada, która dotyczy jednego z nich, może być myląca dla drugiego – a w dyskusjach ten różnica prawie nigdy nie jest podawana.
- Warunki aplikacji. Temperatura w pomieszczeniu, ilość farby, grubość oddzielanych pasm i szybkość pracy wpływają na to, jak równomiernie przebiega reakcja. W domu te parametry zmieniają się od farbowania do farbowania, w salonie są bardziej stabilne.
Kiedy spotkają się dwie różne kombinacje tych czynników, powstają dwa różne wyniki. Oba doświadczenia są prawdziwe, tylko opisują inny stan wyjściowy. Problem pojawia się, gdy z pojedynczego doświadczenia staje się ogólna zasada i zaczyna być przekazywana dalej jako fakt – bez warunków, w których pierwotnie działała.
W dalszych częściach tekstu będziemy zatem mierzyć poszczególne twierdzenia prostym kryterium. Każdą radę spróbujemy przyporządkować do jednej z trzech grup:
- Wynika z chemii farbowania. Obowiązuje niezależnie od rodzaju włosa, ponieważ opisuje samą zasadę reakcji.
- Obowiązuje warunkowo. Działa tylko przy określonej porowatości, określonym wyjściowym odcieniu lub określonym typie preparatu – a poza tymi warunkami przestaje mieć sens.
- To nawyk przekazywany dalej. Twierdzenie powtarza się od pokoleń, ale nie znajdziemy dla niego udokumentowanego poparcia.
Celem nie jest rozstrzygnięcie, kto miał rację w konkretnej dyskusji. Bardziej przydatne jest danie wam ram, w których następnym razem poradzicie sobie sami: gdy natraficie na sprzeczną radę, będziecie wiedzieć, o co zapytać – jaki był wyjściowy odcień, w jakim stanie był włos i jakim typem preparatu farbowano. Bez tych trzech informacji większość porad dotyczących domowego farbowania to tylko strzały na oślep.
Co się dzieje we włosach podczas farbowania
Większość nieporozumień dotyczących domowego farbowania wynika z jednego wyobrażenia: że farba zachowuje się jak lakier, który nakłada się na powierzchnię i schnie. W rzeczywistości jest to reakcja chemiczna zachodząca wewnątrz włókna włosa. Kiedy wiesz, co dzieje się we włosie, łatwo rozpoznasz, które twierdzenie z dyskusji ma sens, a które jest tylko przekazywaną plotką.
Struktura włosa: kutikula, kora, pigment
Zewnętrzną warstwę włosa tworzy kutikula – łuski, które nakładają się na siebie podobnie jak dachówki na dachu i chronią wnętrze włókna. Pod nią leży kora, najgrubsza warstwa z naturalnym pigmentem – melaniną. To właśnie melanina decyduje, czy włosy są brązowe, blond czy rude. Farba musi więc przeniknąć przez kutikulę aż do kory – inaczej utrzyma się zaledwie przez kilka myć.
Farba permanentna rozwiązuje to za pomocą dwóch składników, które miesza się tuż przed nałożeniem. Składnik alkaliczny, najczęściej na bazie amoniaku, podnosi pH i sprawia, że łuski kutikuli unoszą się i wpuszczają substancje czynne do środka. Utleniacz, zazwyczaj nadtlenek wodoru, następnie w korze rozkłada część naturalnego pigmentu i inicjuje reakcję, w której z małych bezbarwnych cząsteczek powstają większe cząsteczki barwne. Są one zbyt duże, by mogły przejść z powrotem na zewnątrz – dlatego farba permanentna się nie zmywa, lecz odrasta.
Farba permanentna, farba demi-permanentna, produkt tonujący
Pomylenie tych trzech kategorii jest przyczyną wielu domowych rozczarowań. Różnica polega na jednej rzeczy – jak głęboko produkt wnika.
- Farba permanentna działa z wyższą koncentracją utleniacza i w środowisku alkalicznym. Potrafi rozjaśnić, pokryć siwiznę i zasadniczo zmienić odcień. Nie zmywa się, więc na granicy z odrostem powstaje widoczne przejście.
- Farba demi-permanentna, czasem opisana na opakowaniach jako bezamoniakowa, zawiera słabszy utleniacz i łagodniejszy składnik alkaliczny. Pigment dostaje się do włosa, ale trzyma się gorzej i stopniowo się zmywa. Nie można nią rozjaśnić naturalnego odcienia – nie ma wystarczającej siły, by rozłożyć melaninę.
- Produkt tonujący, czyli szampon tonujący, maska lub pianka, odkłada pigment głównie w zewnętrznych warstwach włókna. Nie zmienia wewnętrznej struktury, dlatego zmywa się najszybciej. Służy do ożywienia odcienia i neutralizacji niepożądanych tonów, typowo żółtego podtonu przy rozjaśnionych włosach.
Praktyczny wniosek jest prosty. Jeśli oczekujesz od szamponu tonującego przejścia z brązu do blondu, wynik cię rozczaruje – nie dlatego, że produkt nie działa, ale dlatego, że nie ma narzędzi do tego zadania.
Dlaczego rozjaśnianie obciąża włosy inaczej niż przyciemnianie
Rozjaśnianie i przyciemnianie to nie dwa kierunki tej samej drogi. Przy przyciemnianiu pigment jest dodawany do włosa – kutikula się otwiera, ale melanina w dużej mierze pozostaje na miejscu. Przy rozjaśnianiu pigment jest rozkładany, a im więcej odcieni chcesz uzyskać, tym dłużej i intensywniej mieszanka musi działać. Oprócz melaniny wpływa również na wiązania w keratynie, które nadają włosom siłę i elastyczność.
Stąd wynika różnica, którą znasz z praktyki. Przyciemnione włosy zwykle tracą tylko trochę blasku, podczas gdy znacznie rozjaśnione włosy są porowate, trudniej się rozczesują i łatwiej łamią. Uszkodzona kutikula nie zamyka się całkowicie, więc włókno gorzej utrzymuje wilgoć i później nałożony pigment. Po znacznym rozjaśnieniu warto więc liczyć się z inną domową pielęgnacją niż po samym odświeżeniu odcienia.
Ta podstawa jest jednocześnie miarą dla reszty artykułu. Kiedykolwiek natkniesz się na twierdzenie o myciu głowy, siwiznie lub farbowaniu na farbę, sprawdź je jednym pytaniem: co musiałoby się dziać wewnątrz włosa, aby ta rada miała sens?
Mity wokół przygotowania: mycie głowy, tłustość, test alergiczny
Przygotowanie to etap, w którym domowe farbowanie najczęściej kieruje się radami przekazywanymi z pokolenia na pokolenie. Większość z nich kiedyś miała sens – tylko że skład farb się zmienił. Przejdźmy przez trzy najczęstsze twierdzenia i szczegóły, które są pomijane w instrukcjach.
„Nie wolno myć głowy przed farbowaniem”
Ta rada należy do najczęściej powtarzanych i prawdopodobnie pochodzi z czasów, gdy domowe farby były bardziej drażniące niż dziś. Zakładano, że nieumyta skóra pokryta sebum zmniejszy nieprzyjemne pieczenie. Dzisiejsze kremowe formuły zawierają inne składniki buforujące i łagodzące, więc pierwotny powód już nie jest tak istotny.
Praktyczne sedno rady jednak pozostaje, ale z innego powodu: większość producentów zaleca aplikację na suche i nieumyte włosy, ponieważ suchy włos lepiej się dzieli na pasma i farba po nim nie spływa. Rozsądny kompromis to umycie głowy dzień lub dwa wcześniej.
„Tłustość chroni skórę głowy”
Sebum to bardzo cienka warstwa, a nie bariera ochronna. Jeden dzień bez mycia nie zmieni wyniku, ale trzy dni bez mycia nie ochronią skóry przed mieszanką oksydacyjną – tylko utrudnią pracę. Mocniejszy film ze stylizacyjnych produktów, typowo z lakieru, pianki lub suchego szamponu, może natomiast utrudniać równomierne nałożenie farby, a wynik bywa nierówny.
Jeśli więc przed farbowaniem przez kilka dni używaliście suchego szamponu lub intensywnej stylizacji, lepiej umyć głowę i farbować z odstępem, najlepiej następnego dnia. Bezpośrednio przed farbowaniem unikajcie bogatych masek, olejowych kuracji i produktów bez spłukiwania o wyraźnej konsystencji – ich film jest przy aplikacji raczej przeszkodą. Wasza zwykła pielęgnacja przyjdzie na miejsce dopiero po farbowaniu.
„Test alergiczny to zbędna formalność”
To jedyny punkt przygotowania, przy którym nie ma sensu szukać skrótu. Producenci farb oksydacyjnych zalecają test tolerancji w instrukcji i polecają go powtórzyć przed każdym farbowaniem, nawet jeśli używaliście tego samego odcienia wiele razy – wrażliwość na niektóre składniki może ujawnić się dopiero po latach używania. Nawyk „ta sama farba, nie ma co testować” nie obejmuje tego scenariusza.
Konkretny sposób postępowania zawsze kieruje się instrukcją danej farby. Zazwyczaj chodzi o niewielką ilość zmieszanej mieszanki nałożoną na skórę za uchem lub w zgięciu łokcia i odstęp około 48 godzin. Jeśli pojawi się zaczerwienienie, swędzenie, pieczenie lub obrzęk, nie używajcie farby i skonsultujcie się z lekarzem.
Szczegóły, które instrukcje pomijają
Oprócz samych mitów z instrukcji często znikają drobnostki, które decydują o tym, jak równomiernie farba się rozłoży:
- Rozczesanie wcześniej. Włosy dokładnie rozczeszcie jeszcze przed mieszaniem farby. W splątanym paśmie pozostają miejsca, do których mieszanka nie dotrze, i właśnie tam powstaną jaśniejsze plamy.
- Podział na pasma. Cztery sekcje – dwie przednie i dwie tylne – oddzielone spinkami dają znacznie bardziej równomierny wynik niż nakładanie „od góry do dołu”. Postępujcie po cienkich pasmach, nie po dużych powierzchniach.
- Ochrona linii włosów. Cienka warstwa tłustego kremu wzdłuż czoła, na uszach i na karku zapobiegnie pozostawieniu ciemnych krawędzi na skórze. Skóry głowy kremem nie smarujcie.
- Rękawice i czas. Rękawice należą do farby już przy mieszaniu. Zmieszaną mieszankę użyjcie od razu, jeśli instrukcja wyraźnie nie mówi inaczej.
- Śledzenie czasu działania. Odliczajcie od zakończenia nakładania, nie od początku. Przy dłuższych włosach między pierwszym a ostatnim pasmem może być nawet dziesięć minut różnicy.
Podsumowując: bez świeżo umytych włosów można się obejść, bez starannego rozczesania i podziału na pasma już trudniej, a testu alergicznego nigdy nie pomijajcie.
Wynik farbowania: siwizna, henna, kolor na kolor
Rozczarowanie z domowego farbowania zazwyczaj nie pojawia się podczas aplikacji, ale przy spojrzeniu w lustro trzy tygodnie później. To właśnie z wynikiem wiąże się najwięcej twierdzeń, które przekazywane są z pokolenia na pokolenie – a część z nich opisuje raczej formuły sprzed dwudziestu lat niż dzisiejszą zawartość opakowania.
„Kolor na kolor nigdy nie pasuje.” To twierdzenie jest uproszczone. Kolor nie rozjaśnia sztucznego pigmentu, który już jest we włosie: jeśli masz długości zafarbowane na ciemno i chcesz uzyskać kilka tonów jaśniejszy wynik, sama kremowa farba tego nie osiągnie. Przefarbowanie na tę samą głębokość lub na ciemniejszy odcień z kolei zazwyczaj przebiega bez problemów. Najczęstszym skutkiem powtarzanego farbowania nie jest więc „nie pasuje”, ale nierówność – długości nasycone pigmentem z poprzednich farbowań przyjmują kolor inaczej niż świeży odrost. Rozwiązaniem nie jest więcej farby, ale rozdzielenie aplikacji: najpierw odrost, na długości dopiero w ostatnich minutach działania.
„Henna i chemiczna farba nie mogą się spotkać.” Tutaj jest ziarno prawdy, ale nie w formie, w jakiej mit krąży. Problem stanowią kompozytowe henny, do których dla intensywniejszego koloru dodaje się sole metaliczne – mogą one przy kontakcie z utleniaczem reagować nieprzewidywalnie. Czysta henna nie zachowuje się w ten sposób, mimo to pod nią farba układa się inaczej: otacza włos, więc wynik chemicznego farbowania bywa stłumiony lub nierównomierny. Jeśli nie wiesz, jakie dokładnie było skład twojej henny, wypróbuj farbę najpierw na odciętym kosmyku.
„Siwizny nie da się zakryć w domu.” Siwy włos nie zawiera melaniny, bywa grubszy i ma bardziej zamkniętą kutikulę, więc pigment przyjmuje wolniej. Nie oznacza to jednak, że domowe farbowanie nie działa – siwizna potrzebuje jedynie trwałej farby, przestrzegania czasu działania i odcieni z większym udziałem naturalnych, neutralnych tonów. Preparaty tonujące i farby półtrwałe raczej rozjaśniają je do cieplejszego odcienia, niż w pełni kryją. W przypadku bardziej opornych siwych włosów wokół skroni warto zacząć aplikację właśnie tam.
„Ciemniejszy odcień zawsze wytrzyma dłużej.” Nie decyduje ciemność, ale wielkość i stabilność cząsteczek pigmentu. Czerwone i miedziane pigmenty należą do tych większych i z włosa wypłukują się szybciej, więc intensywna czerwień blednie szybciej niż ciemny brąz. Chłodne, popielate odcienie z kolei tracą neutralizującą część i odsłaniają ciepły podton, który był we włosie przez cały czas. Do zmiany odcienia przyczynia się gorąca woda, częste mycie, słońce, chlorowana woda i stylizacja na gorąco.
Co może zdziałać domowa pielęgnacja? Maska tonująca zawiera bezpośrednie pigmenty, które osadzają się w powierzchniowych warstwach włosa i korygują odcień na kilka myć: żółtawy odcień zneutralizuje fioletowy lub perłowy pigment, wyblakłą miedź ożywi miedziana wersja. To nie jest nowy kolor, ale tymczasowa korekta. Szampon do włosów farbowanych działa z delikatniejszymi detergentami i niższym pH, więc mniej otwiera kutikulę; nie zatrzymuje blaknięcia, ale może wydłużyć przerwę między farbowaniami.
W domu można wykonać dużą część pracy, ale są sytuacje, kiedy wizyta u fryzjera opłaca się bardziej niż eksperyment:
- rozjaśnianie o więcej niż dwa tony, zwłaszcza z wcześniej farbowanych długości,
- usunięcie niechcianego odcienia, na przykład mosiężnego lub zielonkawego,
- przejście z henny lub farby o nieznanym składzie na chemiczne farbowanie,
- połączenie farbowania z chemicznym prostowaniem lub trwałą ondulacją,
- włosy, które po wcześniejszym zabiegu są łamliwe i widocznie porowate.
Nie chodzi o to, że domowa farba jest mniej jakościowa. Chodzi o zabiegi, przy których ewentualny błąd trudniej i drożej naprawić niż przy zwykłym przefarbowaniu odrostu.
Produkty typu Fibreplex: co można udowodnić, a co nie
Produkty bondowe to temat, w którym opinie są najbardziej podzielone. Raz mówi się o nich jako o zabezpieczeniu, dzięki któremu rozjaśnianie jest bez konsekwencji, innym razem jako o marketingowym dodatku. Rzeczywistość można opisać rzeczowo – wystarczy oddzielić to, co deklarują producenci, od tego, co sami sobie wyobrażamy.
Jak działa technologia bondowa
Kształt i wytrzymałość włókna włosa utrzymują m.in. wiązania poprzeczne między łańcuchami białkowymi wewnątrz włosa. Chemiczne farbowanie, a zwłaszcza rozjaśnianie, obciąża te wiązania: im większe rozjaśnienie, tym większa ingerencja. Produkty bondowe – w profesjonalnym asortymencie reprezentowane np. przez linię Schwarzkopf Professional Fibreplex – dodaje się bezpośrednio do mieszanki farbującej lub rozjaśniającej, ewentualnie stosuje się jako osobny krok zaraz po spłukaniu farby. Producenci podają, że mają one działać na te wiązania w trakcie procesu chemicznego, ograniczając tym samym obciążenie włókna.
Bond nie jest więc pielęgnacją, którą dodajesz na koniec farbowania jak maskę. Większość systemów jest zaprojektowana tak, że pierwsza część miesza się z mieszanką, a druga nakłada się bezpośrednio po spłukaniu. Przeczytaj więc instrukcję, zanim zaczniesz mieszać farbę – kolejność kroków ma tu większe znaczenie niż w przypadku zwykłej kosmetyki do włosów.
Co produkty bondowe naprawdę potrafią
- Są zaprojektowane jako uzupełnienie procesu chemicznego, a nie jako samodzielna kuracja. Mają sens głównie tam, gdzie rozjaśnia się lub wykonuje się pasemka.
- Deklarowaną korzyścią jest mniejsze obciążenie włókna podczas farbowania – czyli włosy, które po zabiegu mniej się łamią i łatwiej rozczesują.
- Przy ciemniejszych odcieniach, gdzie tylko tonuje się lub pokrywa odrosty bez rozjaśniania, korzyść jest mniejsza.
Co produkt bondowy nie potrafi
- Nie przywróci włosów, które są już teraz zniszczone. Działa podczas zabiegu, a nie wstecz na wcześniej zniszczonych długościach.
- Nie jest pozwoleniem na rozjaśnienie włosów o pięć tonów naraz. Jeśli fryzjer zaleci rozłożenie rozjaśniania na kilka wizyt, bond tego nie zmieni.
- Nie gwarantuje odcienia. Wynik wciąż zależy od wyjściowej bazy, czasu działania i tego, jak równomiernie nałożysz farbę.
- W domu nie masz jak sprawdzić, czy zadziałał. Ocenisz to tylko po tym, jak włosy zachowują się po farbowaniu.
Domowa rutyna po farbowaniu
Niezależnie od tego, czy użyjesz bond, czy nie, o wyniku decyduje głównie późniejsza pielęgnacja. Wystarczą trzy kroki:
- Szampon do włosów farbowanych. Myje delikatniej i jest sformułowany tak, aby pigment utrzymywał się dłużej – na przykład Wella Professionals SP Color Save Shampoo.
- Maska lub pielęgnacja bez spłukiwania. Maska raz lub dwa razy w tygodniu odżywia włosy, mleczko bez spłukiwania typu Milk_Shake Incredible Milk nadaje się do codziennego użytku. Dla długości obciążonych rozjaśnianiem dobrym wyborem jest Wella Professionals SP Luxe Oil Keratin Restore Mask.
- Preparat tonujący w zależności od odcienia. Odświeża kolor między farbowaniami i opóźnia termin kolejnego zabiegu chemicznego.
Wskazówki orientacyjne według odcienia
- Blond i pasemka. Chodzi tu głównie o ciepłe żółte tony. Pomocny jest szampon przeciw żółknięciu, na przykład Kemon Actyva Colore Brillante Anti-Yellow Shampoo, lub maska tonująca Wella Professionals Color Fresh Mask Pearl Blonde. Stosuj je naprzemiennie z normalnym szamponem, inaczej odcień może przejść w szaroniebieski.
- Ciemne i miedziane odcienie. Tutaj najczęściej wypłukuje się intensywność. Kolorowe linie tonujące, takie jak Lakmé Teknia Color Refresh, wyrównują odcień, bez sięgania po kolejną farbę oksydacyjną.
Produkty bondowe to zatem użyteczne narzędzie, a nie magia. W połączeniu z rozsądnym podejściem i prostą domową pielęgnacją zapewnią włosom dobrą pozycję wyjściową. Jako pretekst do odważniejszego rozjaśniania, niż włosy mogą znieść, jednak nie działają.
Kategorie
Polecane artykuły
"Daj dziewczynie odpowiednie buty, a podbije świat!" Marilyn Monroe



